Teksty piosenek / Prawdziwa wersja siebie

W szufladach upychasz swój cały świat westchnień

Wyrwałaś się, byłaś, widziałaś inny świat
Żyłaś nim, tak kilka lat
Ale czy to byłaś Ty, ciągnęło się za Tobą nic
Wiedziałaś, że dobrze robisz, i pękła nić
Za dobrze robisz, za dobrze masz poukładane
Wszystko poukładane, niby wszystko dobrze, ale
Pamiętasz siebie, pamiętasz wszystko
Tak tego chciałaś, udało Ci się, lecz nie wyszło
Zresztą wszystko wyszło, ale czy Ty taka jesteś
Chcesz nad wyraz, w trakcie, więcej
Żeby się działo, i już to Cię nie bawi
Jak by było pięknie, już się tym dławisz
Masz parcie na szkło, chcesz w tę noc
Zrobić coś, coś wyjątkowego, cokolwiek, coś
Już Ci się nuży, niby fajnie, ale się dusisz
Niby wszystko pięknie, ale Ty musisz
Już się przyzwyczaiłaś można bez ekscesów
Ale znowu wybuchasz, weź to przepuść
Przez palce, tak mówisz do siebie
Ale wiesz dobrze, że nie będzie lepiej
Tylko wiesz co było, jak było
W tym momencie chcesz więcej, pierdolić życzliwość
Zresztą pierdolić to wszystko
Przecież jest niby wszystko poukładane, jedną myślą
Wszystko skreślasz, to nie Ty jednak
Chciałaś, próbowałaś, udało Ci się, nie ta wersja
Ciebie teraz przez Ciebie przemawia
A może ta jedna, jedyna, która udawać
Nie potrafi

Ta jedna, jedyna wersja Ciebie, ta prawdziwa
Ta której udawać nie potrafisz, chyba
Jest ona w Tobie, gdzieś głęboko w Tobie
Jeśli możesz się na nią odważyć, jeśli naprawdę możesz

Ta jedna, jedyna wersja Ciebie, ta prawdziwa
Ta której udawać nie potrafisz, chyba
Jest ona w Tobie, gdzieś głęboko w Tobie
Jeśli możesz się na nią odważyć, jeśli naprawdę możesz

Uciekałaś od niej, od siebie, od tej wersji Ciebie
Zamiast biec za nią, boisz się jej, nie wiesz
Nic nie wiesz, bo poznać się boisz, nie chcesz
W szufladach upychasz swój cały świat westchnień
Siebie, kiedy dojdzie to do ciebie, wyjdzie na powierzchnie
Wykluczasz to, to tego nie będzie
Wszystko staje, proza życia, kolejny wieczór, świt
Nie ma nowego pomysłu, nie ma nic
Nie odgrzebiesz z szuflady, bo to już nie ten czas
Wtedy, właśnie wtedy miało to dla Ciebie wyraz
I nic z tym nie zrobiłaś, nie wiedziałaś, bałaś się
Teraz to tylko wspomnienie, zapisana treść
Upchana głęboko

Ta jedna, jedyna wersja Ciebie, ta prawdziwa
Ta której udawać nie potrafisz, chyba
Jest ona w Tobie, gdzieś głęboko w Tobie
Jeśli możesz się na nią odważyć, jeśli naprawdę możesz

Ta jedna, jedyna wersja Ciebie, ta prawdziwa
Ta której udawać nie potrafisz, chyba
Jest ona w Tobie, gdzieś głęboko w Tobie
Jeśli możesz się na nią odważyć, jeśli naprawdę możesz

Teraz jesteś z nią, z sobą, tą wersja siebie
Nie uciekniesz od niej, myśli za wiele
Zamknięta z nimi wewnątrz siebie krzyczysz dosyć
Zamknięta ze swoimi myślami nie możesz znosić
Siebie prawdziwej, gdzieś głęboko ukrytej
Tam gdzie nie dotarł nikt, nie był bliżej
Naprawdę blisko, bo nikogo nie wpuściłaś
Czy kiedykolwiek byłaś szczęśliwa?
Widzisz to… słowa na gardle Ci stają
Przełykasz je, ze śliną spływają
Nie tylko, czujesz ten ból wewnątrz
Czujesz go teraz, chcesz westchnąć
Chcesz krzyczeć, chwila wracasz, przetwarzasz
Jednak jest ktoś taki, był, teraz to widzisz, zauważasz
Skreśliłaś to dawno, tak bardzo dawno
Wtedy wolałaś… teraz siedzisz w kuchni ze szklanką

Wolałaś, co Ty kurwa wolałaś
Ta jedna, jedyna Ty w Tobie teraz się odzywa, naraz
Masz myśli tyle, nie możesz ich pomieścić
Skreślałaś, żyłaś, czy naprawdę, w pamięci
Masz to wszystko, kim jesteś myślisz teraz
Jaka jesteś, gdzie jesteś, dłońmi twarz przecierasz
Gdzie jesteś Ty, to co w Tobie brzmi
Ta prawdziwa, czy ona jeszcze się tli
Czy ona kiedykolwiek była, czy była prawdziwa
Zastanawiasz się, już nie chcesz uciekać, zaczynasz
Kontemplować na spokojnie, ale Ty chcesz bardziej, mocniej
Zawsze tak chciałaś, te myśli są niewygodne
Dla Ciebie, nie teraz, musisz się czymś zająć
Wyjść, powtórzyć schemat nadając
Tempo swoim krokom według tej samej melodii
Spokojny stan już jest nieistotny

Źródło zdjęć serwis pinterest.com https://pl.pinterest.com/pin/326651779208273560/ https://pl.pinterest.com/pin/326651779207374302/

Jest to w Tobie 13 Droga jest życiem Snem jest życie

I kończy się sen, budzi się z krzykiem
Nie może dojść do siebie, układa z liter
To co zapamiętała, próbuje symbole wyłowić
Kartkę odkłada na szklany stolik
Nie może sobie przypomnieć, nie wszystko
Leży tak goła, cały czas o tym myśląc
Już świtać zaczyna…

Na końcu drogi, tam nic nie ma…

Fala was pokrywa, w uścisku… dotykasz
Czujesz niepohamowaną chęć, teraz się zbliżasz
Do niego, jest on w Tobie, tak go bardzo czujesz
Unosi Cię, dotyka twoje usta, nawilża je, całuje
Jednocześnie czujesz tę więź, pieści Cię
Wchodzi w Ciebie, rozchodzi się jęk…

Droga jest życiem Snem jest życie

Jest to w Tobie 13 Droga jest życiem Snem jest życie

Już świtać zaczyna, widzisz ten sen przed oczyma
Czujesz jak w skrępowane ręce się wrzyna Continue reading Jest to w Tobie 13 Droga jest życiem Snem jest życie

Świadomość transcendentalna

…Pobudzasz ją bardziej, wchodzisz w kolejną warstwę
Jest już to tak blisko, jest już namacalne…

Czwarty wymiar – Dotarcie 3 Rozdział II

Świadomość transcendentalna

Odrzuciłaś to, wszystko co nie było Tobą
Jesteś krok dalej, dziś sięgasz tego z swobodą
Z otwartym umysłem, stare nawyki poszły w odstawkę
Teraz patrzysz jak odchodzą, i nie możesz się napatrzeć
Jeszcze jesteś chwile przed tym, widzisz drogę
Swoją drogę, osiągnęłaś to, bo otworzyłaś w sobie
Niewyczerpalne pokłady o których nie miałaś pojęcia
Teraz jesteś tam, uwieczniasz to na zdjęciach
Nie ma w Tobie już tego pociągu, zachwycasz się pięknem
Nie musi w Tobie być nic, wystarczy że jesteś
To co najważniejsze, najpiękniejsze z całej palety
Masz to za darmo, odczuwasz jak słońce świeci
Jak cię prowadzi, patrzysz na siebie – czary
Patrzysz na siebie z przed kilku miesięcy – przyłóż do rany

