Ciemniejsza strona Tabula rasa

Bezpowrotnie 6 Ciemniejsza strona Tabula rasa

Ciemniejsza strona Tabula rasa

 

Ciemniejsza strona Tabula rasa

Tkwisz w tym zawieszeniu, po drugiej stronie rzeki stojąc
Tylko biel, jednak widzisz jego, nic nie mogąc
Wzrok kierujesz w głąb siebie, wszystkie grzechy
Masz je na dłoni, łza odrywa się… czujesz jak boli
Czy to ostateczny sąd? – nieubłagane się zbliża
Przecież nie jestem męczennica, nie przybiję się do krzyża
Żyłaś, chciałaś żyć, żyłaś tak jak chciałaś
Czy jestem tutaj, żeby się rozliczać, spowiadać?
Po co tu jestem? Po co tu jesteś? – odpowiada przestrzeń
Zmienioną formą, niesionym echem na wietrze
Myślisz nad tym, ubierasz to w inne barwy
Usprawiedliwiasz siebie, jesteś ponad tym
Unosisz się w bieli, bo wiesz że czas to zmienić
Wypełnić kolorytem, nieposzlakowaną w tej przestrzeni
Biel, wypełnić ją… nadać jej swoistą konsystencje
Wypełnić ją emocjami, już trzymasz pędzel w ręce
Robisz ruch zamaszysty, dajesz się ponieś bardziej
Wszystko co dusiłaś, uzewnętrzniasz, pobudzasz wyobraźnie
Wszystkie pragnienia, do szpiku, czujesz to teraz
Już widzisz kontury, budzi się życie, barw nabiera
Nakładasz kolejną farbę, operujesz pędzlem, warstwę
Rozcierasz, kapie na Ciebie, jesteś coraz bliżej nieba
Dotykasz już, tło się zmienia, przykrywa je twoja wena
Teraz widzisz z powrotem drogę, drzewa
Masz już to, masz już ten smak, mgła opada
Jesteś już, chwila, rozsmakowujesz się nadal
W farbie maczasz pędzel, wkładasz go głębiej
Jest cały pokryty, farba spływa Ci po ręce
I nanosisz kolejną barwę, masz już tą perfekcje
Teraz patrzysz, masz już wypełnioną przestrzeń

 

Ciemniejsza strona Tabula rasa

Chwila, widzisz nagle, wszystko się rozlewa
Farba zaczyna spływać, cała ścieka
Obserwujesz teraz, patrzysz z daleka
Wszystko przemija, dzieli przepaść
Czasu, czy to już wszystko do końca się zbliża?
Farba znika, znowu ogarnia Cię ta cisza
Wszystko się rozmazuje, tylko kontury już widać
Wszystko pokrywa znowu biel, nic nie słychać
Wszystko ustało, wróciło, wszech ogarnia Ciebie
Pusta przestrzeń, pusta droga zlana z niebem
Tabula rasa, wszystko się powtarza, wracasz
Chcesz kolejną myśl, zapis, tkwisz nadal
W próżni poza czasem, albo czas już się skończył
Twój czas, próbowałaś, ale nie zdołałaś zdążyć
Nie ma już myśli, żadnego zapisu
Pusta kartka, bezpowrotność bytu
Tylko kadry ten obraz wyrzucają, fałszywe wspomnienia
Zmienione przez czas, myśli ocean
Tylko teraz, myśl każda, bez wyrazu
Nie warta zapisu, bo nie dokonano jego od razu
Koniec drogi, skończone życie, ale czy spełnione?
Patrzysz w głąb, tyle spraw widzisz odwrotnie
Inne zakończenia, inny bieg następstw
Nie masz już siły, tlenu, jednak łapiesz za kartkę
Teraz chcesz, ale wyrok już zapadł
Jest tylko biel, nie chcesz jeszcze pożegnać świata
Chcesz tak bardzo, jednak nie ma myśli
Żadnego zapisu, bo już po wszystkim

