Erotyczno psychologiczna powieść

Jest to w Tobie 9

Sięgasz tego…

( Erotyczno psychologiczna powieść poetycka )

Erotyczno psychologiczna powieść
…Dajesz się ponieś prysznica ciepłu
Zamykasz oczy, wsłuchujesz się w głębie szeptu

Spłukujesz włosy, czujesz mocny
Strumień wody rozdzielający
Jakbyś słyszała szum fal rozbijających
Się o brzeg, słyszysz ten dźwięk

Jakbyś była tam…

Jakbyś dotykała tej chwili, tej melodii
Jakbyś dotykała ją opuszkami, w drobnym
Pyle będąc, unosząc się w nim
Jak by wszystko teraz nie znaczyło nic

Erotyczno psychologiczna powieść
Idziesz teraz brzegiem plaży z wolna
Powoli czujesz, że stajesz się mokra
Tylko twoja melancholia, jesteś z nią
Znowu przywróciłaś ten obraz, masz to wciąż

Teraz promenadą idziesz
W dłoni trzymasz róże, jesteś bliżej
Tego miejsca, nucisz tę melodie
Masz ją na ustach, a usta masz wilgotne
Jest ona w Tobie, tańczysz z nią taniec życia
I tylko powiew wiatru w dali słychać

Słyszysz tylko siebie, swoje pragnienia
To co ma się wydarzyć, już przyśpieszasz
Teraz rozdzierasz tę cisze wokół
Znowu chwytasz tę melodie, a w niej ukryty spokój
Który tak kochasz, wczuwasz się bardziej
Słyszysz jak się przeplata z wiatrem
Łączysz te dźwięki, kształtujesz dłońmi
Dopasowujesz je, ich poziomy głośności
Robisz obrót ich, żeby cię niosły
Czujesz je na plecach, w swojej melancholii
Idziesz dalej, tworzysz ją bardziej
Zatracasz się w niej, widząc wyraźniej
Miejsce w którym chcesz być, być za chwile
Jaka chcesz być, odwzorowujesz myśli, idziesz

Właśnie tam…
Jaka zawsze chciałaś być…

Jaka jesteś, już jesteś, kim naprawdę jesteś
Poczucie siebie samej, masz to wreszcie
Wiesz co masz zrobić, i jak to zrobić
Masz już tego szkic, właśnie tam przechodzisz
Głębiej coraz, widzisz kolejne motywy
Głębia nabiera barwności, kolor jest żywy
Nasycony, chociaż z zewnątrz jest pokryty
Szarością, to wewnątrz krzyczy
To twój kolor, bierzesz go z palety
Teraz go mieszasz dokładnie dodając pigmenty
Tworzysz siebie samą, od początku, dalej
Patrzysz teraz na siebie, zachwiane rusztowanie
Patrzysz w głąb siebie, na samym dnie
Właśnie tam w Tobie to jest
Sięgasz tego…

Erotyczno psychologiczna powieść
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

Nagle pukanie do drzwi, kto to może być
Musze się ubrać, muszę wyjść
– Proszę otworzyć, dla pani kawa
To ta kobieta z recepcji, zapomniałam

 

Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka

Kryształ bizmutu 2 Rozdział I

Przekroczenie zmysłów

( Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka )

…stałaś się głodna
Zwierzęce instynkty odezwały się w Tobie
Stałaś się żądna odczuć na wyższym poziomie
Wtedy zaczęłaś czuć przekroczenie zmysłów
Uwolnienie się z uwięzienia… pamiętasz teraz

Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka
Jak to było wtedy, dziś uczysz się to kontrolować
Kontrolować tę energie, kryształ trzymasz w dłoniach
Wpatrujesz się w niego, rozluźniasz dłoń
Wszystko znika, nad Tobą jest on
Przywołałaś go z tamtej strony, właśnie tu stoi
I wiesz że za chwilę Cię ukarze, właśnie go prosisz
Chcesz tej kary, chcesz odkupienia
Bo na nią zasłużyłaś, właśnie prosisz teraz
Wiesz że będzie boleć, chcesz uciekać
Chcesz tego bólu, zrobiłaś to z pragnienia
Jego, przywróciłaś do życia
Chcesz czuć ten oddech, chcesz wzdychać
Twoje ciało błaga, powoli siadasz
(Jesteś krok dalej- świetlne lata)…

Erotyczno surrealistyczna powieść poetycka
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

Czujesz ten posmak goryczy, zawsze go czułaś
Smakował Ci, teraz masz go tutaj
Chciałaś tego, tak bardzo, prośby zostały spełnione
Teraz klęczysz przed nim, ręce masz splecione
Ściągną Ciebie na kolana, za Twoją niesubordynacje
Teraz trzyma twoją głowę a ty ściskasz bardziej…

 

 

dziewczyna z pociągu Thriller psychologiczny

Jest to w Tobie 8

Już nie jestem ta dziewczyna z pociągu Thriller psychologiczny

 dziewczyna z pociągu Thriller psychologiczny

 Rekonstrukcja zdarzeń Część 2

Chwila, wstała telefon do torebki włożyła
Otrzepała ubranie, wiem, jest we mnie ta siła
Już nie jestem ta dziewczyna z pociągu
Pełna marzeń, zmiany; nie! bo będąc tam w środku
Wbrew swojej woli, odpowiednio grając
Lubię to, ale czy mi się podobało?
Podobać musiało, nie widziałam innej siebie wtedy
Improwizacja, sama dodawałam pikanterii
Na początku byli sztywni, więc chciałam to rozhuśtać
Ale jak się rozkręciło… chyba film mi się urwał
I chyba mnie cucili, mam przebłyski
Pamiętam jak za mgłą, ale przede wszystkim
Jego dobrze pamiętam, ten jego wyraz twarzy
Chciał tego, tej tak zwanej zabawy
Jednocześnie był sfrustrowany, te zmienne nastroje
Jak widzę jego twarz, to się aż boje
Pamiętam ich we dwoje, się kłócili
O jedną dziewczynę, to było wtedy kiedy mnie cucili
Chyba dziewczyna nie dotarła, bo zdążyła się zorientować
Któryś z nich coś nie do końca zaplanował

dziewczyna z pociągu Thriller psychologiczny
Potrzebny mi jest prysznic i ta kawa też by się przydała
Dobra idę, trzeba się ogarnąć, kierunek nadać
Ale czy mam pieniądze, chwila zobaczę do portfela
Nic nie ruszone, dobra idę, już muszę się pozbierać
Wynająć jakieś lokum, pamiętam hotelik tu
Byłam tam kiedyś, zobaczę czy jest wolny pokój
To chyba szczęście w nieszczęściu wolny jest jeden
Kawa, prysznic i się zdrzemnę
Bo jakoś cały czas zmęczona się czuje
Dobra idę na górę, mam już klucze
Jeszcze tylko…
– Jedną americano poproszę
– Czarną
– Dobrze, ja pani na górę zaniosę
– Dobrze
– Niech pani się tędy kieruje
– Dobrze, wiem i dziękuje

Idąc po schodach pomiędzy piętrami
Widzisz go, czy to on, aż się dławisz
Przeszedł jak by cię nie znał, jakby szyderczo spojrzał
Już nie wiesz czy to on, może to nie on, dobra
Idę do pokoju, chyba już mam przywidzenia
Dobra, już nie ważne, nie teraz
W końcu prysznic, już się rozbieram
Woda, ale miłe uczucie, teraz te ślady widzę bardziej
Dobrze że jest szampon, odpływając w wyobraźnie…

Pamiętam sznur, miałam związane nadgarstki
Mam ślad na twarzy, chyba gryzłam, musiałam walczyć
Znowu wspomnienia, chcę chwile zapomnienia
Może to dodaje, nie pamiętam, nie teraz
O woda cieplejsza, tego mi brakowało
Zmęczenie spływa z odgłosem wody spadając
…Dajesz się ponieś prysznica ciepłu
Zamykasz oczy, wsłuchujesz się w głębie szeptu…

dziewczyna z pociągu Thriller psychologiczny
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

 

Erotyczna powieść poetycka

Kryształ bizmutu Rozdział I

 ( Erotyczna powieść poetycka )