Jednak dałaś sobie czas na zmiany
Żeby każda komórka wymieniła się na nową
Sto dni mija szybko a ty miałaś plany
Wystarczy sto dni ponoć, żeby być nową sobą

Jesteś już tam, gdzie jakiś czas temu miałaś to w planie
Bo otworzyłaś przejście, otworzyłaś się na nie
Przejście w wyższy wymiar, wymiar świadomości
Teraz obserwujesz swoich myśli pościg
Przyglądasz się, uśmiechasz się, jedną zatrzymujesz
I dokładnie w tym momencie doświadczasz jej, czujesz
Ją na wskroś, jest w Tobie aż nadto
Całe twoje ciało się napina, odczuwasz tak bardzo
Każdy ruch, powiew wiatru – odczuwasz pobudzenie
Pobudzona czujność, teraz już nie wiesz, nic nie wiesz
Jak to się dzieje, zmysły jak byś widziała je
Wszystko krąży w konstelacji, obserwujesz myśli swe
Obserwujesz siebie, odrzucasz myśli, widzisz to w głębi
Siebie, to co jest naprawdę Tobą, wiesz już którędy
Iść, płyniesz tam teraz, widzisz drogę kolejną
Kolejna kropla wpływa w wenflon
(…)

Świadomość transcendentalna

Continue reading Świadomość transcendentalna

Owoce piekła / Owoce nieba – Epilog

Świadomość Duchowość w wierszach

Świadomość Duchowość w wierszach

…Wypełnia Cię miłość
Już wiesz dokąd płynąć
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa

…Fale szczęścia Cię prowadzą dalej
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Wiesz, że to dopiero początek
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa
Oczy otwierasz ponownie, żeby dojrzeć…

Epilog

W końcu dojrzeć… jak byś dopiero się urodziła

Znika warstwa zakorzenionych wzorców

Tak, teraz to jest ta chwila, teraz oczy przemywasz

Strumieniem, wchodzisz w głąb siebie, schodzisz z pomostu

Na nową ziemie Continue reading Owoce piekła / Owoce nieba – Epilog

W odcieniach czerwieni opowiadanie psychologiczne

Biała bawełna 2 W odcieniach czerwieni

W odcieniach czerwieni Opowiadanie psychologiczne

W odcieniach czerwieni Opowiadanie psychologiczne

Znaleźli Cię tak, zakrwawioną na białej pościeli
Siedziałaś, byłaś w szoku, w odcieniach czerwieni
Było wszystko wokół, co wydarzyło się tu?
Obok leżał nóż, w rękach miałaś płatki róż
Podrzucałaś je…

 

…Teraz próbują Cię przesłuchać…

Znasz to dobrze, już masz te chęci
Już czujesz jak to będzie, już Cię nęci
Już się ubierasz, szykujesz przed lustrem
Już wiesz dobrze co będzie wkrótce
Już masz to przed oczyma, wyczuwasz zmysłami
Już trzyma to Cię mocno, aż krwawisz
Bo nie chcesz tego, bo znasz następstwa
Znasz zakończenie, i idzie pierwsza kreska
Papieros, rzęsę poprawiasz, druga linia
Jesteś już gotowa, już się nastawiłaś
Wychodzisz z domu, po taxi dzwonisz
Jesteś już na pół piętrze, schodzisz
Jesteś już przy klatce…

Kolejna linia, drinkiem zapijasz
Wychodzisz z toalety, mijasz
Uśmiechnięty świat aż nadto, bez wad
Wszystko pięknie, a ty w głowie masz
Inny zestaw odpowiedzi na wszystko
Idziesz tylko w jednym kierunku, i idziesz szybko

Chcesz tak bardzo…
Opierasz się o bar z tak słodką miną
Jak… grasz ją

 

Miałaś życie przewrotne, powraca ten wątek
Jaka byłaś, obrazy przed oczyma, chwila
Wszystko zmieniła, nie pamiętasz, ale to Cię nie usprawiedliwia
Teraz próbują Cię przesłuchać, jak żyłaś
Wszystko wraca, na pytania nie odpowiadasz… Continue reading Biała bawełna 2 W odcieniach czerwieni

Stoisz tak naga i płoniesz

Czwarty wymiar – Dotarcie 2 Rozdział II

Szersze spektrum siebie

Tworzysz siebie świadomie od nowa

I idziesz dalej, dochodzisz
Wszystko opada i się wznosi
Kontrolujesz to, wszystko płynie naturalnie
Osiągnęłaś to, doświadczasz bardziej

Doświadczasz siebie samej, tu i teraz
Zestrajasz się ze swoim sercem, odbierasz
Szersze spektrum siebie, nowe płaszczyzny
Więcej możliwości, obserwujesz to, umysł milczy

Uczucia Twoje rodzą się w Tobie, wypływają z Ciebie
Widzisz jak płyną, trzymasz je, bierzesz
Żyjesz nimi, bo są Twoje, pełne
A źródło ich to nie myśl, to serce

Jest w Tobie wszystko czego szukałaś na zewnątrz
Wewnątrz Ciebie jest ta siła i masz tę pewność
Własnego ja, swojej obecności, istnienia
Teraz do tego kim naprawdę jesteś docierasz
Do swoich pokładów, nie wyczerpana energia
Sterujesz wewnętrznymi doznaniami prosto z serca

Tworzysz siebie świadomie od nowa
Jesteś u stóp nowego świata i jesteś gotowa
Na niego, masz ten apetyt, chłoniesz
Stoisz tak naga i płoniesz

Stoisz tak naga i płoniesz

I wznosisz się, żywa dynamika
Teraz dopiero czujesz, że masz czym oddychać

Teraz się zaczyna, otworzyłaś czwarty wymiar
Otwiera on się w Tobie, widzisz to, w niego wpływasz Continue reading Czwarty wymiar – Dotarcie 2 Rozdział II

Wymowna cisza

Z cyklu: Ona i On 4 Wymowna cisza

Wymowna cisza

Wymowna cisza

Nie wiem czy potrafisz nazwać to uczucie
Jesteś, nie chcesz odejść, milczysz, czujesz zatrute
Powietrze, krzyki, teraz wszystko opadło
Siedzicie przy kolacji w ciszy, odczuwasz to
Nie powiesz nic, a w środku się tli
Co by się nie powiedziało, teraz nic nie zmienisz
Poczekamy do jutra, ile można to powtarzać
Czujesz że za chwilę… ale się uspokajasz
Kołowrotek myśli, jednak nic nie zrobisz
I tylko ta cisza, martwa cisza zdobi
Ściany, wypełnia tło, tę przestrzeń między wami
Nawet już się nie wkurwiasz, zostawiasz origami
Nie składasz tych myśli, nie szukasz rozwiązań
Nie wracasz, nie powtarzasz i nie odtrącasz
Nie brniesz, każdy będzie miał swoje racje
Chcesz przeczekać, nie chcesz, będzie jak zawsze
Wiesz to, słowa nic nie zmienią
Tym bardziej to zaognią, pierdolona niemoc
Jutro będzie dobrze, albo pojutrze
Ale ile tak można, całe życie? już wkrótce
Będziesz z tego się śmiać, te słodkie kłótnie
Tak je nazywać, ale jesteś tu i teraz a nie później

 

 

źródło zdjęcia: https://pl.pinterest.com/pin/326651779218057977/

 