Ciemniejsza strona Tabula rasa
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com
Pokusa nieodparta Erotyka Erotyzm Surrealizm

Rozmowa ze stwórcą 3 Pokusa nieodparta Erotyka Erotyzm Surrealizm

Pokusa nieodparta Erotyka Erotyzm Surrealizm

Pokusa nieodparta Erotyka Erotyzm Surrealizm
autor zdjęcia: Kyle Fireson “Gave too much”, źródło zdjęcia: http://un-censoredart.tumblr.com/

I tak tkwisz, kadr, z uczuć wydarta
Przeszywa Cię absurd, tantra
Chcesz jej, powtórzyć, być w tym stanie
Ale już za późno, sięgasz marzeń
Wszystko wraca, znowu padasz na kolana
Słodkie cierpienie zmienia się w dramat
Jesteś naga, krwią zalana
Chcesz dotknąć stwórcę, jesteś spragniona nadal
Chcesz głos jego, chcesz cokolwiek teraz
Już uciekłaś od ego, myśli wycierasz
Chcesz tę przejrzystość obrazu, jednak
Tniesz żyły, upuszczasz krwi, krew spływa do serca
Chcesz poczuć że bije, w tym absurdzie wariujesz
Czujesz ten smak na ustach, nic nie czujesz
Chcesz już być poza tym, wyrwać się z tej matni
Chcesz być ponad to, unieść się, chcesz magii
Chcesz żeby cię nakarmił, pokusa nieodparta
Chcesz żeby skończyła się ta matnia, zaczęła magia

Klęczysz tak na skrzyżowaniu wszechświata
Nagle zatruta strzała Ciebie trafia
Otwiera się przestrzeń, bić zaczyna serce
Czujesz to pod skórą, wyciąga Ci rękę
Zabiera Cię z sobą bez słów żadnych
Czekałaś tak długo, wiesz teraz Cię nakarmi
Zadba o każdy detal, nie biorąc żadnego pod uwagę
Przyciśnie do ściany, za włosy złapie
Zedrze z Ciebie ostatnią warstwę godności
Chcesz tego, już czujesz klaps mocny
I słyszysz słowa, do ucha, szeptem
– Teraz Cię zerżnę

Pokusa nieodparta Erotyka Erotyzm Surrealizm
autor zdjęcia: Brooke Shaden “An unheard cry”, źródło zdjęcia: http://un-censoredart.tumblr.com/

Sześć razy patrzyłem Śmierci w twarz. I sześć razy Śmierć odwróciła wzrok, pozwalając mi odejść. W końcu, oczywiście, mnie dosięgnie – jak dosięga każdego z nas. To tylko kwestia czasu. I sposobu. Wiele nauczyłem się z naszych konfrontacji, szczególnie o pięknie i słodkiej goryczy życia, o wartości przyjaciół i rodziny oraz o sile miłości. Umieranie to pozytywne doświadczenie, kształcące charakter. Owo doświadczenie poleciłbym każdemu, gdyby nie nieuchronny element ryzyka.

Chciałbym wierzyć, że po śmierci powrócę do życia i że jakaś myśląca, czująca, pamiętająca część mnie będzie trwać. Ale chociaż bardzo pragnę znaleźć w sobie tę wiarę, chociaż pradawne, ogólnoludzkie tradycje mówią, iż istnieje życie pozagrobowe, nie wiadomo mi o żadnym fakcie, który wskazywałby, że wierzenia te nie są tylko pobożnym życzeniem.
Carl Edward Sagan

 

Bezpowrotnie 5 Pigułka szczęścia vs pigułka cierpienia

Pigułka szczęścia vs pigułka cierpienia

autor zdjęcia: Kesler Tran, źródło zdjęcia: http://un-censoredart.tumblr.com/

 