Erotyczna powieść poetycka
źródło zdjęcia: https://pl.pinterest.com/

Czujesz tę gorycz, siadasz powoli
Wiesz, że Ci jeszcze na to nie pozwolił
Wiesz musisz się poskromić, teraz błagalnie prosisz
Zerkasz, głowę lekko podnosisz
Czy masz aprobatę, czy znowu dostaniesz batem
Wewnętrzny monolog, chowasz się bardziej
W sobie, jego cieniu, w tym czego pragnie
Jesteś tylko naczyniem o danym kształcie
W jego rękach, w jego silnym uścisku
Kulisz się, w dłoni ściskasz bizmut

Erotyczna powieść poetycka
autor zdjęcia: zdjęcie własne

Znalazłaś ten kryształ, wtedy na skraju urwiska
Wtedy kiedy nad przepaścią stałaś, gdy byłaś bliska
Końca, pewna tego kroku, gdy prośby były daremne
I wtedy, w tamtym momencie, to było jak zaklęcie
Nachyliłaś się, wzięłaś go do ręki
I poczułaś tak silny energii przepływ
Przez siebie, cofnęłaś się, coraz dalej się cofałaś
Pewność tego kroku z każdą sekundą ustępowała
Aż stałaś się nią, poczułaś ten zew
Energia wypełniła każdą komórkę, rozlała się jak rtęć
Doszła do serca, dotknęła go
Wypełniła go po brzegi, odtąd
Zmieniłaś bieg, poczułaś ten chłód
Umysłową pieszczotę, zaczęłaś to czuć
Stałaś się żądna… poczułaś to bicie
Ścisnęłaś jeszcze mocniej i poczułaś życie
W sobie, w ruchu planet, wszech ogarnęła Ciebie
Potężna energia, zlałaś się z niebem
Poczułaś w sobie żywioł ognia
Jak byś urodziła się ponownie, stałaś się głodna

Zwierzęce instynkty odezwały się w Tobie
Stałaś się żądna odczuć na wyższym poziomie
Wtedy zaczęłaś czuć przekroczenie zmysłów…

Erotyczna powieść poetycka
autor zdjęcia: zdjęcie własne

 

 

Erotyczne opowiadania psychologiczne wierszem

Jest to w Tobie 7

Erotyczne opowiadania psychologiczne wierszem

Rekonstrukcja zdarzeń Część 1

Obudził ją poranny wiatr, obudziła się na plaży
Słońce zaczęło wschodzić, co mogło się zdarzyć?
Po kolei próbowała teraz poukładać wątki w całość
Pamiętam gdzie byłam, jak dojechałam, wiele brakowało
Co się działo, zacznijmy po kolei, od początku
Wysiadłam było imprezowo, wiele przeplatających się wątków
Znów to miałam, chciałam więcej, pamiętam też uciekałam
Mam ślady na nadgarstkach, byłam przywiązana?
Pewnie się wyrywałam, ale tego nie pamiętam
Czy mam swoje rzeczy, dobra jest moja torebka
Zresztą czemu ja tutaj na plaży zostałam?
Czemu tu spałam? Czuję się cała obolała
Może skontaktuję się z nią, jak ja w ogóle wyglądam
Skąd te odrapania, przydała by się kawa mocna
Mam telefon, dzwonie do… nie, najpierw go przejrzę
Pisałam to w pociągu, to ta treść pisana wierszem:

Teraz patrzę w szybę, układam świat z liter
Piszę jak miliony przede mną istnień
Miliony po mnie, teraz w drodze, teraz mogę
Być, i jestem tam, dotykam gwiazd, wytyczam szlak
Którym pójdę, jak sił i odwagi wystarczy
Wiem wystarczy, pójdę swoją drogą, muszę walczyć
O swoje, o wszystko, o swoje marzenia
Wiem poukładam wszystko, od nowa, teraz

Nawet jak coś pęknie, się rozsypie, wiesz, że dasz rade
Po prostu dalej będziesz żyć, teraz wstaniesz
Zmyjesz makijaż, który Ci spłynął
Zaciśniesz dłoń w pięść, i z uporem, siłą
Którą zawsze miałaś
Pójdziesz dalej, i nie będziesz wracać
Zamkniesz drzwi, i nie otworzysz więcej
Teraz ta zmiana, inne życie, właśnie z niego kreślę
Już jestem… he muszę wysiadać
Moja stacja c.d.n.

Erotyczne opowiadania psychologiczne wierszem
autor zdjęcia nieznany, licencja CC0

Światło Nieskończoność 2 Płyniesz w świetle

 Płyniesz w świetle Algorytmy nieba

Teraz dotyka Cię kumulacja wszystkiego
Wszystkiego co doświadczyłaś, chcesz wziąć z tego
Nowe doświadczenie, chcesz z tego wyjść
Bo to za silne, jest to dalej niż myśl
Jesteś gdzieś w przejściu, otworzyłaś to przejście
Nie możesz tego zatrzymać, płyniesz w świetle
Czujesz wibracje, jak byś opuszczała ciało
Jak byś opuszczała wszechświat, prawa łamiąc
Jesteś zatrzymana w czasie, jakby czas nie istniał
Albo jesteś w czasoprzestrzeni, zmierzasz w przyszłość
Możliwe że już był Twój koniec, już Ciebie nie ma
To tylko Twoja dusza gdzieś zmierza


Gubisz się w tym, przechodzi Cię myśl
Jakie są algorytmy nieba?
Co trzeba spełnić, żeby być tam?
Co muszę zrobić? czy jeszcze mogę? jak?

Myśl znika, wszystko pokrywa
Coraz silniejsze światło, już widać
Koniec drogi, światło się rozszczepia
A może to dopiero początek? teraz
Myślisz, intensywność Cię zalewa
Czujesz że się rozpuszczasz, teraz zlewasz
Z światłem, jesteś z nim, jesteś nim
Granic siebie, już nie widzisz ich
Jesteś w nim, jesteś nieskończonością
Teraz czujesz go tak mocno


Bez żadnych gier, bez żadnego wstępu
Wszedł, otworzył frontowe drzwi i jest tu
Wiedział jak to zrobić, nie musiał nic robić
Teraz prowadzi Cię i się zanosi
Na coś takiego, czego nie przeżyłaś jeszcze nigdy
Teraz jesteś w jego objęciach, milczysz
Nic na daną chwilę więcej nie potrzebujesz
Chwila i jesteś z nim wyżej, teraz czujesz
Wypełnienie po brzegi, kolejna fala ciepła
Czujesz ten rozbłysk, już dochodzisz do tego miejsca
Nogi masz z waty, jesteś na tej fali
A on jest z Tobą i Cię prowadzi
Poprzez bezkres odczuć, które w Tobie potęgują
Aż do tego miejsca, już się w nim znajdując
Drżysz, nie panujesz nad ciałem, pojękując
Przekraczasz kolejną granice, sunąc
Na fali światła, jedność z nim czując
Dochodząc do jego rozczepienia, właśnie je eksplorując..

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

 

Światło Nieskończoność

Światło Nieskończoność

…Wypełnia Cię miłość
Już wiesz dokąd płynąć
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa

Wchodzisz w światło, jest ono już w Tobie
Jesteś już Tam, jesteś po przeciwnej stronie
Jesteś w nim, teraz czujesz, możesz
Przed Tobą emocji morze
Sięgasz ich, poza doczesność, byt
Napierają na Ciebie fale, a ty stoisz i nic
Wybierasz odpowiednią dla siebie, i idziesz za nią
Idziesz teraz tą drogą, łamiąc
Wszelkie konwencje
Idziesz na kolejny szczyt po więcej
Masz już to, tę jasność umysłu
Dotykasz jej, otwierasz cudzysłów
Piszesz swoje frazy, idziesz za nimi
Żyjesz według siebie, płyniesz, się mylisz
Tracisz, powracasz do życia
Jesteś odurzona, w korytarzach widać
Czerwień na ścianach, znikasz
W labiryncie słów, znów się zamykasz
By uwolnić natchnienie, teraz czujesz na wskroś
Jesteś, istniejesz teraz, i tylko ważne jest to
Już wróciłaś do życia, malujesz pejzaż
Skupiasz się na błękitnym kwiecie, nad nim tęcza
Bierzesz go w centrum, tło rozmazujesz
Teraz kolorystyki wokół się przypatrujesz
Pijesz wodę życia, wariujesz
Jesteś jakby zamknięta w słoiku, zaraz eksplodujesz