Surrealistyczny sen

Jest to w Tobie 12 Otchłanie siebie

Surrealistyczny sen

...Puściła wodze wyobraźni, przestała walczyć

Surrealistyczny sen

 Schodziła niżej w otchłanie siebie
 Tam gdzie czuła się wolna, było najlepiej
 Nie wiedziała co ją spotka za chwilę
 Rozkoszowała się, czuła że żyje
 Nie wiedziała, że jej demony też tam dotrą
 Uciekała przed nimi, trzymając się mocno
 Ostatnich chwil piękna, wyjścia naprzeciw
 Chciała być wolna, jednak musiała się zderzyć
 Przez nią, czemu? obrazy się przewijały
 Schodziła jeszcze niżej, schodziła schodami
 Przed oczyma miała korytarz, czerwone ściany
 Czuła się jak wtedy w samochodzie, znowu obrazy
 Oszukana, chciała uciec, wyzbyć się substancji
 Lecz poczuła ten chłód, chciała tańczyć
 Obraz miała chwiejny, oczy zaszły czernią
 Widziała swoje odbicie na chwile jedną

Surrealistyczny sen

 Przemierzała korytarz, wszystko falowało
 Zakręt, w jednym kierunku mogła iść, iść w prawo
 Stała na skraju kolejnego korytarza
 Czerwień stawała się ciemniejsza, w dali zauważa
 Rozwidlenie, obraz jeszcze bardziej się chwieje
 Czerwień zmienia się w bordo, a ją już niesie
 Ostro, czuje jak stymulant coraz silniej działa
 Znowu jest w tym pokoju, widzi na ścianach
 Ta sama farba, dobrze ją zapamiętała
 To ten pokój, gdzie była przywiązana
 Słyszy jego głos, bluzgi, widzi jego twarz
 Nagle wszystko znika, dalej przemierza korytarz
 Coś się w niej zmienia, ma teraz odczucia
 Przejścia w swój ład, którego nikt nie zakłóca
 Jednocześnie zaczyna mieć kontrole nad sobą
 Delikatne przejście staje się euforią
 Zmierza do rozwidlenia, w którym kierunku teraz
 Czuje niepohamowaną chęć, głębiej otwierać
 Siebie, nie ważne który kierunek wybierze
 Wie to dobrze, zlewają się w jeden
 Stoi tak, ujrzała pierwsze drzwi
 Na przeciwnej stronie też je widzi

Surrealistyczny sen
 
 Jakby wejścia do pokojów wzdłuż się układały
 Jakby była w hotelu, przechadzając się korytarzami
 Czuła tę lekkość, stymulowaną lekkość
 Wie że za chwile wejdzie i zna następstwo
 Otworzy któreś z tych drzwi, już za klamkę sięga
 Nagle patrzy w ręku mała walizeczka
 Otwiera ją, i pokrywa się cała czerwienią
 I znowu widzi swoje odbicie w niej się mieniąc

Surrealistyczny sen

 Teraz odczuwa piękno swojej otchłani
 Rozkosz która ją przeszywa, czuje jak pali
 Musi ją złagodzić, ale jakby w transie była
 Wchodzi jeszcze głębiej, nie może jej powstrzymać
 Do źrenic, białek oczu napłynęła czerń
 Otwiera drzwi i jest to w niej

Surrealistyczny sen



I kończy się sen, budzi się z krzykiem
Nie może dojść do siebie, układa z liter
To co zapamiętała, próbuje symbole wyłowić
Kartkę odkłada na szklany stolik
Nie może sobie przypomnieć, nie wszystko
Leży tak goła, cały czas o tym myśląc
Już świtać zaczyna…

 

 

Autor zdjęć: Federico Bebber źródło: https://www.flickr.com/photos/bebber/  źródło: https://pl.pinterest.com/pin/326651779208020404/

 

 

 

Czuła pod skórą rozkosz

Jest to w Tobie 11 Czuła pod skórą rozkosz

( Psychologiczna powieść pisana wierszem )

 

 ...Trzymało ją to w uścisku mocnym

 Czuła pod skórą rozkosz

 

Jakby zapomniała już, jakby nabrała tchu
I poczuła to znów, z kącików ust
Wytarła ślinę, była już zmęczona więc się położyła
Jednak zasnąć nie mogła, śniła
Na jawie, a może już w półśnie była
Po prostu było to w niej, na chwile odtworzyła
Jeden z wątków, wtedy kiedy była przywiązana
Ale teraz, tak naprawdę co chciała ?
Co było w niej, czuła pod skórą rozkosz
Jednocześnie ból i życia gorzkość
Przy tym miała minę słodką, tak bardzo
Przerażało ją to, teraz siedziało to w niej aż nadto
Aż nie mogła się ruszać, tego powstrzymać
Wtuliła się w poduszkę, nogi podkuliła
Śniła swój sen, broniła się przed tym co było
Już dawno zapomniała, chciała być szczęśliwą
Tylko to jedno, zapadała się bardziej
W wyobraźnie, dusiła ból widząc go wyraźniej
Przeszywał ją, nie czuła go, zamieniła role
Teraz widziała to, jak traci kontrole
Jak nie miała kontroli, wypierała to, czuła jak boli
Podobało się jej, wchodziła coraz głębiej w sen
Głęboki sen, a może to jeszcze jawa była
Teraz w swojej wyobraźni czuła się szczęśliwa
Tworzyła kolejne wątki, obrazy jak slajdy
Puściła wodze wyobraźni, przestała walczyć

Surrealistyczny sen
Autor zdjęć: Federico Bebber źródło: https://www.flickr.com/photos/bebber/6938120617/ https://eikoweb.deviantart.com/art/Everything-in-Its-Right-Place-403074945

 

 

 

 

 

 

Jasne myśli jasna strona sztuki

Jasne myśli Jasna Strona sztuki 3

Duchowość w wierszach

Jasne myśli Jasna Strona sztuki

 

…Jasna myśl, nie musisz taka być
Możesz wybrać to co chcesz, wszystko dziś
Wszystko co chcesz, tylko wejść w pełni
Skosztować, nie myśleć nad tym, analizować
Czy to dla Ciebie dobre, czy właśnie to
Zrobić krok, zmianę, bądź
Odzwierciedleniem swoich pragnień, uważaj co lubisz
Co daje Ci energie życia, a co Ciebie dusi
Czas się obudzić na dobre, zdjąć uprząż ponownie
Ze świadomością co dobre
Dla Ciebie, Twojego ciała, a ciało krzyczy
A umysł ogłupiony nie widzi

Jasne myśli Jasna Strona sztuki
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

 

Nie zajmuj umysłu, wyjdź na świeże powietrze
Czego tak naprawdę chcesz, określ to wreszcie
Spójrz w siebie dogłębnie, co jest Twoim pragnieniem
Największym pragnieniem, teraz to się dzieje
Nie wracaj! wysyłaj tę informację silniej
Jaka chcesz być, jaka będziesz, samo to nie przyjdzie
Tak zostań z tymi myślami, tylko nie frasuj się nimi
Działaj teraz, dotrzesz, już to się dzieje, w tej chwili
Za piękne, spójrz z powrotem na drzewa
Zobacz jak kwitną na nich kwiaty, jaka jest tego cena?
Nie patrzyłaś wcześniej? wróć do swoich myśli
Teraz jaka jest cena, żeby pragnienie ziścić?
Odpowiednie nastawienie, samopoczucie
Zamiana tego w plan, odpowiednie odczucie
Wzbudzić, nie wracamy do przeszłości
To co się skończyło, nie będziemy drążyć
Urywamy te myśli, dokąd można dotrzeć
Tylko to, teraz usiądź swobodnie
Spójrz na te kwiaty na drzewach
Popołudniowe słońce zobacz jak je ogrzewa
Myśl gdzie będziesz za chwile
Za miesiąc, za tydzień, bądź coraz bliżej
Dotykaj tych myśli, tak wyciągnij dłoń
Podejdź do tych drzew, teraz tam bądź
Zerwij ich kwiat, pod słońce na niego patrz
Każda Twoja myśl, teraz w dłoni ją masz
To jedna całość, zobacz jak słońce ją oświetla
Teraz patrz dalej, jak wszystko nabiera piękna
Spójrz na przestrzeń między drzewami
Rozmarz się, głęboki oddech, przyjmuj dary
Patrz tak dłuższą chwile, patrz na motyle
Już tam jesteś, zobacz jak to płynie
Układa się, podnieca Cię, czujesz że
Dobrze jest, właśnie tego chcesz, trafnie
Określasz, podążasz, właśnie tam
Właśnie teraz, plan składa się sam