..Pójdziesz dalej, bo nie może być inaczej

Bo wybierasz życie, ale myśli masz nie życiowe
Teraz natłok ich, uderza w twoje skronie
Sięgasz wysoko, do swojego boga
Chociaż boskość w Tobie, wtedy gdy trwoga
Chcesz pigułkę szczęścia, wybierasz koszmaru
Bo gratyfikacja odroczona w czasie, summa summarum
Teraz żyjesz i chcesz jeszcze mocniej
Żyć, odwrotnie, chcesz emocje
Nie ważne że sztuczne, chcesz je strumieniem
Dosłownie pigułkę szczęścia, koszmaru bierzesz
Taka byłaś, dziś wszystko zatoczyło okrąg
Obrót o 180 stopni i powrót, odkąd
Masz dla kogo żyć i żyć Ci to daje
I od tego momentu patrzysz inaczej
Zresztą wszystko było, dlatego wiesz czego nie chcesz
Dziś wiesz, jutro wiesz, ale dziś to są dni przeszłe
Nic nie wiesz, wszystko wiesz, sobie nie ufasz
Jednak musisz ufać, kontrolować siebie tutaj
Dziś, bo nie jesteś tylko Ty, masz dla kogo żyć
Więc znasz kierunek, twój kierunek, twoja myśl
Tylko myśli są piękne, nieskazitelne
Zatrute coraz bardziej i coraz głębiej
Lecz urywasz w pół zdaniu, bez morałów
Wiesz że trzeba mierzyć wysoko, iść pomału
Życiowe zasady, sporo się ich nasłuchałaś
Gdy na przeciwnych biegunach z życiem się zmagałaś
Dziś wracasz do doświadczeń, siebie otwierasz
Unikasz nie zdrowych skrajności, pobudzenia
Wiesz nie można pościć, ale nie chcesz sztucznego nieba
I jesteś znowu na rozwidleniu, znowu wybierasz

źródło zdjęcia: https://pl.pinterest.com

Jesteś znowu na pustej drodze, mgłą pokrytej
Widzisz rozwidlenie dróg, jednak oczy masz wbite
W swój cel, teraz nie zwątpisz, wiesz błądzisz
Idziesz, gdzieś w tle echo przeszłości
Wiesz, nie znalazłaś się tutaj bez przyczyny
Widziałaś, przepełniła się czara goryczy
W myślach normalne życie, do rzeczywistości powrót
Spokojne życie, to co ludzkie, a tu na odwrót
Tracisz widoczność, cel tracisz z oczu
Wszystko pokrywa biel i wszechobecny spokój
Tkwisz..

Czym jest szczęście?

Bezpowrotnie 4 Czym jest szczęście?

Czym jest szczęście?

Czym jest szczęście?
autor zdjęcia: zdjęcie własne

…to co ludzkie, błądzić

Kolejny dzień, masz to pytanie na ustach
Czy jesteś szczęśliwa, już zaczyna Cię to wkurwiać
Przebłyski z wczorajszego dnia i ta jedna myśl
Czy tak było i jak tak mogło być
Wiesz to dobrze, w ten mroźny dzień zrozumiałaś wszystko
Ale masz to pytanie na ustach, czemu tak wyszło
Czy jesteś szczęśliwa i czym jest szczęście?
Poświęcenie, ograniczenie, ponad wszystko więcej
Chcesz tego, przeciwieństwa Tobą trącają
Bierzesz pod uwagę wątki, układasz w całość
Myślisz na przeciwnych biegunach, widzisz
Nie możesz zasnąć, zamykasz oczy, myślisz
O tym wszystkim, w marazm cię to wprowadza
Dobierasz puzzle, chcesz układankę poskładać
Widzisz pustą przestrzeń, której nie potrafisz wypełnić
A czego ty tak naprawdę chcesz? chcesz pomieścić
Emocje, pragnienia, na które nie ma już miejsca
Dusisz to w sobie, nie uzewnętrzniasz
Pod przykryciem nocy, w którą się ubierasz
Jednak czym bardziej dusisz, tym bardziej wzbiera
Teraz do Ciebie dociera, widzisz to wyraźnie
Czym większy napór, tym większy opór, właśnie
Myślisz, ale to wszystko jest w oddali, słabnie
Żeby za chwile Cię przeszyć totalnie
Wiesz już nie uciekniesz, nawet nie próbujesz
W tym momencie, tylko po trudach pracy odreagowujesz
Powtórka z rozrywki, natłok myśli znowu
A jutro ten sam dzień, jesteś jak sól w morzu
Jesteś wszędzie, tylko to nic nie znaczy
Jesteś ziarenkiem piasku na plaży
Brak Ci tej pewności, wartości w swoje możliwości
Tylko że teraz tak myślisz, myślisz odpocznij
Jutro będzie sprzyjał Ci kosmos, albo nic się nie zmieni
Wszystko w twoich rękach, sen przesuwa się do źrenic