Jesteś zamknięta szczelnie, teraz życie chcesz czuć
Tylko kolory miasta i twój tusz
Jesteś w odcieniach, zmieniasz płótno
Lawirujesz na skraju przepaści, ale już za późno
Nikt i nic Cię już nie zmieni
Jesteś jak tabula rasa, kartka w bieli
Zmazujesz każdy zapis, od nowa nadajesz kolor
Znasz błędy, popełniasz je ponownie, robiąc
Mozaikę ze swojego życia, na skraju jesteś
Idziesz z wolna, biegniesz, czujesz to powietrze
Jest ono dla Ciebie inspiracją
Tniesz je, słowo za słowem, spacją
Operujesz, w swoim umyśle snujesz
Ciąg myśli, wchodzisz głębiej, malujesz
Wchodzisz głębiej w światło, w jasność
Teraz dotyka Cię… spotykasz się z karmą
Z swoim przeznaczeniem, właśnie teraz
Znika następna warstwa, drzwi otwierasz…

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

Owoce piekła / Owoce nieba 3 Podróż w bezkres

Podróż w bezkres

Podróż w bezkres

Doznajesz w tym momencie, skoku czasu, przejścia
Transcendentalny wymiar, otwierasz dłońmi teraz
Jesteś tam, gdzie materia jest lekka
Jesteś pomiędzy światami, stopami dotykasz nieba
Właśnie tam stąpasz, już jesteś
Tam gdzie grawitacja nie działa
Gotowa na kolejną podróż w bezkres
Chodzisz w chmurach, przed Tobą jest brama
Do serca wiadomość dostajesz
Wejdź do środka, umysł zabrania
Nie zatrzymuj się, idź dalej
Otwórz ją, serce Ci podpowiada

Podróż w bezkres

Więc idziesz, granice przekraczasz, wchodzisz
Widzisz w dali jedno drzewo
Przed sobą masz ruchome schody
Już jesteś koło niego
Jedziesz na nich w górę, wokół jest pusto
Nagle cała przestrzeń się zmienia
Czy teraz spotkasz się z stwórcą?
Widzisz olbrzymi ogród, wypełniają go drzewa
Nagle zalewa Cię fala… schody szaleją
Już idziesz aleją, wypełniają ją ludzie, śmiech, emocje
Wokół masz… współ grasz z przestrzenią
Czujesz radość i wszystko co dobre
Nie pasujesz do tego, bo dobrze to nie dobrze
Karmisz się tym, absorbujesz
By za chwile dotrzeć
Owoce wodą spłukujesz
Jesteś już tam na górze, wokół masz róże
Bierzesz gryza, po policzkach Ci spływa
Zalewa Cię fala pobudzeń

Podróż w bezkres

Teraz zanurzasz się i wypływasz
Teraz czujesz że znikasz, ale jak daleko? dokąd?
W swoim zanurzeniu się rozpływasz
Wypełnia Cię, jest w Tobie głęboko
W swoim wypłynięciu, już masz, dotykasz
Odkrywasz cząstkę siebie, tak daleką, nieznaną dotąd
Dotykasz siebie, Ciebie dotyka, teraz się zaczyna
Tracisz kokon, dopiero czujesz, że jesteś sobą
Czujesz to pobudzenie, w Ciebie wpływa
Wypełnia Cię miłość
W swoim wypełnieniu doznajesz
Już wiesz dokąd płynąć
Fale szczęścia Cię prowadzą dalej
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Wiesz, że to dopiero początek
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa
Oczy otwierasz ponownie, żeby dojrzeć…

Podróż w bezkres

Transcendentalny wymiar, otwierasz dłońmi teraz
Jesteś pomiędzy światami, stopami dotykasz nieba
Tam, gdzie grawitacja nie działa
Chodzisz w chmurach, przed Tobą jest brama
Wejdź do środka, umysł zabrania
Otwórz ją, serce Ci podpowiada
Widzisz w dali jedno drzewo
Już jesteś koło niego
Nagle cała przestrzeń się zmienia
Widzisz olbrzymi ogród, wypełniają go drzewa
Już idziesz aleją, wypełniają ją ludzie, śmiech, emocje
Czujesz radość i wszystko co dobre
Karmisz się tym, absorbujesz
Owoce wodą spłukujesz
Bierzesz gryza, po policzkach Ci spływa
Teraz zanurzasz się i wypływasz
W swoim zanurzeniu się rozpływasz
W swoim wypłynięciu, już masz, dotykasz
Dotykasz siebie, Ciebie dotyka, teraz się zaczyna
Czujesz to pobudzenie, w Ciebie wpływa
W swoim wypełnieniu doznajesz
Fale szczęścia Cię prowadzą dalej
Wiesz, że to dopiero początek
Oczy otwierasz ponownie, żeby dojrzeć…

Podróż w bezkres

Doznajesz w tym momencie, skoku czasu, przejścia
Jesteś tam, gdzie materia jest lekka
Właśnie tam stąpasz, już jesteś
Gotowa na kolejną podróż w bezkres
Do serca wiadomość dostajesz
Nie zatrzymuj się, idź dalej
Więc idziesz, granice przekraczasz, wchodzisz
Przed sobą masz ruchome schody
Jedziesz na nich w górę, wokół jest pusto
Czy teraz spotkasz się z stwórcą?
Nagle zalewa Cię fala… schody szaleją
Wokół masz… współ grasz z przestrzenią
Nie pasujesz do tego, bo dobrze to nie dobrze
By za chwile dotrzeć
Jesteś już tam na górze, wokół masz róże
Zalewa Cię fala pobudzeń
Teraz czujesz że znikasz, ale jak daleko? dokąd?
Wypełnia Cię, jest w Tobie głęboko
Odkrywasz cząstkę siebie, tak daleką, nieznaną dotąd
Tracisz kokon, dopiero czujesz, że jesteś sobą
Wypełnia Cię miłość
Już wiesz dokąd płynąć
Ponad bliskość fizyczną, dotykasz światła
Odkrywasz siebie na nowo, znika kolejna warstwa

 

źródło gifów: https://vimeo.com/151991768, https://vimeo.com/112996693

 

Owoce piekła / Owoce nieba 2

Dotykając owoce, rozsmakowując się nimi

..Teraz zanurza Cię całą

Fala przypływu, grasz te akordy
Jesteś poza doczesność, umysł masz wolny
Jesteś w swoim zmaterializowanym ogrodzie
Wokół masz kwiaty, leżysz w wodzie
Unosząc siebie na pośladkach ku górze
Ranisz się, dotykasz róże

Chcesz tego bólu, chcesz czuć pogłębienie
Teraz wyciągasz dłonie, bierzesz
Nóż, robisz nacięcie wzdłuż ręki
Teraz czujesz go, jaki jest wielki
Stwórca, jesteś dla niego ofiarą
Skaczesz z klifu, na jego gest, oddając
Siebie, w ręce boskie, tak Cię zaprogramowano
Uczono od dziecka, służyć panu, nacisk kładąc
Na jego gust, potrzeby, kupki smakowe
Ale ty byłaś inna, zbuntowana i w tamtej dobie
Stałaś się nią, żądną krwi, poczułaś ten smak
Wtedy to się zaczęło, to był pierwszy raz
Dałaś się ponieś fantazji, zmieniłaś bieg
Zrobiłaś pierwsze nacięcie, wtedy w ciebie wszedł

Wtedy poczułaś jego wielkość, nakarmił Cię
Do tej pory masz smak na ustach ten
Nienasycenie zostało, chcesz kolejnego gryza
Owoc piekła, którego miąższ chcesz zlizać
Jesteś tak blisko, już trzymasz go w dłoni
W Twoim wyobrażeniu już tu stoi
Przed Tobą, a ty wijesz się tak jak ci karze
Teraz pełzniesz do niego, już się kładziesz
I wiesz, to jest ta chwila, za chwile będzie w Tobie
Teraz dotykasz owoce w swoim ogrodzie

Przesuwasz na nich dłonie, spłukujesz wodą
Żeby za chwile odkryć podróż nową
I bierzesz do ust, bierzesz dużego gryza
Z kącików ust, sok na piersi Ci spływa
Doznajesz w tym momencie..
Cały ogród znika jak i twoja krew na ręce
Jesteś teraz dalej niż twoja wyobraźnia
To co ona do tej pory stworzyła, to była namiastka..

źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/
Rozszerzając szczyt ekstazy

Owoce piekła / Owoce nieba Rozszerzając szczyt ekstazy

Rozszerzając szczyt ekstazy

Bierzesz gryza i w tym momencie…

 

Rozszerzając szczyt ekstazy

Wszystko pokrywają ciernie, jesteś we mgle
Słyszysz jak syczą węże
Jesteś jak zwierzę złapane w sidła
A byłaś tak blisko, teraz Cię ściska
Oplata… chcesz to zmienić, nadać
Nowy wyraz… chcesz być panią losu, władać
Nim, chcesz tak bardzo po za tym być
W wyobraźni, nadać nowy wyraz ekscytacji
Więc mierzysz się z tym, tym co Cię oplata
Wytworami wyobraźni, do których nie chcesz wracać
Wiesz że to fikcja i wiesz co chcesz w tej fikcji
Chcesz owoc nieba, nad wyraz realistyczny

Rozszerzając szczyt ekstazy
Chcesz żeby już Ci się rozpływał w ustach
Chcesz już go, chcesz konsumować, muskać
Rozsmakowywać się widokiem, czerpać przyjemność
Zatracić się bez granic, pożegnać piekło

Chcesz i to tworzysz, poczucie izolacji znika
Wszystko zmienia strukturę, już widać
Nowe kształty, którym formy nadajesz
Wypełniasz je, nieposzlakowany atrament

Rozszerzając szczyt ekstazy
Czujesz fale błogości, otwierasz się na nią
Otwierasz obszary nieznane, uzewnętrzniając
Twórczą kreską, odzwierciedlenie dając
Teraz formujesz je w dłoniach, wypełniając
Przestrzeń, tło, całość, subtelnie dobierając
Detale, kształtujesz je, tworząc doskonałość
Twoją doskonałość, zrywasz węzły
Dajesz się ponieść głębi

Rozszerzając szczyt ekstazy
Otwierasz się na nią, w tej błogości doznając
Strumień, który przeszywa Ciebie całą
Pobudza twoje ciało, zmysły, rozszerzając
Szczyt ekstazy, również twój umysł, pogłębiając
Odczucia, doznania, ich natężenie
Teraz leżysz, wokół masz… zrozumienie
Swoich potrzeb, które się nasilają
Teraz zanurza Cię całą
Fala przypływu…

Rozszerzając szczyt ekstazy
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

 

 

Przedsionek piekła

Pogranicze 3 Przedsionek piekła

Przedsionek piekła

Przedsionek piekła

Tak jesteś, ale gdzie jesteś, właśnie myślisz teraz
O tym wszystkim, właśnie się otwiera
Kolejna droga, tunel się rozgałęzia
Płyniesz, przed oczyma w tych samych miejscach
Jesteś na chwile, żyłaś, teraz żyjesz
Zawsze żyłaś, z prądem, pod prąd płyniesz
Z życiem, Twoim życiem, powoli idziesz
Już to zapisałaś dawno w swoim zeszycie
Każdy detal, chcesz teraz uzewnętrznić
Tylko zwiększa się… dodajesz kolejne aspekty
Treści na pograniczu życia i śmierci
Pragnienia, które przeszywa Cię bez przerwy
Tylko zwiększa się nasilenie, kolejne wątki
Przed oczyma masz sztywny, gorący
Szpiczasty głaz, w tunelu wystający
Do tego cały w ogniu, ociekający
Lawą, czy Ty do piekła się zbliżasz?
Teraz wszystko staje się ogniem, usta zwilżasz
Czujesz ten gorąc, wypełnia Ciebie… wypełnia przestrzeń
Zabiera powietrze, czy jesteś jedną nogą w piekle?

Przedsionek piekła
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/

Jednocześnie…

Daje Ci to oddychać w Twoim umyśle
Jest coraz gorętsze, przybiera na sile tworząc elipsę
Która równomiernie pokrywa serce
Rozchodząc się w każdą komórkę, wszędzie
Już czujesz w opuszkach, wypełnia Ciebie
Tworząc coraz silniejsze wypełnienie
Tworząc coraz dziwniejsze formy i ich rozgałęzienia
Jak liście pokryte czerwienią, jak całe drzewa
Masz przed oczyma ich setki, teraz na tle czerni
Patrzysz jak to się mieni, widok piękny
Idealne formy, ta ostrość, chcesz dotknąć
Nawet jak już jesteś w piekle, to dobro
Piękno samo w sobie, chcesz już owoce
Już nie wystarczy dotknąć, już w głowie
Jesteś dalej, już zrywasz owoc
Już jesteś w tym fraktalnym obrazie, stojąc
Pod drzewem, trzymając go w ręce
Bierzesz gryz i w tym momencie…

 

wymiar transcendentalny

Pogranicze 2 Wymiar transcendentalny

Wymiar transcendentalny

Jesteś… płyniesz, wiesz że za chwile…
Jesteś poza dawkowanym życiem

Wymiar transcendentalny

Opuściłaś skorupę, teraz wchodzisz w inny wymiar
Zmienia Ci się percepcja, jesteś na jego pograniczach
Wpływasz w głąb spirali, Ciebie przenika
Krystaliczna biel, której dotykasz
Masz już ją na dłoniach, nie możesz zahamować
Wchodzisz w tę przestrzeń, głębiej coraz
Wszystko co wokół miałaś, widziałaś, wszystko co odczuwałaś
Teraz tego granice przekraczasz
Już nie ogarniasz tego zmysłami
Nie pokrywa to się z twoimi doświadczeniami
Żadnymi, wchodzisz bardziej, i już jesteś
I w tym momencie, puszcza twoją rękę
Bezwolnie opadasz…

Wymiar transcendentalny

Bezwolnie opadasz, teraz Cię oplata
Kolorystyka, której nie potrafisz nadać
Nazwy, wchodzisz wymiar transcendentalny
Teraz widzisz, jesteś wśród istot astralnych
Czujesz ich energie, odczuwasz ich inteligencje
Przeszywa Cię bezmiar świetlny, odczuwasz jeszcze
Strach przed tym światem bezkresnym, na zakręcie
Wszechświata, w jego zawirowaniach, opadasz nadal
Wznosisz się, już nie wiesz który to kierunek
Nadświadomość Tobą kieruje, teraz w górę
Teraz już wiesz, moment, słyszysz dźwięk
Jest w Tobie już, w sercu, to wiadomość, treść
Od nich …Podejdź bliżej …idziesz
…Nie bój się …prowadzą Cię
Jesteś już, czujesz znów, dotyk tych słów
Jesteś teraz razem z nimi wśród
Nadzmysłowości, bezkresu, dotykasz jego
Nigdy nie czułaś czegoś takiego…

wymiar transcendentalny
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com/ https://zenaholloway.com/portfolio/sirens/

Chwila, i wracasz jesteś w tunelu nadal
W przestrzeni na pograniczu świata

Pogranicze Najwięcej kształtów ma abstrakcja

Najwięcej kształtów ma abstrakcja

Stanisław Jerzy Lec

 