 

Wpatruj się wokół, gdzie tyle pięknej przestrzeni
Zobacz jak to zachwyca, tyle kolorów, odcieni
Wybierasz sobie fragment, tak na nim się kładziesz
Fragment przestrzeni, ucieczka do marzeń
Raczej wyjście z marzeń, wybierasz fragment planu
Tak, już go masz, widzisz go, teraz się zastanów
Koniec, spójrz w górę, w chmury, prosto w słońce
Kolejny fragment, już wiesz co dalej, jak dotrzeć
Gdzie dotrzeć, jasna myśl, trzymam Cię za dłoń
Zobacz jak Cię prowadzę, zaczynamy stąd…

 

 

 

Jasne myśli Jasna strona sztuki

Z cyklu: Jasne myśli Jasna strona sztuki 2

Wprowadzenie

Jasne myśli Jasna strona sztuki

Masz jasną, przejrzystą myśl
Otwierasz się przed nim, chcesz żyć
Tak bardzo, jak nigdy, czujesz to teraz
Przeszywa to Ciebie, się otwierasz
Na wszystko, wszystkie hamulce puszczasz
Teraz, tylko teraz istniejesz, dopuszczasz
Każdą myśl, już ją zmieniasz w czyn
Inicjujesz na przemian razem z nim
Bez blokad, czujesz ten chłód na twarzy
Żyjesz razem ze swoim ciałem, przestałaś marzyć
Odstawiłaś „jaka masz być” już dawno
Nawet nie wiesz jaka jesteś, i idziesz ponad to
Chcesz wiedzieć, uspokajasz umysł
Jak dotykasz granice, to na przekór chcesz wzbudzić
Własne ja z powrotem, wewnętrzne ja, porzucić ego
Jasne myśli to nie wyimaginowane niebo
Sięgają one wyżej, to poziom świadomości
Żyjesz tu i teraz, i znikają wszystkie troski
Bo ich w tym czasie nie ma, teraz otwierasz
Zaryglowane drzwi, właśnie tam docierasz
Tam gdzie wszystko jest na wyższych obrotach
Teraz widzisz te zmiany, doceniasz kochać
Świat jakim jest, a nie przez pryzmat
Teraz wystarczy iskra, i polecisz jak na skrzydłach

Jasne myśli Jasna strona sztuki

Wpatrujesz się, skupiasz na sobie
Nie potrzebujesz nic, wszystko jest w Tobie
Masz już, jesteś na wyższych wibracjach
Dotykasz świata, który cię głaska
Tuli do snu, daje ci tę chęć do życia
Teraz jak nieposkromione zwierzę wzdychasz
Żyjesz, idziesz na całość, oddychasz
Smakuje Ci to powietrze, spokojnie zasypiasz
I budzisz się pełna życia, i tak zaczynasz dzień
Wszystko już jest inne, po prostu masz chęć
Masz jasną myśl, przenikliwą, czystą
Widzisz świat jaki jest, analizujesz szybko
Bez wahań, bierzesz to co daje Ci szczęście
I nie wracasz, bo wiesz że…

Wszystko wiesz, także wiesz, że wrócisz
Ale na razie cieszy Cię jak jest, że mogłaś się obudzić
Chociaż na chwilę, doceniasz to
Chciałabyś żeby to trwało zawsze, wewnętrzny głos

Teraz tak chcesz, i wiesz, tak go przekrzyczysz
Już nic nie wiesz, wszystko wiesz, milczysz
Nie ma w Tobie skrajności, taka jesteś
Teraz siebie poznajesz, w końcu, wreszcie
Jasna myśl,

Jasne myśli Jasna strona sztuki
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

 

Wiersze Erotyczne Psychologiczne

Wiersze Erotyczne Psychologiczne

Wiersze Erotyczne Psychologiczne

I idziesz dalej, dochodzisz
Wszystko opada i się wznosi
Kontrolujesz to, wyobraźnią sięgasz dalej
Osiągnęłaś to, jest już Twoje na stałe
Wszystko opada, właśnie tak jak tego chciałaś
Masz to teraz, wyobraźnia działa
Jesteś w niej, gdzieś daleko, poza sen
To twój realizm w chwili tej
Jesteś w nim, naprzód idziesz
Właśnie tam… dostajesz skrzydeł
Właśnie tam, gdzie pragnienie sięga
Widzisz ten obraz, właśnie go nakreślasz
Kolejną myślą, gdzieś z wewnątrz, widzisz jak płynie
Zmienia się w sceny, sceny są żywe
Dotykasz ich, jesteś w nich, to Twój film
Urozmaicasz je, wypuszczasz dym

Wiersze Erotyczne Psychologiczne
Czujesz to skrępowanie, sceny na przemian
Górujesz, jesteś jak mały potulny zwierzak
Jednocześnie, lubisz przebierać w wariantach
Lubisz mocno, lubisz jak Cię głaska
Jak powoli się rozkręca, odczuwać każdy dotyk
Żeby za chwile… krzyczeć dosyć
Pragnąc jeszcze bardziej, lubisz te zmiany
Jak poczujesz tak mocno, głęboko wsadzi
Jak się z Tobą droczy, a Ty o więcej prosisz
Jak jesteś coraz wyżej, jak Cię wynosi
Lubisz tę zmienność odczuć, uwielbiasz
Jeszcze jak przed tym posypana jest kreska
Lubisz się zatracać i z powrotem wracać
Czuć to napięcie, w ten stan się wprowadzać

Tak rozmyślasz po wszystkim
I znowu się w Tobie zbiera, przez te myśli
Idziesz za nimi, każdy oddech w nie kierujesz
Wszystkie to on, teraz stoi przed Tobą, czujesz
Jego oczy na sobie, dotyka Cię, delikatne muśnięcie
Rozbiera Cię wzrokiem, trzyma w ręce
Cały Twój świat, może zdmuchnąć
Jak domek z kart, trzyma Cię krótko

Wiersze Erotyczne Psychologiczne

Tę niepewność lubisz, tym bardziej się jarasz
Bo wiesz że, za chwile możesz być ukarana
Albo może odejść na zawsze, zresztą wszystko może
A ty mu nie zabronisz, tylko będziesz go prosić
O więcej, czegokolwiek więcej, bo wiesz że
Nawet jak wyjdziesz z tego, nadal w Tobie to będzie
Przerabiałaś już to, dotykasz wosk
Czekasz z utęsknieniem, przekręcasz się na bok
Mija rok, mija życie, mogłabyś widzieć
Inaczej, lecz nie zmienisz znaczeń

Nie prześcigniesz siebie, widzisz inaczej
Ale w tej chwili jednej, nie dochodzi to do Ciebie

Wiersze Erotyczne Psychologiczne
Trwasz tak w złudzeniach, tworzysz kolejne
Jesteś jak bańka mydlana, która się unosi, pęknie
Za chwile, dobrze wiesz że tak będzie
I nic z tym nie robisz, sięgasz po więcej
Iluzji,

