trzepot skrzydeł motyla

Bezpowrotnie 2 Dotyk miejsc

trzepot skrzydeł motyla
autor zdjęcia: Taylor Leopold

 

Po życiu myśli, nieskończoność ich, sprężenie zwrotne
Feedback, odczuwasz teraz coraz mocniej
Uciekasz przed tym, i tym bardziej to wzbiera
Jesteś głodna, tak bardzo głodna, jednak chleba
Masz pod dostatkiem, chcesz być karmiona winogronem
Chcesz przejść rzekę, już być po drugiej stronie
Nic nie chcesz, chcesz uspokoić demony
Znowu zamykasz się szczelnie, od świata stronisz
Zamykasz oczy, przyśpieszasz czas, i jak trzepot skrzydeł motyla
Czujesz energie wszechświata jak w Ciebie wpływa
Za chwilę Cię zaleje, czujesz jak tsunami się zbliża
Usta zwilżasz, czujesz jak jesteś mokra, dotykasz
Miejsc, jesteś tam teraz, wizualizujesz szczegóły
Przed sobą masz wodospad, a dotyk jest tak czuły
Czujesz go teraz, czujesz go wszędzie, Twoje ciało reaguje
Mgliste niebo na tafli wody tworzy wyraźną smugę
Podchodzisz bliżej, do brzegu się zbliżasz
Zimne powietrze oplata Cię i wszechobecna cisza
Nie możesz się cofnąć już teraz, wewnętrzny głos
Otwierasz oczy, jesteś na drugim brzegu, i jest tam on
Otwierasz oczy ponownie, i dopiero teraz, już wiesz
Przysnęłaś, teraz bierzesz długopis, piszesz treść
Ciąg dalszy powieści, którą schowałaś do szuflady
I magia, jakby same piszą się wyrazy

Dotknąć nieba Dotykasz chmur

Bezpowrotnie Ucieczka od tego czego się chce

Dotknąć nieba Dotykasz chmur

Dotknąć nieba Dotykasz chmur
Autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Wiesz czego chcesz, dobrze wiesz, za dobrze
Dlatego nie możesz tego mieć, odwrotnie
Działasz, chociaż myśli mają inne kształty
Gdy idziesz przed siebie, patrzysz
Dotykasz chmur, znów czujesz ten chłód
Chociaż wewnętrzny głos mówi wróć
Zmierz się z tym na realnej płaszczyźnie
Ale nie odwracalne są warianty wszystkie
Chcesz istnieć, teraz, w swoim świecie wyimaginowanym
Czujesz wolność, a nie niezrealizowane plany
Więc płyniesz, biegniesz na przełaj
Upadasz, wstajesz, dalej biegniesz, teraz
Jesteś silniejsza, nigdy taka nie byłaś
Ale to tylko myśli, teraz wypływasz
Łapiesz oddech, spokój gromadzisz
Masz tę siłę, żeby się przeciwstawić
Ale komu, już nie prowadzisz walki
Już się nie boisz, na odbicie patrzysz
Jednak czujesz strach, wątpisz
Jest jedna osoba której się boisz, to Ty
Twój umysł, niezmierzone horyzonty
Których nie możesz dzielić, grząski
Czujesz grunt, po którym stąpasz
Jesteś już po kolana, czujesz się mokra
Spocona, chcesz na powrót walczyć
Chcesz pogardy, chcesz wszystkiego a nie namiastki

Dotknąć nieba Dotykasz chmur
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Widzisz to teraz, piszesz słowa
Wypełnia je życie, a nie bojaźń
Wypełnia je pewność ponad wszystko
Składowa końcowa, upajasz się myślą
Realizmem życia, kontrolujesz przebieg
Czasu gdzie jeszcze jego nie ma, bierzesz
Wszystko co tylko możesz dostać
Ale wiesz dobrze, że to nie będzie do końca
Bo będą nowe płaszczyzny życia, myśli
Chcesz być już, ale jest już po wszystkim

Przebić rozstajne drogi 3 Spełnienie

Spełnienie

autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Wracasz do domu, świece się wypaliły, przygasły
Odpalasz od nowa, nowe układasz, patrzysz
Na swoją posturę w odbiciu cienia, spokój gromadzisz
Kładziesz się, chcesz te wszystkie myśli zostawić
Chcesz spełnienia, chyba najbardziej myślisz o tym teraz
To wszystko co było jest daleko, teraz otwierasz
Paczkę, zapalasz od świeczki, nie wierzysz w przesądy
Myślisz o tym na co masz ochotę, o czymś tak bardzo dobrym
Zresztą nie masz ochoty na nic, nic sprecyzowanego
Leżysz, słyszysz sygnał, ale telefon jest od Ciebie daleko
Nie interesuje Ciebie żadna wiadomość, nic, teraz chwytasz
Kadzidła, zapalasz je, czujesz ich woń i znikasz
Chociaż na chwilę, w własnym świecie zamknięta
Nie chcesz już wracać, chcesz spełnienia, za dużo przeszłaś
Chcesz odsapnąć po trudach, chcesz teraz i tutaj
Wszystko odczuwasz, nic na siłę, nie będziesz się zmuszać
Do niczego, zresztą nawet odpowiedzieć Ci się nie chce
Zresztą na co masz odpowiedzieć, chcesz przejście
W spójny ład, w wyciszony stan, chcesz w nim trwać
Chcesz być już tam, dotykać bram
Chcesz być już w wewnątrz, pogrzebać przeszłość
Chcesz trwać, teraz w tym zawieszeniu, in suspenso

autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Wszystko teraz zwalnia, czujesz swój oddech
Ręka wędruję pod kołdrę, czujesz dobrze
Jęczysz leciutko, wyobrażenia tworzysz
Chcesz bardziej, chcesz spokojnie, chcesz dotyk
Chcesz przebić drogi, chcesz przebyć drogę
Ale za szybko rezygnujesz i jesteś z powrotem
Tutaj teraz, ale inaczej to widzisz, chcesz do źródeł
Ale źródła już wyschły, idzie Ci z trudem
Za duże aspiracje, nie określone do końca
Urywasz wszystko, zanim się zacznie, zanim podążać
Wejść w nowe relacje, wejść w pełni, do końca
A nie sprawdzać, doszukiwać się, dobrać
Nie dobrane słowa i odrzucić z przekonaniem
Z nie pasującym wyimaginowanym schematem
Nakreślonym przez media, periodyki
Zamiast być ponad tym, jeść pełną łyżką, obalić mity
Standardy które nijak mają się do rzeczywistości
Żyć pełnią życia, a nie odmawiać sobie, pościć