Najwięcej kształtów ma abstrakcja

Jesteś… wiesz że, za chwile się zacznie
W wokół masz… swoją wyobraźnie
Nieposzlakowaną biel, jesteś w tej przestrzeni
Wciąga ona Ciebie głębiej, za chwile się zmieni…
Ugasisz pragnienie, chcesz tę słodycz, chcesz cierpieć
Mienią Ci się kolory gdy patrzysz głębiej w przestrzeń
Która Ciebie otacza, chcesz teraz, nie chcesz wracać
Chcesz maczać pędzel… chcesz być na kolejnym piętrze
Ale wciąga Ciebie w dół, chcesz słowa szeptem
Kolejne, chcesz tę magie, gdzie jestem teraz właśnie?
Nie ma słów, czy to urojenia, gdzie zmierzam?
Zadajesz pytania, wokół masz… odpowiadasz
Chcesz maczać pędzel żeby smak nadać
Uzewnętrznić swoją wyobraźnie, pokryć odpowiednią barwą
Twoją barwą, teraz jesteś w tym zawieszeniu, łaknąc
Coraz bardziej, jest to dla Ciebie już obłędem
Ale mimo to wiesz, że za chwile będzie już to miejsce
W którym zawsze chciałaś być, już jesteś, wyprzedzasz myśl
Płyniesz, topisz się, wynurzasz, teraz się rusza
Wokół ciebie przestrzeń na kształt spirali, kolorami
Intensywnością ich, Cię wprowadza, nieposzlakowana
Ścieżka gdzieś nad drogami, sobie wyobrażasz, latasz
Wokół masz spokój idealny, jesteś w wyobraźni
Jak za chwilę to wszystko się zmieni, to rozjaśni
Twój umysł i wszystko co jest wokół jeszcze bardziej
I tak właśnie jest, czujesz to ciepło, jednocześnie marzniesz
Z tęsknoty za upragnioną chwilą, ale wiesz że to za chwile
I się nie mylisz, czujesz dłoń, łapie cię za dłoń, płyniesz
Przez bezkresy czasu, żeby tam właśnie się znaleźć
W swoim wyobrażeniu, i stamtąd pójść dalej
Po za horyzont, który coraz bardziej się rozciąga
Byłaś, jesteś i będziesz, teraz wgląd masz
Na cały świat materialny, który jest już za tobą daleko
Na wszystkie wątki z przeszłości, teraz wierząc
Że wszystko to, właśnie było po to
Żeby uwierzyć i wygrać z sobą

Najwięcej kształtów ma abstrakcja
źródła zdjęć: https://i.pinimg.com/564x/50/9f/89/509f8902c16c68e65073cbab41d00a7f.jpg https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/564x/da/7f/e6/da7fe682b63c12a3db6108c225177af5.jpg
Ciemniejsza strona Tabula rasa

Bezpowrotnie 6 Ciemniejsza strona Tabula rasa

Ciemniejsza strona Tabula rasa

 

Ciemniejsza strona Tabula rasa

Tkwisz w tym zawieszeniu, po drugiej stronie rzeki stojąc
Tylko biel, jednak widzisz jego, nic nie mogąc
Wzrok kierujesz w głąb siebie, wszystkie grzechy
Masz je na dłoni, łza odrywa się… czujesz jak boli
Czy to ostateczny sąd? – nieubłagane się zbliża
Przecież nie jestem męczennica, nie przybiję się do krzyża
Żyłaś, chciałaś żyć, żyłaś tak jak chciałaś
Czy jestem tutaj, żeby się rozliczać, spowiadać?
Po co tu jestem? Po co tu jesteś? – odpowiada przestrzeń
Zmienioną formą, niesionym echem na wietrze
Myślisz nad tym, ubierasz to w inne barwy
Usprawiedliwiasz siebie, jesteś ponad tym
Unosisz się w bieli, bo wiesz że czas to zmienić
Wypełnić kolorytem, nieposzlakowaną w tej przestrzeni
Biel, wypełnić ją… nadać jej swoistą konsystencje
Wypełnić ją emocjami, już trzymasz pędzel w ręce
Robisz ruch zamaszysty, dajesz się ponieś bardziej
Wszystko co dusiłaś, uzewnętrzniasz, pobudzasz wyobraźnie
Wszystkie pragnienia, do szpiku, czujesz to teraz
Już widzisz kontury, budzi się życie, barw nabiera
Nakładasz kolejną farbę, operujesz pędzlem, warstwę
Rozcierasz, kapie na Ciebie, jesteś coraz bliżej nieba
Dotykasz już, tło się zmienia, przykrywa je twoja wena
Teraz widzisz z powrotem drogę, drzewa
Masz już to, masz już ten smak, mgła opada
Jesteś już, chwila, rozsmakowujesz się nadal
W farbie maczasz pędzel, wkładasz go głębiej
Jest cały pokryty, farba spływa Ci po ręce
I nanosisz kolejną barwę, masz już tą perfekcje
Teraz patrzysz, masz już wypełnioną przestrzeń

 

Ciemniejsza strona Tabula rasa

Chwila, widzisz nagle, wszystko się rozlewa
Farba zaczyna spływać, cała ścieka
Obserwujesz teraz, patrzysz z daleka
Wszystko przemija, dzieli przepaść
Czasu, czy to już wszystko do końca się zbliża?
Farba znika, znowu ogarnia Cię ta cisza
Wszystko się rozmazuje, tylko kontury już widać
Wszystko pokrywa znowu biel, nic nie słychać
Wszystko ustało, wróciło, wszech ogarnia Ciebie
Pusta przestrzeń, pusta droga zlana z niebem
Tabula rasa, wszystko się powtarza, wracasz
Chcesz kolejną myśl, zapis, tkwisz nadal
W próżni poza czasem, albo czas już się skończył
Twój czas, próbowałaś, ale nie zdołałaś zdążyć
Nie ma już myśli, żadnego zapisu
Pusta kartka, bezpowrotność bytu
Tylko kadry ten obraz wyrzucają, fałszywe wspomnienia
Zmienione przez czas, myśli ocean
Tylko teraz, myśl każda, bez wyrazu
Nie warta zapisu, bo nie dokonano jego od razu
Koniec drogi, skończone życie, ale czy spełnione?
Patrzysz w głąb, tyle spraw widzisz odwrotnie
Inne zakończenia, inny bieg następstw
Nie masz już siły, tlenu, jednak łapiesz za kartkę
Teraz chcesz, ale wyrok już zapadł
Jest tylko biel, nie chcesz jeszcze pożegnać świata
Chcesz tak bardzo, jednak nie ma myśli
Żadnego zapisu, bo już po wszystkim

Ciemniejsza strona Tabula rasa
źródło zdjęć: https://pl.pinterest.com
Pokusa nieodparta Erotyka Erotyzm Surrealizm

Rozmowa ze stwórcą 3 Pokusa nieodparta Erotyka Erotyzm Surrealizm

Pokusa nieodparta Erotyka Erotyzm Surrealizm

Pokusa nieodparta Erotyka Erotyzm Surrealizm
autor zdjęcia: Kyle Fireson “Gave too much”, źródło zdjęcia: http://un-censoredart.tumblr.com/

I tak tkwisz, kadr, z uczuć wydarta
Przeszywa Cię absurd, tantra
Chcesz jej, powtórzyć, być w tym stanie
Ale już za późno, sięgasz marzeń
Wszystko wraca, znowu padasz na kolana
Słodkie cierpienie zmienia się w dramat
Jesteś naga, krwią zalana
Chcesz dotknąć stwórcę, jesteś spragniona nadal
Chcesz głos jego, chcesz cokolwiek teraz
Już uciekłaś od ego, myśli wycierasz
Chcesz tę przejrzystość obrazu, jednak
Tniesz żyły, upuszczasz krwi, krew spływa do serca
Chcesz poczuć że bije, w tym absurdzie wariujesz
Czujesz ten smak na ustach, nic nie czujesz
Chcesz już być poza tym, wyrwać się z tej matni
Chcesz być ponad to, unieść się, chcesz magii
Chcesz żeby cię nakarmił, pokusa nieodparta
Chcesz żeby skończyła się ta matnia, zaczęła magia

Klęczysz tak na skrzyżowaniu wszechświata
Nagle zatruta strzała Ciebie trafia
Otwiera się przestrzeń, bić zaczyna serce
Czujesz to pod skórą, wyciąga Ci rękę
Zabiera Cię z sobą bez słów żadnych
Czekałaś tak długo, wiesz teraz Cię nakarmi
Zadba o każdy detal, nie biorąc żadnego pod uwagę
Przyciśnie do ściany, za włosy złapie
Zedrze z Ciebie ostatnią warstwę godności
Chcesz tego, już czujesz klaps mocny
I słyszysz słowa, do ucha, szeptem
– Teraz Cię zerżnę

Pokusa nieodparta Erotyka Erotyzm Surrealizm
autor zdjęcia: Brooke Shaden “An unheard cry”, źródło zdjęcia: http://un-censoredart.tumblr.com/

Sześć razy patrzyłem Śmierci w twarz. I sześć razy Śmierć odwróciła wzrok, pozwalając mi odejść. W końcu, oczywiście, mnie dosięgnie – jak dosięga każdego z nas. To tylko kwestia czasu. I sposobu. Wiele nauczyłem się z naszych konfrontacji, szczególnie o pięknie i słodkiej goryczy życia, o wartości przyjaciół i rodziny oraz o sile miłości. Umieranie to pozytywne doświadczenie, kształcące charakter. Owo doświadczenie poleciłbym każdemu, gdyby nie nieuchronny element ryzyka.

