Kryształ bizmutu 5 rozdział I Poza granicami umysłu

Poza granicami umysłu

( Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka )


Teraz jesteś nad szczytem, się wspinasz
Niebo zlewa się z Tobą z twoją drogą
Cień rzucają chmury, chłonąc
Wszystko co pod Tobą, pokrywają czernią
A ty jesteś ponad.., połączona z energią
Z wszechświatem, jesteś jego częścią
Jesteś drobinką, jednak tworzysz jedność
Z nim.. (…) praktycznie chmur dotykasz
Jesteś tak blisko, już słychać
Trąby jerychońskie, niebo się rozsuwa
Wiesz że za chwile przekroczysz pułap
Chmur, wejdziesz tam, już jesteś tam
Właśnie to trwa
Skrzydła rozkładasz..

Jesteś już wysoko, nad górami latasz
Czujesz tę energie wszystko wedle
Twojego życzenia, właśnie teraz
Świat masz u stóp, ale dobrze pamiętasz
Granice, i już za bardzo to idzie
A ty unosisz się wyżej i wyżej
Masz już to w sobie, dłonie wyciągasz
Chwytasz tę energie, dotykasz ognia
Budzisz się spocona, gdzie jest pożar
Uspokajasz się, wszystko jest ok
Wszystko jest na swoim miejscu i zasypiasz znowu
Chwytając tę energie, otoczona w ogniu

Dotykasz ognia, już obraz przedobrzasz
Znowu, teraz stoisz w ogniu
Jest on w Tobie, cała płoniesz
Jesteś w nim, czy to piekła przedsionek?
Czujesz go w sobie, czujesz go w sercu
A wokół masz obraz jakby z tekstur
Przesuwasz go, kształtujesz go, tworzysz od nowa
Jesteś poza granicami umysłu, wołasz
Anioły, znasz już je, wszystko jest fraktalne
Kolejną myślą dotykasz bardziej
Chmur, dotykasz jego, przepełnia Ciebie..
Nie możesz utrzymać obrazu, jesteś w niebie
Swoim niebie, teraz na pograniczu piekła
Gdzieś, kolejną myślą znowu przeszłaś
Chcesz okiełznać energie, przebieg kontrolować
Już Ci się udaje i zaczyna się od nowa…

źródło zdjęć, gifów: https://pl.pinterest.com/

 

 

Kryształ bizmutu 4 Rozdział I Gdzieś na dnie poza czasem

Gdzieś na dnie poza czasem

( Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka )


..zaciskasz w ręce
I znowu znikasz, przenosisz się w inny wymiar
Teraz jesteś nad szczytem, się wspinasz
Niebo zlewa się z Tobą z twoją drogą
Cień rzucają chmury, chłonąc
Wszystko co pod Tobą, pokrywają czernią
A ty jesteś ponad.., połączona z energią
Z wszechświatem, jesteś jego częścią
Jesteś drobinką, jednak tworzysz jedność
Z nim, z stwórcą, ale znasz granice
Raz już przekroczyłaś siebie, życie
Wróciłaś z tamtej strony, dlatego jesteś krok dalej
Miałaś fart, większość na zawsze już tam zostaje
Musiałaś to zrobić, pragnienie było zbyt silne
Poszłaś dalej, na pograniczu, poza wizje

Właśnie tam, błądząc poza ciałem
Mogłaś już nie wrócić, jednak poszłaś dalej
Otworzyłaś tunel, gdzieś na dnie poza czasem
Właśnie tam, wiedziałaś, że go tam znajdziesz
Wtedy nie znałaś granic, nie miałaś kontroli
Po omacku z splątanymi dłońmi
Dotarłaś tam, jednak one nad Tobą były
Jeszcze wtedy porozumieć się z Tobą nie potrafiły
To było zbyt silne, nie słyszalny był dla ciebie ich głos
Tylko jedno miałaś w głowie, owoc
Zerwać go, przemierzałaś bezkresy
Słyszałaś coś, jednak niestety
Płynęłaś dalej, aż na dnie się znalazłaś
Jednak one były cały czas, reanimacja
Wtedy pierwszy raz je ujrzałaś
Na skraju przepaści, druga szansa była Ci dana
Tam Cię znaleźli, respirator Ci przyłożyli
Wtedy kiedy ty.., w tamtej chwili