Wiersze Erotyczne Psychologiczne
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

Dotyk rozkoszy Krzyk rozkoszy

Dotyk rozkoszy Krzyk rozkoszy

Zawinąć się dokoła orgazmu
Dotyk rozkoszy Krzyk rozkoszy

…jednak ta myśl… żeby obudzić
Kontrole – podświadomie, sięgnąć pełni
Zanurzyć się jeszcze bardziej w swojej głębi
I wynurzyć się, ze spełnieniem jeszcze większym
Jeszcze bardziej intensywniejszym, potężniejszym

Dotyk rozkoszy

Wszystko zwalnia, znika, do nieba się zbliżasz
Czujesz jak w Tobie to narasta, oczy zamykasz
Już widzisz jak się zbliżasz, czujesz jak to rośnie w Tobie
Takie uczucie, że… Continue reading Dotyk rozkoszy Krzyk rozkoszy

Zmysłowe ukojenie dla ciała i duszy

Zmysłowe ukojenie dla ciała i duszy

…to co jest w Tobie uzewnętrzniasz

Zmysłowe ukojenie dla ciała i duszy

Cały wszechświat masz na wyciągnięcie ręki
Teraz słaniasz się na nogach, jęczysz
Bo znów czujesz go w sobie, odczuwasz
Fale która Cię przeszywa, właśnie się przesuwa
Niżej, drżysz, za nią idziesz
Zaciskasz zęby, teraz czujesz… jesteś bliżej
Chociaż już nie możesz zapanować nad emocjami
Kołowrotek, kołowrotek w głowie, się dławisz
Lubisz to, więc bierzesz go, bierzesz głęboko
Przeszywają Cię ciarki, nie czułaś tak dotąd
Takie nasycenie, w powietrzu jest tak gęsto
I zmiana, i wreszcie masz to

Zmysłowe ukojenie dla ciała i duszy

Czujesz tak mocno, jakby porwał Cię wir
Prężysz się, odchylasz się w tył
Znajdujesz w nim cząstkę światła
Twojego światła, już masz tak
Kolejny oddech, jest Ci naprawdę dobrze
Czujesz wewnętrzny spokój, więc spokojnie
Wibruje Twoje ciało, nie panujesz nad nim
Wszystko się unosi, widzisz barwy
Swoje barwy, tak bardzo odczuwasz siebie
Gdzieś głęboko w Tobie, myśl Cię wiedzie
Do upragnionych miejsc, dotykasz tych scen
Jesteś w nich, to jest jak sen

Chcesz trwać tak, dotykać brzegów
Płyniesz, widzisz każdy szczegół
Nieba rozciągniętego wokół Ciebie w dali
Wpatrujesz się w szczegóły chmur, panoramy

Zmysłowe ukojenie dla ciała i duszy

Rozciągłość nie ma końca, odczuwasz kolejne wibracje
Czujesz na skórze… przeżywasz jeszcze bardziej
Twoje ciało przeżywa, umysł idzie za nim
Przeżywa rozkosze, chyba za chwile się scali
Scali z chmurami, z powietrzem, wejdziesz w przestrzeń
Boską przestrzeń, już to widzisz, już tam jesteś

Błękit ma kolory czerwieni, żółci
Twoje nieposkromienie otwiera wszystkie furtki
Także te, gdzieś głęboko w Twoim umyśle
O których nawet istnieniu nie wiedziałaś, wszystkie
Jesteś otwarta, pogodzona, akceptujesz siebie
Swoją seksualność, a wiatr niesie
Melodie po brzegu, masz ją na ustach, w sercu
Rozgrzewa Cię, słyszysz tysiące szeptów
Ptaków, dla twoich uszów ukojenie
Masz wszystko teraz, każde spełnione marzenie
Widzisz to…

 

 

Widzisz to, patrzysz na to z piętnastego piętra
Jesteś odurzona, a kryształ zaplątał Ci się w rękaw
Zapomniałaś o nim, już masz go na dłoni
Jesteś odurzona życiem, na balkonie stoisz
Już sama tworzysz metafory, się przenosisz
Nie potrzebny już Ci kryształ, się wznosisz

Zmysłowe ukojenie dla ciała i duszy

Wyżej, po aksamicie twoja dłoń płynie
Czujesz to ciepło, to ożywienie, bryzę

Nadal tam jesteś, z powietrzem, z jego ruchami
Jesteś z nim, to ten słodki pył, jesteście sami
Masz go na języku, oblizujesz wargi
To słodki nektar, do zdobycia rzadki
A ty masz go, masz go na ustach, patrzysz
Jest on w powietrzu, na skórze odczuwalny
To pył z gwiazd, jest on w was, wokół was
Na waszych ciałach, dłoniach, masz go w ustach
Czujesz go, widzisz wszędzie, nie możesz się napatrzeć
Nie możesz oderwać wzroku, jesteś jak w transie

Zmysłowe ukojenie dla ciała i duszy
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

I tylko powiew wiatru na plecach wyczuwalny
Wprowadza Cię jeszcze bardziej do środka wyobraźni
I patrzysz jak niebo z chmurami się scala
Jak otwiera się przestrzeń, jak Ciebie wchłania
Powoli, łączysz się z nią, czujesz to głęboko
Na poziomie niewyobrażalnym dotąd
Do tej chwili, to jak dla skóry nawilżenie
Czujesz ją, coraz bardziej miękką, gładką, tak niewiele
Trzeba, potrzeba tak Ci niewiele
Masz to teraz, dla ciała ukojenie…

 

Zmysłowe ukojenie dla ciała i duszy
Kryształ bizmutu7 rozdział I

 

 

 

 

Erotyka w odcieniach

Erotyka w odcieniach

…. i zaczyna się od nowa

źródło zdjęcia: https://pl.pinterest.com/

Otacza Cię teraz, w wielu odcieniach
Mieniąca się czerwień, właśnie docierasz
Doczekałaś się w końcu, chciałaś to zatrzymać
Bo było to za silne, teraz się wzbijasz
Już jesteś tam, ponownie przejście otworzyłaś
Już za późno, właśnie się zaczyna
Wszystko od nowa, zakrzywia się przestrzeń
Widzisz ją wszędzie, tę mieniącą się czerwień
Wyciągasz ręce, widzisz ją na dłoniach
Masz ją na ustach, jest jak wata cukrowa
Chcesz zatrzymać w dłoniach, na języku
Czujesz tę słodycz, się przenosisz, wśród figur
Jesteś, bo nagle cała przestrzeń się zmienia
Dotykasz ich, dotykasz światła, teraz

źródło: https://pl.pinterest.com/

 

Wszystko zmienia strukturę, widzisz czujesz
Wzory które tworzy światło, a Ty je kształtujesz
Bawisz się tę energią, przesuwasz ręką
Nieskończoność barw, ich nasycenie, piękno
Widzisz to, nie możesz oderwać wzroku
Widzisz siebie, swoje odbicie w półmroku

autor zdjęcia: Dani Olivier, źródło: http://rebelianci.org/

Jak byś była w gabinecie luster, widzisz w tle
Nieposzlakowaną czerń, a na pierwszym planie
Widzisz swoje odbicia, w różnych konfiguracjach
Patrzysz na nie, w światła barwach
Jesteś, jedynie w światło ubrana
Tylko w światło, poza tym jesteś naga
Stoisz tak, tylko przez światło owinięta
To co jest w Tobie uzewnętrzniasz…

autor zdjęcia: Dani Olivier, źródło: http://rebelianci.org/

Kryształ bizmutu 6 Jedynie w światło ubrana
Erotyka w odcieniach
 
Iluzja istnienia Filozofia Opowiadania

Bezpowrotnie 8 Zakończenie

 Iluzja istnienia Filozofia Opowiadania

Iluzja istnienia Filozofia Opowiadania

Widzisz ten obraz nad wyraz wyraźnie
Nieskończoność szczęścia, czujesz, masz je

Jakby połączenie dusz, bez słów
Całą przeszłość oddzielasz kreską, na niej kurz
Wyblakły tusz, zapiski bez znaczenia
Widzisz to teraz…