Chciałbym wierzyć, że po śmierci powrócę do życia i że jakaś myśląca, czująca, pamiętająca część mnie będzie trwać. Ale chociaż bardzo pragnę znaleźć w sobie tę wiarę, chociaż pradawne, ogólnoludzkie tradycje mówią, iż istnieje życie pozagrobowe, nie wiadomo mi o żadnym fakcie, który wskazywałby, że wierzenia te nie są tylko pobożnym życzeniem.
Carl Edward Sagan

 

Bezpowrotnie 5 Pigułka szczęścia vs pigułka cierpienia

Pigułka szczęścia vs pigułka cierpienia

autor zdjęcia: Kesler Tran, źródło zdjęcia: http://un-censoredart.tumblr.com/

 

..Pójdziesz dalej, bo nie może być inaczej

Bo wybierasz życie, ale myśli masz nie życiowe
Teraz natłok ich, uderza w twoje skronie
Sięgasz wysoko, do swojego boga
Chociaż boskość w Tobie, wtedy gdy trwoga
Chcesz pigułkę szczęścia, wybierasz koszmaru
Bo gratyfikacja odroczona w czasie, summa summarum
Teraz żyjesz i chcesz jeszcze mocniej
Żyć, odwrotnie, chcesz emocje
Nie ważne że sztuczne, chcesz je strumieniem
Dosłownie pigułkę szczęścia, koszmaru bierzesz
Taka byłaś, dziś wszystko zatoczyło okrąg
Obrót o 180 stopni i powrót, odkąd
Masz dla kogo żyć i żyć Ci to daje
I od tego momentu patrzysz inaczej
Zresztą wszystko było, dlatego wiesz czego nie chcesz
Dziś wiesz, jutro wiesz, ale dziś to są dni przeszłe
Nic nie wiesz, wszystko wiesz, sobie nie ufasz
Jednak musisz ufać, kontrolować siebie tutaj
Dziś, bo nie jesteś tylko Ty, masz dla kogo żyć
Więc znasz kierunek, twój kierunek, twoja myśl
Tylko myśli są piękne, nieskazitelne
Zatrute coraz bardziej i coraz głębiej
Lecz urywasz w pół zdaniu, bez morałów
Wiesz że trzeba mierzyć wysoko, iść pomału
Życiowe zasady, sporo się ich nasłuchałaś
Gdy na przeciwnych biegunach z życiem się zmagałaś
Dziś wracasz do doświadczeń, siebie otwierasz
Unikasz nie zdrowych skrajności, pobudzenia
Wiesz nie można pościć, ale nie chcesz sztucznego nieba
I jesteś znowu na rozwidleniu, znowu wybierasz

źródło zdjęcia: https://pl.pinterest.com

Jesteś znowu na pustej drodze, mgłą pokrytej
Widzisz rozwidlenie dróg, jednak oczy masz wbite
W swój cel, teraz nie zwątpisz, wiesz błądzisz
Idziesz, gdzieś w tle echo przeszłości
Wiesz, nie znalazłaś się tutaj bez przyczyny
Widziałaś, przepełniła się czara goryczy
W myślach normalne życie, do rzeczywistości powrót
Spokojne życie, to co ludzkie, a tu na odwrót
Tracisz widoczność, cel tracisz z oczu
Wszystko pokrywa biel i wszechobecny spokój
Tkwisz..

Czym jest szczęście?

Bezpowrotnie 4 Czym jest szczęście?

Czym jest szczęście?

Czym jest szczęście?
autor zdjęcia: zdjęcie własne

…to co ludzkie, błądzić

Kolejny dzień, masz to pytanie na ustach
Czy jesteś szczęśliwa, już zaczyna Cię to wkurwiać
Przebłyski z wczorajszego dnia i ta jedna myśl
Czy tak było i jak tak mogło być
Wiesz to dobrze, w ten mroźny dzień zrozumiałaś wszystko
Ale masz to pytanie na ustach, czemu tak wyszło
Czy jesteś szczęśliwa i czym jest szczęście?
Poświęcenie, ograniczenie, ponad wszystko więcej
Chcesz tego, przeciwieństwa Tobą trącają
Bierzesz pod uwagę wątki, układasz w całość
Myślisz na przeciwnych biegunach, widzisz
Nie możesz zasnąć, zamykasz oczy, myślisz
O tym wszystkim, w marazm cię to wprowadza
Dobierasz puzzle, chcesz układankę poskładać
Widzisz pustą przestrzeń, której nie potrafisz wypełnić
A czego ty tak naprawdę chcesz? chcesz pomieścić
Emocje, pragnienia, na które nie ma już miejsca
Dusisz to w sobie, nie uzewnętrzniasz
Pod przykryciem nocy, w którą się ubierasz
Jednak czym bardziej dusisz, tym bardziej wzbiera
Teraz do Ciebie dociera, widzisz to wyraźnie
Czym większy napór, tym większy opór, właśnie
Myślisz, ale to wszystko jest w oddali, słabnie
Żeby za chwile Cię przeszyć totalnie
Wiesz już nie uciekniesz, nawet nie próbujesz
W tym momencie, tylko po trudach pracy odreagowujesz
Powtórka z rozrywki, natłok myśli znowu
A jutro ten sam dzień, jesteś jak sól w morzu
Jesteś wszędzie, tylko to nic nie znaczy
Jesteś ziarenkiem piasku na plaży
Brak Ci tej pewności, wartości w swoje możliwości
Tylko że teraz tak myślisz, myślisz odpocznij
Jutro będzie sprzyjał Ci kosmos, albo nic się nie zmieni
Wszystko w twoich rękach, sen przesuwa się do źrenic

Czym jest szczęście?
autor zdjęcia: zdjęcie własne

Nagle haust powietrza, wrażenie że się nie obudzisz
Ale ty chcesz jeszcze tak wiele, znajomą melodie nucisz
Daje Ci ona smutek, jednocześnie chęć wstania rano
I wiesz dobrze że wstaniesz, ale już nigdy nie będzie tak samo
Zresztą to jest tylko powielona pętla
Po raz kolejny świat Ci się zazębia
Na tą krótką chwile, jutro wstaniesz i tyle
Pójdziesz dalej, bo nie może być inaczej

Superpozycja 8 Sięgając chmur

Sięgając chmur

                                                                         źródło zdjęcia: https://www.pinterest.com

To dopiero początek, nowa droga przed Tobą
Jesteś tu, bo nie poniosłaś porażki sama z sobą
Jesteś na szczycie, patrzysz w błękit
Patrzysz na przeciwną wieże, masz ten przebłysk
Widzisz już to, widziałaś, kreślisz
Jesteś już po przeciwnej stronie tęczy
Dopiero stawiasz stopę, pierwszy krok robisz
To ty inicjujesz, już jesteś głębiej, wchodzisz
Rozsuwasz błękit, poza horyzont płyniesz
Na kolejny szczyt, przeciwną wieże idziesz

h
                                                                  źródło zdjęcia film: The Walk. Sięgając chmur

Czujesz siebie i wszechświat jako jedność
Robisz kolejny krok, wchodzisz w wieczność
Jesteś już tam, gdzie bliżej być już nie można
Bliskość która Cię przeszywa, karze Ci zostać
Iść, więc idziesz, już nie potrzebujesz skrzydeł
Jesteś Ty i droga która trwa, coraz bliżej
Już jesteś, kolejny szczyt, się zbliżasz
Dzielą Cię jeszcze trzy kroki, brzeg już widać
To jest ta chwila, że już jesteś, a tu jeszcze chwila
W tym momencie tracisz panowanie, wrzynasz
Głęboko pod skórę, już kroku nie trzymasz
Już jesteś w domu, ostatni zakręt widać
Wybijasz z rytmu, krew po plecach spływa
Nagle czujesz powieki ciężkie, oczy zamykasz
Tobą rzucać zaczyna, chwieje się lina
Już skaczesz do wody, ale nie umiesz pływać

t1
                                                                  źródło zdjęcia film: The Walk. Sięgając chmur