Kiedy ty chciałaś jeszcze głębiej, za ręce go łapałaś
W tamtym momencie, tylko przez ich starania
Aniołów transcendentalnych, które czuwały nad Tobą
Ujrzałaś błękit, stworzyły wokół Ciebie koło
Byłaś poza trzecim wymiarem, prawie poza sobą
To było ostatnie tchnienie, dotąd
Nikt nie doszedł a jak doszedł to już nie wrócił
Ty stałaś w tym błękicie w uścisku duszy

Z nim, właśnie wtedy przycisnął Cię do siebie
Kolejna akcja reanimacyjna, niebieskie sklepienie
Droga bez końca, także bez powrotu
Wtedy usłyszałaś – jeszcze nie teraz, powróć
Uniosłaś się w tym błękicie razem z nim w objęciach
Wszystko wypełniła energia, wtedy z nim przeszłaś..
Poza cielesność, już byłaś u bram
Słyszałaś tylko – powróć, dzielił Cię krok dwa
On już tam był, jednak puścił twoją dłoń
Kosztowało Cię to za dużo energii, już byś nie powróciła stąd
Już był w tym miejscu, wiedziałaś że do niego wrócisz
Wszystko się udało, tylko teraz musisz powrócić
Wtedy poczułaś jak trzymają Cię za dłonie
Astralne istoty, ale byłaś za słaba by dobiec

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

Wykrztusić z siebie jeszcze cokolwiek
Ale wiedziałaś że wrócisz w to miejsce i będzie dobrze
W to miejsce, które było już w Tobie dawno
Bezpieczne wyspy, miejsce które było arkadią
Twoją arkadią, miejsce w które jego zabrałaś
W które zawsze możesz wrócić, jednak się oddalałaś
Coraz bardziej w zaświatach, jego czeluściach
Anioły trzymały Cię, lecz ich pomoc była próżna
Dla Ciebie, jednak oddały Tobie
Całą energie, żebyś mogła przejść, dobiec
I w tym momencie, Twoje serce wypełniła dawka
Respirator nie przynosił skutku, więc z adrenaliną strzykawka
Dotarła, serce pobudziła
Wróciłaś, się obudziłaś…

 

 

 

Kryształ bizmutu 3 Rozdział I Wspaniałość energii

Wspaniałość energii

( Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka )

źródło zdjęcia: https://pl.pinterest.com/

…a ty ściskasz bardziej
Kryształ bizmutu, kolejny słyszysz świst bata
I czujesz jak przeszywa Cię ból, klęczysz nadal
Zadowolona, bo widzisz radość na jego twarzy
Teraz pocierasz kryształ i się raczysz
Owocami nieba, rozpływają Ci się w ustach
Jesteś tam, ale jakbyś już była, wtórna
Sytuacja, Déjà vu, jak byś odczuwała swój byt, widzisz
Siebie tu, ale jesteś krok dalej, jesteś w krysztale

DSCN0789biz malyWidzisz kolorowe układające się przed oczyma linie
Ułożone symetrycznie, za nimi idziesz
Zaglądasz w głąb czasu, wszystko zmienia kształty
Oddalasz się.., wokół zmieniają się barwy
Oddalasz się od swojej fizycznej powłoki
Coraz odważniej stawiasz kroki, czujesz dotyk
Energii, wszystko jest energią, jesteś już nią
Ogarnia Cię uczucie lekkości, ponad to
Ponad wszystko, uwalniasz się z uwięzienia
Uwięzienia w trzech wymiarach, teraz
Już określić nie możesz granic swojego ciała
Czujesz to się zaczyna, na atomy i cząsteczki się rozpadasz
Nie możesz określić, gdzie się zaczynasz a gdzie kończysz
Jesteś wchłonięta przez wspaniałość energii, kończyn
Już nie czujesz, bo ich atomy i cząsteczki się zmieszały
Z atomami i cząsteczkami kryształu ściany

DSCN0801malyJuż wypełniasz wszystkie ściany, myśl się rozpływa
I słyszysz głos – nie idź dalej, i wracasz chyba
To anioły transcendentalne, one czuwają nad Tobą
To astralne istoty, które Cię chronią
Słyszysz ich głos – tam już Cię nikt nie uchroni
Nie przekraczaj siebie, miej świadomość, powoli
Czujesz ich dobre intencje, ale nie czujesz się w niebezpieczeństwie
Patrzysz wracają dłonie, ręce, znowu jesteś
Wraca cielesność, wchodzisz w strefę bezpieczną