 

Iluzja istnienia Filozofia Opowiadania

…teraz wiesz dobrze
Że dotrzesz, tam gdzie chcesz być
Tam gdzie chcecie być, bo nauczyłaś się żyć
Ponad nimi, ponad demonami swoimi
Teraz już wiesz, nie zabłądzisz, widzisz
Drogę przejrzystą, idziesz nią
Masz w sobie te pierwiastki, zmierzasz skąd
Wypływa światło, zalewając Cię
Widzisz je na dłoni, dłoń rzuca cień
Widzisz to, idziesz tam, podchodzisz
Patrzysz w głąb światła, teraz tam przechodzisz
Czujesz je w sobie, to pierwiastki szczęścia
Masz je, teraz masz, całość piękna
Świata, wokół jaki cię otacza

Dotykasz go, rozkoszujesz się nim
Trzymasz go, tak mocno, ale on już był

…masz jasną, przejrzystą myśl…
Iluzja istnienia Filozofia Opowiadania

Idziesz z nią, wchodzisz z nią
Wchodzisz w jasność, w wieczność
Czujesz to przejście, to piękne przejście
Za wszystko dziękujesz, dotarłaś wreszcie

…Kłaniasz się światu, zasypiasz, już śpisz

Objął cię mocno, już uspokoiłaś demony
Tak mocno, jakby objął Cię strumień wody
Ciepłej wody, jak zimne powietrze wtedy
Zasnęłaś na wieki, zapadł werdykt
Koniec drogi, tylko zostają zapiski
Bez znaczenia teraz, bo już po wszystkim

Tylko wyblakły tusz…
… iluzja istnienia

Iluzja istnienia Filozofia Opowiadania
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

 

Iluzja istnienia Filozofia Opowiadania
Jasna strona sztuki Erotyka Opowiadania

Jasne myśli Jasna strona sztuki Erotyka Opowiadania

Jesteś nią, wszystkim, pragnieniem każdym

Jasna strona sztuki Erotyka Opowiadania
 Widzisz ten obraz nad wyraz wyraźnie
 Nieskończoność szczęścia, czujesz, masz je
 Dotyka Cię, już jest przy Tobie
 Wokół masz tak piękną przyrodę
 Wszystko kwitnie, dotykasz liście
 Widzisz na nich krople wody, widzisz przejrzyste
 Niebo, czujesz jego, czujesz jego bliskość
 Teraz razem patrzycie na to wszystko
 Czujesz tego dotyk, na ustach masz tę słodycz
 Powietrze jest gęste, wszystko się unosi
 Wszystko zwalnia, odpowiedniego tempa nabiera
 Bez pośpiechu, usta wycierasz

Kolejnym kawałkiem Ciebie karmi
Otwierasz szeroko usta, czekasz, brwi marszczysz
Bo nie dostajesz, pojawia się grymas, warczysz
Chwila, i prosisz, skomlesz, miauczysz
W końcu dostajesz upragniony kawałek
Uradowana na plecach się kładziesz

 

Jasna strona sztuki Erotyka Opowiadania

 

Wołasz go, już jest przy Tobie
A wokół masz tak piękną pogodę
Masz to teraz, widzisz nasycenie każdej barwy
Idziesz drogą, swoją drogą, swojej wyobraźni
Jesteś nią, swoim marzeniem, pragnieniem każdym
Zamieniasz w czyn, urzeczywistniasz, tańczysz
Z nim tańczysz, to twój taniec
Idziesz z nim, tworzysz mapę marzeń
Tworzysz powiązania, otwierasz na oścież
Te wszystkie myśli z nim, teraz wiesz dobrze
Że dotrzesz, tam gdzie chcesz być
Tam gdzie chcecie być…

Widzisz to, idąc z nim, będąc z nim
Czując to z nim… jak z nikim innym
Jakby połączenie dusz, bez słów…

 

Jasna strona sztuki Erotyka Opowiadania

Jesteś z nim tak blisko, dotykasz szczęścia
Teraz trzymasz cały świat, się przemieszczasz
Wśród pól, łąk, wśród sadów, jesteś tam
Do swojej muzyki dodajesz barw
Jesteś nią, wszystkim, pragnieniem każdym
Jesteś ponad to, unosisz się nad tym
Czując to z nim, że możesz, teraz możesz
Dopiero możesz, czujesz jego w sobie
Głęboko, widzisz to, dalej sięgasz
Na wielu płaszczyznach dotykasz ciepła
Z nim, masz jasną, przejrzystą myśl…

Jasna strona sztuki Erotyka Opowiadania
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

Jasne myśli Jasna strona sztuki Erotyka Opowiadania
w uściku mocnym

Jest to w Tobie 10 Było już to w niej

Było już to w niej
Trzymało ją to w uścisku mocnym

Autor zdjęcia: Federico Bebber źródło: http://inagblog.com/2016/09/federico-bebber/

 

Odebrała kawę, usiadła przy szklanym stoliku
Biła się z myślami, nadawała tytuł
Siebie na zewnątrz, już to widziała
Tego czego sięgnęła, dotykała
Chwilę temu, gdy gorący strumień wody
Spłukiwał zmęczenie, rozdzielał włosy
Właśnie wtedy w niej obudził się ten żywioł
Widziała siebie nieposkromioną i chciała tego na żywo
Siebie bez granic, myślami już tam była
Taką jaką zawsze chciała, prawdziwa
Do szpiku, przynajmniej pod przykryciem nocy
Było już to w niej, łzami pokryły się oczy
Jednak nie był to smutek, także nie była to radość
Była to pewność wyborów gdy wstanie rano
Już wiedziała co zrobi, po kolei układała plan teraz
Rozpisywała go, w trakcie zaczynała zmieniać
Siebie, scenariusze, dodawała akcenty
Rozpisywała drogę, bo już wiedziała którędy
Dobrze już wiedziała, to wrażenie ukojenia dla ciała
Stworzyło ją od nowa, taką jaką zawsze chciała
Miała już to, sięgała głębiej, swoją dusze słyszała
Kolejny ruch, ciąg słów na papierze, rozpisywała
Kolejne motywy, kolejne wątki
Teraz wyraz jej twarzy dopiero był słodki
Te łzy, bardziej szły w kierunku radości
Trzymało ją to w uścisku mocnym

 

Powieść erotyczna powieść psychologiczna wierszem 

 

 

 

Biała bawełna

Biała bawełna

 

 

Wstajesz
Podchodzisz do okna, dotykasz firanek
Jesteś w swoim pokoju, to tu się stało
Jesteś tam, non-stop myśli wracają
Siadasz, oglądasz ten film w kółko
Obok stoi kieliszek z wódką
Sięgasz po niego, znowu jesteś przed oknem w celi
Zaraz eksplodujesz, chwila wszystko się mieni
Nie wiesz co robić, masz myśli samobójcze
Ale to za proste, tak naprawdę za trudne

Masz to, bez końca to czujesz
Chyba za chwile już zwariujesz
Widzisz to, piekło w swojej głowie
Pod stopami chłód, już nic nie możesz
Wyrywasz kartki z kalendarza
Krążysz, przecież Ty nie jesteś taka
Przecież tego nie zrobiłabyś
Nie pamiętasz nic, nie istotny motyw
Myślisz, mijają dni, miesiące
Znasz tę drogę na pamięć, książek
Przeczytałaś już tyle, jak nigdy w życiu
Myśli krążą…