Chwila i powraca równowaga, wracasz
Idziesz z powrotem, narzucasz nowe tempo, nadal
Droga przed Tobą, różne konfiguracje tworzysz
Wymiarujesz, oznaczasz, tworzysz opis
Idziesz dalej, jesteś pewna już każdego kroku
Wiesz że za chwile dojdziesz, nagle niepokój
Ciebie przeszywa, lina się poluzowała, poruszyła
Wiesz że musisz już skończyć, to już ta chwila
Już musisz dobić do brzegu, jest w Tobie ta siła
I kończysz sięgając chmur, i się zaczyna
Nowy rozdział, kolejna meta staje się startem
Patrzysz w błękit, patrzysz dalej, widzisz wyraźnie
Widzisz drogę kolejną, będzie jeszcze trudniej
Popijając latte, kolejny szkic kreślisz ołówkiem

Inspiracja film: The Walk. Sięgając chmur (2015) Polecam

Superpozycja 7 Zmysły wyostrzone

Zmysły wyostrzone

autor zdjęcia: Clem Onojeghuo, licencja CC0
                                                                     autor zdjęcia: Clem Onojeghuo, licencja CC0

Wiadro wody ląduje na ciebie, schładzasz ciało
Kładziesz się na leżaku, ciągle jest Ci mało
Masz zmysły wyostrzone, czy to już koniec?
Chcesz kolejną podróż w głąb, w sobie
Doświadczyć, przeżyć ponownie
Wychodzisz, jesteś w centrum miasta, głośne
Dźwięki, zgiełk miasta, docierają do Ciebie
Słuch masz wyczulony, teraz bierzesz
Garściami, chłoniesz, adaptujesz się do otoczenia
Latarnie są tak wyraźne, fala Cię zalewa

autor zdjęcia: Austin Schmid, licencja CC0
                                                                         autor zdjęcia: Austin Schmid, licencja CC0

Przejrzystość obrazu, krystaliczność
W tym momencie masz chęć na wszystko
Dziwne uczucie, nie wiesz co wybrać
Nie wiesz w którym kierunku, wystarczy iskra
Chcesz drinka z whisky, energetyka, chcesz coś zjeść,
Chcesz kreskę, chcesz zapalić papierosa, seks
Nic nie chcesz, przechodzisz przez przejście
Idziesz dalej i dobrze wiesz gdzie
Kolejny projekt stworzyć, już masz jego zarys
Wybierasz pierwszą kawiarnie, ustalasz go w skali
Dziś, możesz nie mieć nic, tym bardziej pójdziesz dalej
Bo już przeżyłaś wszystko, więc jakiekolwiek rozstanie
Czy stratę materialną, odwrócisz w kolejny sukces
Popijając podwójne latte, właśnie kreślisz go ołówkiem

Wiele pięter, wiele płaszczyzn życia
Masz wizje, dajesz się ponieś, dajesz oddychać
Przestrzeni, szklane drzwi już zamykasz
Bo jesteś już tam, na taras wychodzisz
Na ostatnie piętra tylko prowadzą schody
Jesteś już na szczycie, dopiero myśl się tli
Gdzie myśl się zaczyna, zaczyna się czyn

autor zdjęcia: Anthony DELANOIX, licencja CC0
                                                           autor zdjęcia: Anthony DELANOIX, licencja CC0
Nieodparta pokusa Erotyka Erotyzm

Rozmowa ze stwórcą 2 Nieodparta pokusa Erotyka Erotyzm

Nieodparta pokusa Erotyka Erotyzm

Nieodparta pokusa Erotyka Erotyzm
autor zdjęcia: Michael Hull

Otwiera się przestrzeń, widzisz postaci kontury
Czujesz ciepło, słyszysz głos, który do Ciebie mówi
Gdzieś do Ciebie w twoim wnętrzu, zrywasz się z kolan
Chcesz być bliżej, chcesz już być ponad
Doczesność, idziesz, biegniesz, tunel się oddala
Jesteś w tym samym miejscu nadal
Kontury się wypełniają, głos nabrzmiewa
Chwyta Cię za serce, z Ciebie zdziera
Wszystko, każdy detal, nieodparta pokusa
Wypełnia Cię pokora, jest w twoich uszach
Już w głowie, już czujesz dotyk, jednocześnie jest on smakiem
Wizualizujesz razem z niezapomnianym zapachem
Szczęścia na równi pochyłej
Patrzysz na dłonie, krew już zastygła, jednak bije

Nieodparta pokusa Erotyka Erotyzm
źródło zdjęcia: https://www.pinterest.com

Idziesz, żyjesz, przyśpieszasz, biegniesz
Nie wiesz jakie to słowa, ale czujesz je wszędzie
Wypełniają Ciebie, dotykają twoją skórę
Masz je na ustach, przeszywają Ciebie, czujesz
Je w sobie, gdzieś głęboko, na dnie
Ale nie wiesz jaka to fraza, ale jej łakniesz
Chcesz ją poznać, usłyszeć ją w końcu
Ale wszystko się kończy, ustaje tak po prostu
Za chwile powtarza się z zmożoną siłą
Otwierasz oczy szeroko, pamiętasz, już to było
Pamiętasz te słowa, rozmowę ze stwórcą, ze sobą
Wyciągasz rękę, rozsuwasz dłonią
Mgliste wspomnienia, fałszywe tworzysz
Idealizujesz, jak syzyfową prace kolejny dzień znosisz
Koniec tego marazmu, w końcu znasz już frazę całą
Nie myśl, żyj żeby być dalej, a serca bicie ustało

Nieodparta pokusa Erotyka Erotyzm
autor zdjęcia: Christopher Campbell

 

Droga do prawdy wybrukowana jest paradoksami.

Kochać samego siebie – to początek romansu na całe życie.

Tylko płytcy ludzie znają siebie.

Każda żądza przez nas zdławiona rozpładza się w naszej duszy i zatruwa ją.

Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.

Kiedy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze prośby.

Kiedy naprawdę zapragniesz miłości – będzie ona czekać na ciebie.

Płytki żal i płytka miłość żyją długo. Wielka miłość i wielki ból giną od własnego nadmiaru.

Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.

Świat jest sceną, tylko sztuka jest źle obsadzona.

Człowiek naprawdę posiada tylko to, co jest w nim.

Oscar Wilde

Oczyszczenie Regeneracja Katharsis Surrealizm

Superpozycja 6 Oczyszczenie Regeneracja Katharsis Surrealizm

Oczyszczenie Regeneracja Katharsis Surrealizm

Oczyszczenie Regeneracja Katharsis Surrealizm

Jesteś w superpozycji, milczysz, masz ten wilczy
Apetyt, rozkładasz, leżysz, rozkładasz skrzydła, lecisz
Z wieży, jesteś nad niebem, na tle panoramy
Rozciągający się koloryt nieba masz przed oczami
Teraz masz wrażenie, że widzisz, patrzysz na siebie
Z wielu kamer, czujesz jak się nasila spirala wrażeń
Jednocześnie to jest głębsze, widzisz swoje wnętrze
Widzisz swoje nieposkromione ja i to miejsce
W którym zawsze chciałaś być, lecisz, myśl
Leci, do niezmierzonych horyzontów, teraz wokół wieży
Przeciągasz granice tego miejsca, haust powietrza
Euforia, nasilenie kolorów, wizualność nieskazitelna
Kawałek piekła masz pod stopami, czujesz jak pali
Bo leżysz teraz w saunie, przyjmujesz dary
Wchodzisz w błękit, teraz odczuwasz
Fale ciepłego powietrza, jak się przesuwa
Po twoich piersiach, po twoich plecach
Potęguje uczucie odprężenia, czujesz teraz
Orzeźwienie, ożywienie, wewnętrzne oczyszczenie
Wewnętrzny katharsis, teraz bierzesz
Do ręki lód, ochładzasz twarz, piersi
Czujesz zapach mięty, który jest wszechobecny

Oczyszczenie Regeneracja Katharsis Surrealizm

Kładziesz się spokojnie, twoje ciało się regeneruje
Masz uczucie, że poskromiłaś naturę
Przyjmujesz w podzięce dary, które oferuje
Jesteś cała mokra, otarłaś się o chmurę
Jednak dalej błękit dłońmi rozsuwasz
Kolejna kropla po policzku się przesuwa
Jest ich coraz więcej, tak to już to miejsce
Nagle widzisz tunel, otwiera się przestrzeń…