Bo jesteś znowu z nim, płyniesz, płynie myśl
Dajesz się ponieś, już jesteś poza myślami
On Cię prowadzi, znowu czujesz na plecach.., Cię karci
Wprowadza pauzy, by nadać za chwilą
Tempo, impet, jesteś coraz bliżej
Z delikatnym krzykiem, unosisz się na pośladkach
I w tej chwili.., czujesz to na wargach
W tej chwili, znowu przeszywa Ciebie
Czujesz na skórze.., chcesz więcej
Znowu prosisz i znowu się podnosisz
Czujesz jak piecze, jednak znosisz
Bez większego krzyku, tylko z delikatnym jękiem
Chcesz jeszcze, więcej, głębiej, zaciskasz w ręce..

DSCN0797mały
autor zdjęć bizmutu: zdjęcia własne

I znowu znikasz, przenosisz się w inny wymiar…

 

Jest to w Tobie 9

Sięgasz tego..

( Erotyczno psychologiczna powieść poetycka )


..Dajesz się ponieś prysznica ciepłu
Zamykasz oczy, wsłuchujesz się w głębie szeptu

Spłukujesz włosy, czujesz mocny
Strumień wody rozdzielający
Jakbyś słyszała szum fal rozbijających
Się o brzeg, słyszysz ten dźwięk

Jakbyś była tam..

Jakbyś dotykała tej chwili, tej melodii
Jakbyś dotykała ją opuszkami, w drobnym
Pyle będąc, unosząc się w nim
Jak by wszystko teraz nie znaczyło nic


Idziesz teraz brzegiem plaży z wolna
Powoli czujesz, że stajesz się mokra
Tylko twoja melancholia, jesteś z nią
Znowu przywróciłaś ten obraz, masz to wciąż

Teraz promenadą idziesz
W dłoni trzymasz róże, jesteś bliżej
Tego miejsca, nucisz tą melodie
Masz ją na u ustach, a usta masz wilgotne
Jest ona w Tobie, tańczysz z nią taniec życia
I tylko powiew wiatru w dali słychać

Słyszysz tylko siebie, swoje pragnienia
To co ma się wydarzyć, już przyśpieszasz
Teraz rozdzierasz tą cisze wokół
Znowu chwytasz tą melodie, a w niej ukryty spokój
Który tak kochasz, wczuwasz się bardziej
Słyszysz jak się przeplata z wiatrem
Łączysz te dźwięki, kształtujesz dłońmi
Dopasowujesz je, ich poziomy głośności
Robisz obrót ich, żeby cię niosły
Czujesz je na plecach, w swojej melancholii
Idziesz dalej, tworzysz ją bardziej
Zatracasz się w niej, widząc wyraźniej
Miejsce w którym chcesz być, być za chwile
Jaka chcesz być, odwzorowujesz myśli, idziesz

Właśnie tam..
Jaka zawsze chciałaś być..

Jaka jesteś, już jesteś, kim naprawdę jesteś
Poczucie siebie samej, masz to wreszcie
Wiesz co masz zrobić i jak to zrobić
Masz już tego szkic, właśnie tam przechodzisz
Głębiej coraz, widzisz kolejne motywy
Głębia nabiera barwności, kolor jest żywy
Nasycony, chociaż z zewnątrz jest pokryty
Szarością, to wewnątrz krzyczy
To twój kolor, bierzesz go z palety
Teraz go mieszasz dokładnie dodając pigmenty
Tworzysz siebie samą, od początku, dalej
Patrzysz teraz na siebie, zachwiane rusztowanie
Patrzysz w głąb siebie, na samym dnie
Właśnie tam w Tobie to jest
Sięgasz tego..