Czym jest szczęście?
autor zdjęcia: zdjęcie własne

Nagle haust powietrza, wrażenie że się nie obudzisz
Ale ty chcesz jeszcze tak wiele, znajomą melodie nucisz
Daje Ci ona smutek, jednocześnie chęć wstania rano
I wiesz dobrze że wstaniesz, ale już nigdy nie będzie tak samo
Zresztą to jest tylko powielona pętla
Po raz kolejny świat Ci się zazębia
Na tą krótką chwile, jutro wstaniesz i tyle
Pójdziesz dalej, bo nie może być inaczej

Superpozycja 8 Sięgając chmur

Sięgając chmur

                                                                         źródło zdjęcia: https://www.pinterest.com

To dopiero początek, nowa droga przed Tobą
Jesteś tu, bo nie poniosłaś porażki sama z sobą
Jesteś na szczycie, patrzysz w błękit
Patrzysz na przeciwną wieże, masz ten przebłysk
Widzisz już to, widziałaś, kreślisz
Jesteś już po przeciwnej stronie tęczy
Dopiero stawiasz stopę, pierwszy krok robisz
To ty inicjujesz, już jesteś głębiej, wchodzisz
Rozsuwasz błękit, poza horyzont płyniesz
Na kolejny szczyt, przeciwną wieże idziesz

h
                                                                  źródło zdjęcia film: The Walk. Sięgając chmur

Czujesz siebie i wszechświat jako jedność
Robisz kolejny krok, wchodzisz w wieczność
Jesteś już tam, gdzie bliżej być już nie można
Bliskość która Cię przeszywa, karze Ci zostać
Iść, więc idziesz, już nie potrzebujesz skrzydeł
Jesteś Ty i droga która trwa, coraz bliżej
Już jesteś, kolejny szczyt, się zbliżasz
Dzielą Cię jeszcze trzy kroki, brzeg już widać
To jest ta chwila, że już jesteś, a tu jeszcze chwila
W tym momencie tracisz panowanie, wrzynasz
Głęboko pod skórę, już kroku nie trzymasz
Już jesteś w domu, ostatni zakręt widać
Wybijasz z rytmu, krew po plecach spływa
Nagle czujesz powieki ciężkie, oczy zamykasz
Tobą rzucać zaczyna, chwieje się lina
Już skaczesz do wody, ale nie umiesz pływać

t1
                                                                  źródło zdjęcia film: The Walk. Sięgając chmur

Chwila i powraca równowaga, wracasz
Idziesz z powrotem, narzucasz nowe tempo, nadal
Droga przed Tobą, różne konfiguracje tworzysz
Wymiarujesz, oznaczasz, tworzysz opis
Idziesz dalej, jesteś pewna już każdego kroku
Wiesz że za chwile dojdziesz, nagle niepokój
Ciebie przeszywa, lina się poluzowała, poruszyła
Wiesz że musisz już skończyć, to już ta chwila
Już musisz dobić do brzegu, jest w Tobie ta siła
I kończysz sięgając chmur, i się zaczyna
Nowy rozdział, kolejna meta staje się startem
Patrzysz w błękit, patrzysz dalej, widzisz wyraźnie
Widzisz drogę kolejną, będzie jeszcze trudniej
Popijając latte, kolejny szkic kreślisz ołówkiem

Inspiracja film: The Walk. Sięgając chmur (2015) Polecam