Biała bawełna
 
 Miałaś życie przewrotne, pamiętasz dobrze
 Z nim miałaś, jednak w tamten piątek
 Wszystko się skończyło, za bardzo Cię poniosło
 Nie wiesz, nie pamiętasz jak do tego doszło
 Teraz już nic nie ma, tkanina kosmosu znika
 Już nic nie masz, zostaje pusta przestrzeń, widać
 Wyraźnie, każdy akcent, wszystko co było
 Czemu taka byłaś? I o dziwo
 Cię to nie dziwi, po prostu był za miły
 Za dobry, myśli krążą w przeszłości
 Chociaż teraz jest to od Ciebie z dala
 Wszystko co miałaś z czasem utkałaś
 Taką siebie że... całe Twoje życie, Ty, całość
 Chwila zapomnienia, brak świadomości, co się stało?
 Nie wiesz, wiesz, że go już nie ma
 Wszystko pokrywa biała bawełna

Biała bawełna
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

 

Opowiadania psychologiczne wierszem

Jasne myśli Jasna strona sztuki

Bezpowrotnie 7 Jasne myśli Jasna strona sztuki

Jasne myśli Jasna strona sztuki

Jasne myśli Jasna strona sztuki
Oczy skupiasz w sufit, coś nucisz
Coś majaczysz, już nie wrócisz
Bytu bezpowrotność, czujesz gorzkość
Praktycznie już nic nie czujesz, za mocno
Jednocześnie odczuwasz jeszcze wszystko
To już ostatnia godzina, już wszystko prysło
Pryśnie za chwile, bez Ciebie będzie
Wiesz to, oddech łapiesz jeszcze
Zamykasz oczy…

Jasne myśli Jasna strona sztuki
 ,,Absolut, początek staje się końcem i odwrotnie
 Jest w Tobie jeszcze ta walka, ale nieuchronne
 Zbliża się, czujesz to w mięśniach
 Nie ma już nic, a Ty nie możesz przestać
 Zostawić walki, bo tak społeczeństwo Cię ukształtowało
 Do końca, póki serce jeszcze bić nie przestało
 Chociaż już wszystko dawno przesądzone
 Chociaż już nie mając czego, nadal trzymają się dłonie
 Już nic nie możesz, zostawiam Cię z tym obrazem
 Nie ma drugiej strony, nie będzie inaczej
 Jest teraz, tylko teraz, więc nadaj koloru
 Z czasem i tak wszystko wróci do pierwowzorów
 Schematów zakorzenionych, będzie jakimś archetypem
 Teraz na przekór ze swoim życiem
 Zrobisz ten ruch, co zmieni trajektorie gwiazd
 A po drugiej stronie, jak będzie ten czas, będziesz tam
 Tylko że w życiu, w którym nic już nie wróci
 Teraz masz przed oczyma drogę, która się burzy
 Z tym wszystkim co znasz, ale Ty nią pójdziesz
 I właśnie tam, zobaczysz wkrótce...,,

 

Zamykasz oczy, do tych chwil przechodzisz
Jesteś narratorem, jednocześnie to twój motyw
Ostatnia chwila za życia, również stoisz obok
Widzisz jeszcze coś w umyśle, robiąc
Kolejny ruch, wracasz tam, widzisz to teraz
Widzisz to tak wyraźnie, łzy wycierasz
Jesteś z nim, masz ten błysk, obłęd w oku
Do szaleństwa z nim płyniesz, wokół
Masz cały świat, który jest teraz twój
Dotykasz go, trzymasz go, dotykasz róż
Masz jakby szczęście narysowane na twarzy
Żyjesz tym, już przestałaś marzyć
Idziesz z nim, i tylko szum fal słyszysz
Czujesz jego dotyk, wtulasz się, milczysz
Jesteś już z nim dalej, lata później
Macie wspólny dom, wkrótce
Będziesz rodzić, to druga ciąża
Teraz wychodzisz na taras, w dal spoglądasz
Widzisz ten obraz nad wyraz wyraźnie
Nieskończoność szczęścia, czujesz, masz je
Dotyka Cię, już jest przy Tobie
A Wokół masz…

Jasne myśli Jasna strona sztuki
 Jasne myśli Jasna strona sztuki

Masz to teraz, widzisz nasycenie każdej barwy
Idziesz drogą, swoją drogą, swojej wyobraźni
Jesteś nią, swoim marzeniem, pragnieniem każdym
Zamieniasz w czyn, urzeczywistniasz, tańczysz

Wokół masz tak piękną przyrodę
Tak piękną pogodę
Wszystko kwitnie, dotykasz liście
Widzisz na nich krople wody, widzisz przejrzyste
Niebo, czujesz jego, czujesz jego bliskość
Teraz razem patrzycie na to wszystko

Czujesz tego dotyk, na ustach masz tę słodycz
Powietrze jest gęste, wszystko się unosi
Wszystko zwalnia, odpowiedniego tempa nabiera
Bez pośpiechu, usta wycierasz
Kolejnym kawałkiem Ciebie karmi
Otwierasz szeroko…

 

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

Poza granicami umysłu

Kryształ bizmutu 5 rozdział I Poza granicami umysłu

Poza granicami umysłu

( Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka )

Poza granicami umysłu

Teraz jesteś przed szczytem, się wspinasz
Niebo zlewa się z Tobą, z twoją drogą
Cień rzucają chmury, chłonąc
Wszystko co pod Tobą, pokrywają czernią
A ty jesteś ponad… połączona z energią
Z wszechświatem, jesteś jego częścią
Jesteś drobinką, jednak tworzysz jedność
Z nim… (…) praktycznie chmur dotykasz
Jesteś tak blisko, już słychać
Trąby jerychońskie, niebo się rozsuwa
Wiesz, że za chwile przekroczysz pułap
Chmur, wejdziesz tam, już jesteś tam
Właśnie to trwa
Skrzydła rozkładasz…

Poza granicami umysłu

Jesteś już wysoko, nad górami latasz
Czujesz tę energie, wszystko wedle
Twojego życzenia, właśnie teraz
Świat masz u stóp, ale dobrze pamiętasz
Granice, i już za bardzo to idzie
A ty unosisz się wyżej i wyżej
Masz już to w sobie, dłonie wyciągasz
Chwytasz tę energie, dotykasz ognia
Budzisz się spocona, gdzie jest pożar
Uspokajasz się, wszystko jest ok
Wszystko jest na swoim miejscu, i zasypiasz znowu
Chwytając tę energie, otoczona w ogniu

Poza granicami umysłu

Dotykasz ognia, już obraz przedobrzasz
Znowu, teraz stoisz w ogniu
Jest on w Tobie, cała płoniesz
Jesteś w nim, czy to piekła przedsionek?
Czujesz go w sobie, czujesz go w sercu
A wokół masz obraz jakby z tekstur
Przesuwasz go, kształtujesz go, tworzysz od nowa
Jesteś poza granicami umysłu, wołasz
Anioły, znasz już je, wszystko jest fraktalne
Kolejną myślą dotykasz bardziej
Chmur, dotykasz jego, przepełnia Ciebie…
Nie możesz utrzymać obrazu, jesteś w niebie
Swoim niebie, teraz na pograniczu piekła
Gdzieś, kolejną myślą znowu przeszłaś
Chcesz okiełznać energie, przebieg kontrolować
Już Ci się udaje, i zaczyna się od nowa…

Poza granicami umysłu
źródło zdjęć, gifów: https://pl.pinterest.com/

 