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

Nagle pukanie do drzwi, kto to może być
Musze się ubrać, muszę wyjść
– Proszę otworzyć, dla pani kawa
To ta kobieta z recepcji, zapomniałam

 

Kryształ bizmutu 2 Rozdział I

( Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka )

..stałaś się głodna
Zwierzęce instynkty odezwały się w Tobie
Stałaś się żądna odczuć na wyższym poziomie
Wtedy zaczęłaś czuć przekroczenie zmysłów
Uwolnienie się z uwięzienia.., pamiętasz teraz


Jak to było wtedy, dziś uczysz się to kontrolować
Kontrolować tę energie, kryształ trzymasz w dłoniach
Wpatrujesz się w niego, rozluźniasz dłoń
Wszystko znika, nad Tobą jest on
Przywołałaś go z tamtej strony, właśnie tu stoi
I wiesz że za chwilę Cię ukarze, właśnie go prosisz
Chcesz tej kary, chcesz odkupienia
Bo na nią zasłużyłaś, właśnie prosisz teraz
Wiesz że będzie boleć, chcesz uciekać
Chcesz tego bólu, zrobiłaś to z pragnienia
Jego, przywróciłaś do życia
Chcesz czuć ten oddech, chcesz wzdychać
Twoje ciało błaga, powoli siadasz
(Jesteś krok dalej- świetlne lata)..

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

 

Czujesz ten posmak goryczy, zawsze go czułaś
Smakował Ci, teraz masz go tutaj
Chciałaś tego, tak bardzo, prośby zostały spełnione
Teraz klęczysz przed nim, ręce masz splecione
Ściągną Ciebie na kolana, za Twoją niesubordynacje
Teraz trzyma twoją głowę a ty ściskasz bardziej…

 

 

Jest to w Tobie 8

Już nie jestem ta dziewczyna z pociągu Thriller psychologiczny

 

 Rekonstrukcja zdarzeń Część 2

Chwila, wstała, telefon do torebki włożyła
Otrzepała ubranie, wiem, jest we mnie ta siła
Już nie jestem ta dziewczyna z pociągu
Pełna marzeń, zmiany, nie, bo będąc tam w środku
Wbrew swojej woli, odpowiednio grając
Lubię to, ale czy mi się podobało?
Podobać musiało, nie widziałam innej siebie wtedy
Improwizacja, sama dodawałam pikanterii
Na początku byli sztywni, więc chciałam to rozhuśtać
Ale jak się rozkręciło.., chyba film mi się urwał
I chyba mnie cucili, mam przebłyski
Pamiętam jak za mgłą, ale przede wszystkim
Jego dobrze pamiętam, ten jego wyraz twarzy
Chciał tego, tej tak zwanej zabawy
Jednocześnie był sfrustrowany, te zmienne nastroje
Jak widzę jego twarz, to się aż boje
Pamiętam ich we dwoje, się kłócili
O jedną dziewczynę, to było wtedy kiedy mnie cucili
Chyba dziewczyna nie dotarła, bo zdążyła się zorientować
Któryś z nich coś nie do końca zaplanował


Potrzebny mi jest prysznic i ta kawa też by się przydała
Dobra idę, trzeba się ogarnąć, kierunek nadać
Ale czy mam pieniądze, chwila zobaczę do portfela
Nic nie ruszone, dobra idę, już muszę się pozbierać
Wynająć jakieś lokum, pamiętam hotelik tu
Byłam tam kiedyś, zobaczę czy jest wolny pokój
To chyba szczęście w nieszczęściu wolny jest jeden
Kawa prysznic i się zdrzemnę
Bo jakoś cały czas zmęczona się czuje
Dobra idę na górę, mam już klucze
Jeszcze tylko.. – Jedną americano poproszę
– Czarną. – Dobrze, ja pani na górę zaniosę
– Dobrze. – Niech pani się tędy kieruje
– Dobrze, wiem i dziękuje

Idąc po schodach pomiędzy piętrami
Widzisz go, czy to on, aż się dławisz
Przeszedł jak by cię nie znał, jakby szyderczo spojrzał
Już nie wiesz czy to on, może to nie on, dobra
Idę do pokoju, chyba już mam przywidzenia
Dobra, już nie ważne, nie teraz
W końcu prysznic, już się rozbieram
Woda, ale miłe uczucie, teraz te ślady widzę bardziej
Dobrze że jest szampon, odpływając w wyobraźnie..
Pamiętam sznur, miałam związane nadgarstki
Mam ślad na twarzy, chyba gryzłam, musiałam walczyć
Znowu wspomnienia, chcę chwile zapomnienia
Może to dodaje, nie pamiętam, nie teraz
O woda cieplejsza, tego mi brakowało
Zmęczenie spływa z odgłosem wody spadając
..Dajesz się ponieś prysznica ciepłu
Zamykasz oczy, wsłuchujesz się w głębie szeptu..

