Owoce piekła / Owoce nieba – Epilog

Świadomość Duchowość w wierszach

Świadomość Duchowość w wierszach

…Wypełnia Cię miłość
Już wiesz dokąd płynąć
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa

…Fale szczęścia Cię prowadzą dalej
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Wiesz, że to dopiero początek
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa
Oczy otwierasz ponownie, żeby dojrzeć…

Epilog

W końcu dojrzeć… jak byś dopiero się urodziła

Znika warstwa zakorzenionych wzorców

Tak, teraz to jest ta chwila, teraz oczy przemywasz

Strumieniem, wchodzisz w głąb siebie, schodzisz z pomostu

Na nową ziemie Continue reading Owoce piekła / Owoce nieba – Epilog

Owoce piekła / Owoce nieba 3 Podróż w bezkres

Podróż w bezkres

Podróż w bezkres

Doznajesz w tym momencie, skoku czasu, przejścia
Transcendentalny wymiar, otwierasz dłońmi teraz
Jesteś tam, gdzie materia jest lekka
Jesteś pomiędzy światami, stopami dotykasz nieba
Właśnie tam stąpasz, już jesteś
Tam gdzie grawitacja nie działa
Gotowa na kolejną podróż w bezkres
Chodzisz w chmurach, przed Tobą jest brama
Do serca wiadomość dostajesz
Wejdź do środka, umysł zabrania
Nie zatrzymuj się, idź dalej
Otwórz ją, serce Ci podpowiada

Podróż w bezkres

Więc idziesz, granice przekraczasz, wchodzisz
Widzisz w dali jedno drzewo
Przed sobą masz ruchome schody
Już jesteś koło niego
Jedziesz na nich w górę, wokół jest pusto
Nagle cała przestrzeń się zmienia
Czy teraz spotkasz się z stwórcą?
Widzisz olbrzymi ogród, wypełniają go drzewa
Nagle zalewa Cię fala… schody szaleją
Już idziesz aleją, wypełniają ją ludzie, śmiech, emocje
Wokół masz… współ grasz z przestrzenią
Czujesz radość i wszystko co dobre
Nie pasujesz do tego, bo dobrze to nie dobrze
Karmisz się tym, absorbujesz
By za chwile dotrzeć
Owoce wodą spłukujesz
Jesteś już tam na górze, wokół masz róże
Bierzesz gryza, po policzkach Ci spływa
Zalewa Cię fala pobudzeń

Podróż w bezkres

Teraz zanurzasz się i wypływasz
Teraz czujesz że znikasz, ale jak daleko? dokąd?
W swoim zanurzeniu się rozpływasz
Wypełnia Cię, jest w Tobie głęboko
W swoim wypłynięciu, już masz, dotykasz
Odkrywasz cząstkę siebie, tak daleką, nieznaną dotąd
Dotykasz siebie, Ciebie dotyka, teraz się zaczyna
Tracisz kokon, dopiero czujesz, że jesteś sobą
Czujesz to pobudzenie, w Ciebie wpływa
Wypełnia Cię miłość
W swoim wypełnieniu doznajesz
Już wiesz dokąd płynąć
Fale szczęścia Cię prowadzą dalej
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Wiesz, że to dopiero początek
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa
Oczy otwierasz ponownie, żeby dojrzeć…

Podróż w bezkres

Transcendentalny wymiar, otwierasz dłońmi teraz
Jesteś pomiędzy światami, stopami dotykasz nieba
Tam, gdzie grawitacja nie działa
Chodzisz w chmurach, przed Tobą jest brama
Wejdź do środka, umysł zabrania
Otwórz ją, serce Ci podpowiada
Widzisz w dali jedno drzewo
Już jesteś koło niego
Nagle cała przestrzeń się zmienia
Widzisz olbrzymi ogród, wypełniają go drzewa
Już idziesz aleją, wypełniają ją ludzie, śmiech, emocje
Czujesz radość i wszystko co dobre
Karmisz się tym, absorbujesz
Owoce wodą spłukujesz
Bierzesz gryza, po policzkach Ci spływa
Teraz zanurzasz się i wypływasz
W swoim zanurzeniu się rozpływasz
W swoim wypłynięciu, już masz, dotykasz
Dotykasz siebie, Ciebie dotyka, teraz się zaczyna
Czujesz to pobudzenie, w Ciebie wpływa
W swoim wypełnieniu doznajesz
Fale szczęścia Cię prowadzą dalej
Wiesz, że to dopiero początek
Oczy otwierasz ponownie, żeby dojrzeć…

Podróż w bezkres

Doznajesz w tym momencie, skoku czasu, przejścia
Jesteś tam, gdzie materia jest lekka
Właśnie tam stąpasz, już jesteś
Gotowa na kolejną podróż w bezkres
Do serca wiadomość dostajesz
Nie zatrzymuj się, idź dalej
Więc idziesz, granice przekraczasz, wchodzisz
Przed sobą masz ruchome schody
Jedziesz na nich w górę, wokół jest pusto
Czy teraz spotkasz się z stwórcą?
Nagle zalewa Cię fala… schody szaleją
Wokół masz… współ grasz z przestrzenią
Nie pasujesz do tego, bo dobrze to nie dobrze
By za chwile dotrzeć
Jesteś już tam na górze, wokół masz róże
Zalewa Cię fala pobudzeń
Teraz czujesz że znikasz, ale jak daleko? dokąd?
Wypełnia Cię, jest w Tobie głęboko
Odkrywasz cząstkę siebie, tak daleką, nieznaną dotąd
Tracisz kokon, dopiero czujesz, że jesteś sobą
Wypełnia Cię miłość
Już wiesz dokąd płynąć
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa

 

źródło gifów: https://vimeo.com/151991768, https://vimeo.com/112996693

 

Owoce piekła / Owoce nieba 2

Dotykając owoce, rozsmakowując się nimi

..Teraz zanurza Cię całą

Fala przypływu, grasz te akordy
Jesteś poza doczesność, umysł masz wolny
Jesteś w swoim zmaterializowanym ogrodzie
Wokół masz kwiaty, leżysz w wodzie
Unosząc siebie na pośladkach ku górze
Ranisz się, dotykasz róże

Chcesz tego bólu, chcesz czuć pogłębienie
Teraz wyciągasz dłonie, bierzesz
Nóż, robisz nacięcie wzdłuż ręki
Teraz czujesz go, jaki jest wielki
Stwórca, jesteś dla niego ofiarą
Skaczesz z klifu, na jego gest, oddając
Siebie, w ręce boskie, tak Cię zaprogramowano
Uczono od dziecka, służyć panu, nacisk kładąc
Na jego gust, potrzeby, kupki smakowe
Ale ty byłaś inna, zbuntowana i w tamtej dobie
Stałaś się nią, żądną krwi, poczułaś ten smak
Wtedy to się zaczęło, to był pierwszy raz
Dałaś się ponieś fantazji, zmieniłaś bieg
Zrobiłaś pierwsze nacięcie, wtedy w ciebie wszedł

Wtedy poczułaś jego wielkość, nakarmił Cię
Do tej pory masz smak na ustach ten
Nienasycenie zostało, chcesz kolejnego gryza
Owoc piekła, którego miąższ chcesz zlizać
Jesteś tak blisko, już trzymasz go w dłoni
W Twoim wyobrażeniu już tu stoi
Przed Tobą, a ty wijesz się tak jak ci karze
Teraz pełzniesz do niego, już się kładziesz
I wiesz, to jest ta chwila, za chwile będzie w Tobie
Teraz dotykasz owoce w swoim ogrodzie

Przesuwasz na nich dłonie, spłukujesz wodą
Żeby za chwile odkryć podróż nową
I bierzesz do ust, bierzesz dużego gryza
Z kącików ust, sok na piersi Ci spływa
Doznajesz w tym momencie..
Cały ogród znika jak i twoja krew na ręce
Jesteś teraz dalej niż twoja wyobraźnia
To co ona do tej pory stworzyła, to była namiastka..

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/
Rozszerzając szczyt ekstazy

Owoce piekła / Owoce nieba Rozszerzając szczyt ekstazy

Rozszerzając szczyt ekstazy

Bierzesz gryza i w tym momencie…

 

Rozszerzając szczyt ekstazy

Wszystko pokrywają ciernie, jesteś we mgle
Słyszysz jak syczą węże
Jesteś jak zwierzę złapane w sidła
A byłaś tak blisko, teraz Cię ściska
Oplata… chcesz to zmienić, nadać
Nowy wyraz… chcesz być panią losu, władać
Nim, chcesz tak bardzo po za tym być
W wyobraźni, nadać nowy wyraz ekscytacji
Więc mierzysz się z tym, tym co Cię oplata
Wytworami wyobraźni, do których nie chcesz wracać
Wiesz że to fikcja i wiesz co chcesz w tej fikcji
Chcesz owoc nieba, nad wyraz realistyczny

Rozszerzając szczyt ekstazy
Chcesz żeby już Ci się rozpływał w ustach
Chcesz już go, chcesz konsumować, muskać
Rozsmakowywać się widokiem, czerpać przyjemność
Zatracić się bez granic, pożegnać piekło

Chcesz i to tworzysz, poczucie izolacji znika
Wszystko zmienia strukturę, już widać
Nowe kształty, którym formy nadajesz
Wypełniasz je, nieposzlakowany atrament

Rozszerzając szczyt ekstazy
Czujesz fale błogości, otwierasz się na nią
Otwierasz obszary nieznane, uzewnętrzniając
Twórczą kreską, odzwierciedlenie dając
Teraz formujesz je w dłoniach, wypełniając
Przestrzeń, tło, całość, subtelnie dobierając
Detale, kształtujesz je, tworząc doskonałość
Twoją doskonałość, zrywasz węzły
Dajesz się ponieść głębi

Rozszerzając szczyt ekstazy
Otwierasz się na nią, w tej błogości doznając
Strumień, który przeszywa Ciebie całą
Pobudza twoje ciało, zmysły, rozszerzając
Szczyt ekstazy, również twój umysł, pogłębiając
Odczucia, doznania, ich natężenie
Teraz leżysz, wokół masz… zrozumienie
Swoich potrzeb, które się nasilają
Teraz zanurza Cię całą
Fala przypływu…

Rozszerzając szczyt ekstazy
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/