Oczyszczenie Regeneracja Katharsis Surrealizm
źródło zdjęć film: https://www.youtube.com/watch?v=ob8hYbVaz1o
Katharsis Lekkość bytu

Superpozycja 5 Katharsis Lekkość bytu

Katharsis Lekkość bytu

…aż czujesz wreszcie

Katharsis Lekkość bytu
źródło zdjęcia film: https://vimeo.com/126577073

Odprężenie, uspokojenie, kulisz się jak embrion
Teraz widzisz nową przyszłość, a nie starą przeszłość
Miękko lądujesz, zmysły się jeszcze nie uspokoiły
Wirujesz w tym uspokojeniu pomiędzy nimi
Osiadasz, jesteś w centrum nadal
Wypełnia Ciebie harmonia, harmonia wszechświata
Wypełnia Ciebie spokój, lekkość bytu
Jesteś poza materialnym światem, dotykasz figur
Sama je tworzysz, robisz ruch na szachownicy
Zmieniasz ich kształty, teraz widzisz

Katharsis Lekkość bytu
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Czasoprzestrzeń jak się zakrzywia
Jesteś, byłaś i będziesz, już nie odgrywasz
Swojej roli, wielu ról, teraz odkrywasz
Siebie, wewnętrzne ja, właśnie się zaczyna
To co zapoczątkowałaś w myślach, w żyłach
Czujesz bicie serca, uspokojenie i adrenalina
Na przemian Tobą trąca, doskonała proporcja
Kolejna meta staje się startem, teraz wgląd masz
W głąb siebie, przed siebie, jak tu doszłaś
Siła rozumu, stałaś się odporna
Jednocześnie jesteś krucha, nieodpowiedzialna
Ale kierował Ciebie instynkt, upór, mezalians
Intelektualny, znasz z autopsji, byłaś świadkiem
Ale Ty miałaś swój cel, złapałaś żagle
Jesteś znowu na starcie, na nowym starcie
I wiesz dobrze co chcesz, chcesz bardziej
Inaczej, i nie wiesz jaką ostatecznie to formą będzie
Ale masz kolejny szkic w ręce
Masz ten smak na ustach, ten stan umysłu
Wiesz co chcesz mieć, wszystko masz tu
Masz już, tylko granice przeciągasz
Projektujesz wieże, teraz z jednej spoglądasz
Widzisz siebie, ziarenko z przed lat
Patrzysz teraz gdzie jesteś, dotykasz gwiazd
Jednocześnie widzisz ten świat, to tylko stan
Widzisz realne życie, bo jesteś tam
Jesteś w superpozycji…

Katharsis Lekkość bytu
autor zdjęcia: Jack Hawley

 

Szczęście Miłość

Z cyklu Ona i On Jesteśmy (autopsja) Szczęście Miłość

Szczęście Miłość

źródło zdjęcia film: https://vimeo.com/26338117
źródło zdjęcia film: https://vimeo.com/26338117

Wiesz czym jesteśmy, składową ilością tego co zjedliśmy
Wiesz czym jeszcze, tym w co zwątpiliśmy
Tym o co walczyliśmy, sobą, jedną osobą
Pyłem, akcentem, kolejną dobą
Jesteśmy odpowiednią porą, tu i teraz
Jesteśmy, więc w nas się wzbiera
Dajemy upust bez zbędnych dodatków
Jesteśmy nieposzlakowaną myślą, zagadką
Dla siebie, czasu, i oczywistą oczywistością
Jesteśmy ciągiem zdarzeń, koniecznością
Siebie dla siebie, bo mamy siebie w sobie
Jesteśmy daleko, dopiero na starcie, może!
Łudzimy się tylko wierząc w coś więcej
Ale jesteśmy dla siebie, otwiera się przestrzeń
Nasza, otwieramy ją, swoją, bez nacisków
Zbędnych, i już jesteśmy, idziemy, którędy
Doszliśmy, ważne że jesteśmy już w tym miejscu
I chcemy więcej… brakuje tekstu
Urywam myśli…

Przechwytywaniejj
źródło zdjęcia film: https://vimeo.com/26338117

Wiesz czym jesteśmy, sumą naszych grzechów
Wiesz czym jeszcze, tym co nas ukształtowało dawno temu
Tym co nas kształtuje teraz, nasz wpływ na siebie
Jesteśmy sumą naszych doświadczeń, spojrzeniem
Na siebie, ulotną chwilą, tym co trwałe
Jesteśmy wszystkim tym co nie było nam dane
W wcześniejszych życiach, relacjach doświadczyć
Karmimy się tym, jemy pełną łyżką, trzymamy w garści
Nasz świat, tak jak siebie w objęciach
Idziemy dalej, już jesteśmy w tych miejscach
I chcemy więcej siebie, mamy dość, uciekamy
Żeby złapać oddech, być chwile sami
I wracamy, i potęguje to jeszcze bardziej
Wystarczy chwila, akcent, zanim znowu nas najdzie
Ochota na siebie, to co w nas, kolejną łyżkę
Teraz jesteśmy bliżej, i znikają wszystkie
Troski , ten cały ambaras
Spotykają się nasze dusze, nasze ciała
I chcemy więcej…

 

Erotyzm Erotyka dla Kobiet Zmysłowość

Superpozycja 4 Erotyzm Erotyka dla Kobiet Zmysłowość

Erotyzm Erotyka dla Kobiet Zmysłowość

…Twoje myśli są już gdzie indziej,
Nadałaś im inny kierunek, teraz układają wszystkie,
Spirale odczuć, głębie doznań,
Teraz trzymasz je w dłoniach, widzisz kontrast,

Nie tylko dobre emocje, jest w Tobie ich spektrum,
Teraz łapie Cię za gardło, pierwsza z rzędu,

Erotyzm Erotyka dla Kobiet Zmysłowość
autor: Helmut Newton Model: Anja Rubik
źródło: http://un-censoredart.tumblr.com/

Wypełnia Cię szczęście pod warstwą bólu,
Trzymasz się jej kurczowo, lecz bez trudu,
Znika w otchłani, miesza się z pyłem,
Bierzesz następną z rzędu, i odczucie miłe,
Wypełnia Ciebie, czujesz jakby wypełniało Cię światłem,
Czujesz że masz tę chęć do życia, masz walkę,
Reakcje masz pozytywne na każdy aspekt,
A to tylko spojrzenie na teraźniejszość, to co realne,
W pozytywny sposób, gromadzisz to w sobie, dotykasz włosów,
Idziesz alejką, jednocześnie jesteś w centrum kosmosu,
Jest on w Tobie, oddziałuje na zmysły,
Chcesz przystrojenia, pikanterii, chcesz doznań intymnych,
Teraz, jednak twoje myśli są wszędzie, się przemieszczają,
Jakbyś miała rozbite na cząsteczki ciało,
Które jest w ruchu, jednocześnie w tej samej pozycji,
A umysł jest wszędzie gdzie sięgają myśli,

Erotyzm Erotyka dla Kobiet Zmysłowość
autor zdjęcia: Sven Ellirand, źródło zdjęcia:
http://un-censoredart.tumblr.com/

Więcej, jest poza nimi równorzędnie,
Ciało współgra z podświadomością, i wypełnia serce,
Ciepłem, szczęściem, które jest coraz gorętsze,
Aż nie możesz więcej, aż chcesz jeszcze więcej,
Aż nie możesz pomieścić, a tu emocje jednocześnie,
Te wcześniejsze i następne idą tym samym rzędem,
Wchodzą pod skórę, nasilają się, odczuwasz dreszcze,
Są już tak głęboko, a wchodzą jeszcze głębiej,
Stymulują Cię, owijają Cię wraz z powietrzem,
Dotykają już to miejsce, wypełniają przestrzeń,
Twoją przestrzeń, wzbierają te nieskazitelne,
Mieszają się z tymi chłodnymi, i do tego te zwierzęce,
Już nie chcesz, już za dużo, jednak jeszcze,
Jeszcze chwila, tak już, aż czujesz wreszcie…