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

 

Kryształ bizmutu Rozdział I

 ( Erotyczna powieść poetycka )

źródło zdjęcia: https://pl.pinterest.com/

Czujesz tą gorycz, siadasz powoli
Wiesz że Ci jeszcze na to nie pozwolił
Wiesz musisz się poskromić, teraz błagalnie prosisz
Zerkasz, głowę lekko podnosisz
Czy masz aprobatę, czy znowu dostaniesz batem
Wewnętrzny monolog, chowasz się bardziej
W sobie, jego cieniu, w tym czego pragnie
Jesteś tylko naczyniem o danym kształcie
W jego rękach, w jego silnym uścisku
Kulisz się, w dłoni ściskasz bizmut

krysztal nn
autor zdjęcia: zdjęcie własne

Znalazłaś ten kryształ, wtedy na skraju urwiska
Wtedy kiedy nad przepaścią stałaś, gdy byłaś bliska
Końca, pewna tego kroku, gdy prośby były daremne
I wtedy, w tamtym momencie, to było jak zaklęcie
Nachyliłaś się, wzięłaś go do ręki
I poczułaś tak silny energii przepływ
Przez siebie, cofnęłaś się, coraz dalej się cofałaś
Pewność tego kroku z każdą sekundą ustępowała
Aż stałaś się nią, poczułaś ten zew
Energia wypełniła każdą komórkę, rozlała się jak rtęć
Doszła do serca, dotknęła go
Wypełniła go po brzegi, odtąd
Zmieniłaś bieg, poczułaś ten chłód
Umysłową pieszczotę, zaczęłaś to czuć
Stałaś się żądna.., poczułaś to bicie
Ścisnęłaś jeszcze mocniej i poczułaś życie
W sobie, w ruchu planet, wszech ogarnęła Ciebie
Potężna energia, zlałaś się z niebem
Poczułaś w sobie żywioł ognia
Jak byś urodziła się ponownie, stałaś się głodna

Zwierzęce instynkty odezwały się w Tobie
Stałaś się żądna odczuć na wyższym poziomie
Wtedy zaczęłaś czuć przekroczenie zmysłów..

bizmut7788
autor zdjęcia: zdjęcie własne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest to w Tobie 7

Anna Hamilton 1

Rekonstrukcja zdarzeń Część 1

Obudził ją poranny wiatr, obudziła się na plaży
Słońce zaczęło wschodzić, co mogło się zdarzyć?
Po kolei próbowała teraz poukładać wątki w całość
Pamiętam gdzie byłam, jak dojechałam, wiele brakowało
Co się działo, zacznijmy po kolei, od początku
Wysiadłam było imprezowo, wiele przeplatających się wątków
Znów to miałam, chciałam więcej, pamiętam też uciekałam
Mam ślady na nadgarstkach, byłam przywiązana?
Pewnie się wyrywałam, ale tego nie pamiętam
Czy mam swoje rzeczy, dobra jest moja torebka
Zresztą czemu ja tutaj na plaży zostałam?
Czemu tu spałam? Czuję się cała obolała
Może skontaktuję się z nią, jak ja w ogóle wyglądam
Skąd te odrapania, przydała by się kawa mocna
Mam telefon, dzwonie do.. nie, najpierw go przejrzę
Pisałam to w pociągu, to ta treść pisana wierszem:

Teraz patrzę w szybę, układam świat z liter
Piszę jak miliony przede mną istnień
Miliony po mnie, teraz w drodze, teraz mogę
Być i jestem tam, dotykam gwiazd, wytyczam szlak
Którym pójdę, jak sił i odwagi wystarczy
Wiem wystarczy, pójdę swoją drogą, muszę walczyć
O swoje, o wszystko, o swoje marzenia
Wiem poukładam wszystko, od nowa, teraz
Nawet jak coś pęknie, się rozsypie, wiesz że dasz rade
Po prostu dalej będziesz żyć, teraz wstaniesz
Zmyjesz makijaż, który Ci spłynął
Zaciśniesz dłoń w pięść i z uporem, siłą
Którą zawsze miałaś
Pójdziesz dalej i nie będziesz wracać
Zamkniesz drzwi i nie otworzysz więcej
Teraz ta zmiana, inne życie, właśnie z niego kreślę
Już jestem… he muszę wysiadać
Moja stacja c.d.n.