Blog Art Sztuka uniesień

Kryształ bizmutu 4 Rozdział I Gdzieś na dnie poza czasem

Gdzieś na dnie poza czasem

( Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka )

Gdzieś na dnie poza czasem

…zaciskasz w ręce
I znowu znikasz, przenosisz się w inny wymiar
Teraz jesteś przed szczytem, się wspinasz
Niebo zlewa się z Tobą, z twoją drogą
Cień rzucają chmury, chłonąc
Wszystko co pod Tobą, pokrywają czernią
A ty jesteś ponad… połączona z energią
Z wszechświatem, jesteś jego częścią
Jesteś drobinką, jednak tworzysz jedność
Z nim, ze stwórcą, ale znasz granice
Raz już przekroczyłaś siebie, życie
Wróciłaś z tamtej strony, dlatego jesteś krok dalej
Miałaś fart, większości na zawsze już tam zostaje
Musiałaś to zrobić, pragnienie było zbyt silne
Poszłaś dalej, na pograniczu, poza wizje

Gdzieś na dnie poza czasem

Właśnie tam, błądząc poza ciałem
Mogłaś już nie wrócić, jednak poszłaś dalej
Otworzyłaś tunel, gdzieś na dnie poza czasem
Właśnie tam, wiedziałaś, że go tam znajdziesz
Wtedy nie znałaś granic, nie miałaś kontroli
Po omacku z splątanymi dłońmi
Dotarłaś tam, jednak one nad Tobą były
Jeszcze wtedy porozumieć się z Tobą nie potrafiły
To było zbyt silne, nie słyszalny był dla Ciebie ich głos
Tylko jedno miałaś w głowie, owoc
Zerwać go, przemierzałaś bezkresy
Słyszałaś coś, jednak niestety
Płynęłaś dalej, aż na dnie się znalazłaś
Jednak one były cały czas, reanimacja
Wtedy pierwszy raz je ujrzałaś
Na skraju przepaści, druga szansa była Ci dana
Tam Cię znaleźli, respirator Ci przyłożyli
Wtedy kiedy ty… w tamtej chwili

Gdzieś na dnie poza czasem

Kiedy ty chciałaś jeszcze głębiej, za ręce go łapałaś
W tamtym momencie, tylko przez ich starania
Aniołów transcendentalnych, które czuwały nad Tobą
Ujrzałaś błękit, stworzyły wokół Ciebie koło
Byłaś poza trzecim wymiarem, prawie poza sobą
To było ostatnie tchnienie, dotąd
Nikt nie doszedł, a jak doszedł to już nie wrócił
Ty stałaś w tym błękicie w uścisku duszy

Gdzieś na dnie poza czasem

Z nim, właśnie wtedy przycisnął Cię do siebie
Kolejna akcja reanimacyjna, niebieskie sklepienie
Droga bez końca, także bez powrotu
Wtedy usłyszałaś – jeszcze nie teraz, powróć
Uniosłaś się w tym błękicie razem z nim w objęciach
Wszystko wypełniła energia, wtedy z nim przeszłaś…
Poza cielesność, już byłaś u bram
Słyszałaś tylko – powróć, dzielił Cię krok, dwa
On już tam był, jednak puścił twoją dłoń
Kosztowało Cię to za dużo energii, już byś nie powróciła stąd
Już był w tym miejscu, wiedziałaś że do niego wrócisz
Wszystko się udało, tylko teraz musisz powrócić
Wtedy poczułaś jak trzymają Cię za dłonie
Astralne istoty, ale byłaś za słaba by dobiec

Gdzieś na dnie poza czasem

Wykrztusić z siebie jeszcze cokolwiek
Ale wiedziałaś, że wrócisz w to miejsce, i będzie dobrze
W to miejsce, które było już w Tobie dawno
Bezpieczne wyspy, miejsce które było arkadią
Twoją arkadią, miejsce w które jego zabrałaś
W które zawsze możesz wrócić, jednak się oddalałaś
Coraz bardziej w zaświatach, jego czeluściach
Anioły trzymały Cię, lecz ich pomoc była próżna
Dla Ciebie, jednak oddały Tobie
Całą energie, żebyś mogła przejść, dobiec
I w tym momencie, Twoje serce wypełniła dawka
Respirator nie przynosił skutku, więc z adrenaliną strzykawka
Dotarła, serce pobudziła
Wróciłaś, się obudziłaś…

 

 

 

Źródło zdjęć serwis pinterest.com  Po kliknięciu w zdjęcie bezpośrednio przenosi do jego źródła.

Wspaniałość energii

Kryształ bizmutu 3 Rozdział I Wspaniałość energii

Wspaniałość energii

( Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka )

Wspaniałość energii
źródło zdjęcia: https://pl.pinterest.com/

…a ty ściskasz bardziej
Kryształ bizmutu, kolejny słyszysz świst bata
I czujesz jak przeszywa Cię ból, klęczysz nadal
Zadowolona, bo widzisz radość na jego twarzy
Teraz pocierasz kryształ i się raczysz
Owocami nieba, rozpływają Ci się w ustach
Jesteś tam, ale jakbyś już była, wtórna
Sytuacja, Déjà vu jak byś odczuwała swój byt, widzisz
Siebie tu, ale jesteś krok dalej, jesteś w krysztale

Wspaniałość energii

Widzisz kolorowe układające się przed oczyma linie
Ułożone symetrycznie, za nimi idziesz
Zaglądasz w głąb czasu, wszystko zmienia kształty
Oddalasz się… wokół zmieniają się barwy
Oddalasz się od swojej fizycznej powłoki
Coraz odważniej stawiasz kroki, czujesz dotyk
Energii, wszystko jest energią, jesteś już nią
Ogarnia Cię uczucie lekkości, ponad to
Ponad wszystko, uwalniasz się z uwięzienia
Uwięzienia w trzech wymiarach, teraz
Już określić nie możesz granic swojego ciała
Czujesz to się zaczyna, na atomy i cząsteczki się rozpadasz
Nie możesz określić, gdzie się zaczynasz a gdzie kończysz
Jesteś wchłonięta przez wspaniałość energii, kończyn
Już nie czujesz, bo ich atomy i cząsteczki się zmieszały
Z atomami i cząsteczkami kryształu ściany

Wspaniałość energii

Już wypełniasz wszystkie ściany, myśl się rozpływa
I słyszysz głos – nie idź dalej, i wracasz chyba
To anioły transcendentalne, one czuwają nad Tobą
To astralne istoty, które Cię chronią
Słyszysz ich głos – tam już Cię nikt nie uchroni
Nie przekraczaj siebie, miej świadomość, powoli
Czujesz ich dobre intencje, ale nie czujesz się w niebezpieczeństwie
Patrzysz wracają dłonie, ręce, znowu jesteś
Wraca cielesność, wchodzisz w strefę bezpieczną
Bo jesteś znowu z nim, płyniesz, płynie myśl

Dajesz się ponieś, już jesteś poza myślami
On Cię prowadzi, znowu czujesz na plecach… Cię karci
Wprowadza pauzy, by nadać za chwilą
Tempo, impet, jesteś coraz bliżej
Z delikatnym krzykiem unosisz się na pośladkach
I w tej chwili… czujesz to na wargach
W tej chwili, znowu przeszywa Ciebie
Czujesz na skórze… chcesz więcej
Znowu prosisz i znowu się podnosisz
Czujesz jak piecze, jednak znosisz
Bez większego krzyku, tylko z delikatnym jękiem
Chcesz jeszcze, więcej, głębiej, zaciskasz w ręce..

DSCN0797mały
autor zdjęć bizmutu: zdjęcia własne

I znowu znikasz, przenosisz się w inny wymiar…