Erotyczne opowiadania psychologiczne wierszem
autor zdjęcia nieznany, licencja CC0

Światło Nieskończoność 2 Płyniesz w świetle

 Płyniesz w świetle Algorytmy nieba

Teraz dotyka Cię kumulacja wszystkiego
Wszystkiego co doświadczyłaś, chcesz wziąć z tego
Nowe doświadczenie, chcesz z tego wyjść
Bo to za silne, jest to dalej niż myśl
Jesteś gdzieś w przejściu, otworzyłaś to przejście
Nie możesz tego zatrzymać, płyniesz w świetle
Czujesz wibracje, jak byś opuszczała ciało
Jak byś opuszczała wszechświat, prawa łamiąc
Jesteś zatrzymana w czasie, jakby czas nie istniał
Albo jesteś w czasoprzestrzeni, zmierzasz w przyszłość
Możliwe że już był Twój koniec, już Ciebie nie ma
To tylko Twoja dusza gdzieś zmierza


Gubisz się w tym, przechodzi Cię myśl
Jakie są algorytmy nieba?
Co trzeba spełnić, żeby być tam?
Co muszę zrobić? czy jeszcze mogę? jak?

Myśl znika, wszystko pokrywa
Coraz silniejsze światło, już widać
Koniec drogi, światło się rozszczepia
A może to dopiero początek? teraz
Myślisz, intensywność Cię zalewa
Czujesz że się rozpuszczasz, teraz zlewasz
Z światłem, jesteś z nim, jesteś nim
Granic siebie, już nie widzisz ich
Jesteś w nim, jesteś nieskończonością
Teraz czujesz go tak mocno


Bez żadnych gier, bez żadnego wstępu
Wszedł, otworzył frontowe drzwi i jest tu
Wiedział jak to zrobić, nie musiał nic robić
Teraz prowadzi Cię i się zanosi
Na coś takiego, czego nie przeżyłaś jeszcze nigdy
Teraz jesteś w jego objęciach, milczysz
Nic na daną chwilę więcej nie potrzebujesz
Chwila i jesteś z nim wyżej, teraz czujesz
Wypełnienie po brzegi, kolejna fala ciepła
Czujesz ten rozbłysk, już dochodzisz do tego miejsca
Nogi masz z waty, jesteś na tej fali
A on jest z Tobą i Cię prowadzi
Poprzez bezkres odczuć, które w Tobie potęgują
Aż do tego miejsca, już się w nim znajdując
Drżysz, nie panujesz nad ciałem, pojękując
Przekraczasz kolejną granice, sunąc
Na fali światła, jedność z nim czując
Dochodząc do jego rozczepienia, właśnie je eksplorując..

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

 

Światło Nieskończoność

Światło Nieskończoność

..Wypełnia Cię miłość
Już wiesz dokąd płynąć
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa

Wchodzisz w światło, jest ono już w Tobie
Jesteś już Tam, jesteś po przeciwnej stronie
Jesteś w nim, teraz czujesz, możesz
Przed Tobą emocji morze
Sięgasz ich, poza doczesność, byt
Napierają na Ciebie fale, a ty stoisz i nic
Wybierasz odpowiednią dla siebie i idziesz za nią
Idziesz teraz tą drogą, łamiąc
Wszelkie konwencje
Idziesz na kolejny szczyt, po więcej
Masz już to, tą jasność umysłu
Dotykasz jej, otwierasz cudzysłów
Piszesz swoje frazy, idziesz za nimi
Żyjesz według siebie, płyniesz, się mylisz
Tracisz, powracasz do życia
Jesteś odurzona, w korytarzach widać
Czerwień na ścianach, znikasz
W labiryncie słów, znów się zamykasz
By uwolnić natchnienie, teraz czujesz na wskroś
Jesteś, istniejesz, teraz i tylko ważne jest to
Już wróciłaś do życia, malujesz pejzaż
Skupiasz się na błękitnym kwiecie, nad nim tęcza
Bierzesz go w centrum, tło rozmazujesz
Teraz kolorystyki wokół się przypatrujesz
Pijesz wodę życia, wariujesz
Jesteś jakby zamknięta w słoiku, zaraz eksplodujesz


Jesteś zamknięta szczelnie, teraz życie chcesz czuć
Tylko kolory miasta i twój tusz
Jesteś w odcieniach, zmieniasz płótno
Lawirujesz na skraju przepaści, ale już za późno
Nikt i nic Cię już nie zmieni
Jesteś jak tabula rasa, kartka w bieli
Zmazujesz każdy zapis, od nowa nadajesz kolor
Znasz błędy, popełniasz je ponownie, robiąc
Mozaikę ze swojego życia, na skraju jesteś
Idziesz z wolna, biegniesz, czujesz to powietrze
Jest ono dla Ciebie inspiracją
Tniesz je, słowo za słowem, spacją
Operujesz, w swoim umyśle snujesz
Ciąg myśli, wchodzisz głębiej, malujesz
Wchodzisz głębiej w światło, w jasność
Teraz dotyka Cię.., spotykasz się z karmą
Z swoim przeznaczeniem, właśnie teraz
Znika następna warstwa, drzwi otwierasz..

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

Owoce piekła / Owoce nieba 3 Podróż w bezkres

Podróż w bezkres

1gif

 

 

 

 

 

 

Doznajesz w tym momencie, skoku czasu, przejścia
Transcendentalny wymiar, otwierasz dłońmi teraz
Jesteś tam, gdzie materia jest lekka
Jesteś pomiędzy światami, stopami dotykasz nieba
Właśnie tam stąpasz, już jesteś
Tam, gdzie grawitacja nie działa
Gotowa na kolejną podróż w bezkres
Chodzisz w chmurach, przed Tobą jest brama
Do serca wiadomość dostajesz
Wejdź do środka, umysł zabrania
Nie zatrzymuj się, idź dalej
Otwórz ją, serce Ci podpowiada

gif2

 

 

 

 

 

 

Więc idziesz, granice przekraczasz, wchodzisz
Widzisz w dali jedno drzewo
Przed sobą masz ruchome schody
Już jesteś koło niego
Jedziesz na nich w górę, wokół jest pusto
Nagle cała przestrzeń się zmienia
Czy teraz spotkasz się z stwórcą?
Widzisz olbrzymi ogród, wypełniają go drzewa
Nagle zalewa Cię fala.., schody szaleją
Już idziesz aleją, wypełniają ją ludzie, śmiech, emocje
Wokół masz.. współgrasz z przestrzenią
Czujesz radość i wszystko co dobre
Nie pasujesz do tego, bo dobrze to nie dobrze
Karmisz się tym, absorbujesz
By za chwile dotrzeć
Owoce wodą spłukujesz
Jesteś już tam na górze, wokół masz róże
Bierzesz kęsa, po policzkach Ci spływa
Zalewa Cię fala pobudzeń

gif 3

 

 

 

 

 

 

Teraz zanurzasz się i wypływasz
Teraz czujesz że znikasz, ale jak daleko? dokąd?
W swoim zanurzeniu się rozpływasz
Wypełnia Cię, jest w Tobie głęboko
W swoim wypłynięciu, już masz, dotykasz
Odkrywasz, cząstkę siebie tak daleką, nieznaną dotąd
Dotykasz siebie, Ciebie dotyka, teraz się zaczyna
Tracisz kokon, dopiero czujesz, że jesteś sobą
Czujesz to pobudzenie, w Ciebie wpływa
Wypełnia Cię miłość
W swoim wypełnieniu doznajesz
Już wiesz dokąd płynąć
Fale szczęścia Cię prowadzą dalej
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Wiesz że to dopiero początek
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa
Oczy otwierasz ponownie, żeby dojrzeć..

gif41

 

 

 

 

 

 

Transcendentalny wymiar, otwierasz dłońmi teraz
Jesteś pomiędzy światami, stopami dotykasz nieba
Tam, gdzie grawitacja nie działa
Chodzisz w chmurach, przed Tobą jest brama
Wejdź do środka, umysł zabrania
Otwórz ją, serce Ci podpowiada
Widzisz w dali jedno drzewo
Już jesteś koło niego
Nagle cała przestrzeń się zmienia
Widzisz olbrzymi ogród, wypełniają go drzewa
Już idziesz aleją, wypełniają ją ludzie, śmiech, emocje
Czujesz radość i wszystko co dobre
Karmisz się tym, absorbujesz
Owoce wodą spłukujesz
Bierzesz kęsa, po policzkach Ci spływa
Teraz zanurzasz się i wypływasz
W swoim zanurzeniu się rozpływasz
W swoim wypłynięciu, już masz, dotykasz
Dotykasz siebie, Ciebie dotyka, teraz się zaczyna
Czujesz to pobudzenie, w Ciebie wpływa
W swoim wypełnieniu doznajesz
Fale szczęścia Cię prowadzą dalej
Wiesz że to dopiero początek
Oczy otwierasz ponownie, żeby dojrzeć..

gif5

 

 

 

 

Doznajesz w tym momencie, skoku czasu, przejścia
Jesteś tam, gdzie materia jest lekka
Właśnie tam stąpasz, już jesteś
Gotowa na kolejną podróż w bezkres
Do serca wiadomość dostajesz
Nie zatrzymuj się, idź dalej
Więc idziesz, granice przekraczasz, wchodzisz
Przed sobą masz ruchome schody
Jedziesz na nich w górę, wokół jest pusto
Czy teraz spotkasz się z stwórcą?
Nagle zalewa Cię fala.., schody szaleją
Wokół masz.. współgrasz z przestrzenią
Nie pasujesz do tego, bo dobrze to nie dobrze
By za chwile dotrzeć
Jesteś już tam na górze, wokół masz róże
Zalewa Cię fala pobudzeń
Teraz czujesz że znikasz, ale jak daleko? dokąd?
Wypełnia Cię, jest w Tobie głęboko
Odkrywasz, cząstkę siebie tak daleką, nieznaną dotąd
Tracisz kokon, dopiero czujesz, że jesteś sobą
Wypełnia Cię miłość
Już wiesz dokąd płynąć
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa

 

źródło gifów: https://vimeo.com/151991768, https://vimeo.com/112996693

 

Owoce piekła / Owoce nieba 2

Dotykając owoce, rozsmakowując się nimi

..Teraz zanurza Cię całą

Fala przypływu, grasz te akordy
Jesteś poza doczesność, umysł masz wolny
Jesteś w swoim zmaterializowanym ogrodzie
Wokół masz kwiaty, leżysz w wodzie
Unosząc siebie na pośladkach ku górze
Ranisz się, dotykasz róże

Chcesz tego bólu, chcesz czuć pogłębienie
Teraz wyciągasz dłonie, bierzesz
Nóż, robisz nacięcie wzdłuż ręki
Teraz czujesz go, jaki jest wielki
Stwórca, jesteś dla niego ofiarą
Skaczesz z klifu, na jego gest, oddając
Siebie, w ręce boskie, tak Cię zaprogramowano
Uczono od dziecka, służyć panu, nacisk kładąc
Na jego gust, potrzeby, kupki smakowe
Ale ty byłaś inna, zbuntowana i w tamtej dobie
Stałaś się nią, żądną krwi, poczułaś ten smak
Wtedy to się zaczęło, to był pierwszy raz
Dałaś się ponieś fantazji, zmieniłaś bieg
Zrobiłaś pierwsze nacięcie, wtedy w ciebie wszedł

Wtedy poczułaś jego wielkość, nakarmił Cię
Do tej pory masz smak na ustach ten
Nienasycenie zostało, chcesz kolejnego gryza
Owoc piekła, którego miąższ chcesz zlizać
Jesteś tak blisko, już trzymasz go w dłoni
W Twoim wyobrażeniu już tu stoi
Przed Tobą, a ty wijesz się tak jak ci karze
Teraz pełzniesz do niego, już się kładziesz
I wiesz, to jest ta chwila, za chwile będzie w Tobie
Teraz dotykasz owoce w swoim ogrodzie

Przesuwasz na nich dłonie, spłukujesz wodą
Żeby za chwile odkryć podróż nową
I bierzesz do ust, bierzesz dużego gryza
Z kącików ust, sok na piersi Ci spływa
Doznajesz w tym momencie..
Cały ogród znika jak i twoja krew na ręce
Jesteś teraz dalej niż twoja wyobraźnia
To co ona do tej pory stworzyła, to była namiastka..

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/