Erotyzm Erotyka dla Kobiet Zmysłowość

Bezpowrotnie 3 To co ludzkie Błądzić

To co ludzkie Błądzić

Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.
Oscar Wilde
Erotyzm Erotyka dla Kobiet Zmysłowość
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Widzisz to teraz, jak powielone pętle
Wszystko się powtarza tylko zmienia się przestrzeń
Czujesz to na wargach, znowu tą samą porą
Jeszcze masz to w sercu, jednak nową
Drogą idziesz, ale działasz starymi schematami
Nastawiasz umysł, który wikła się sprzecznościami
Czujesz się nakręcona pozytywnie, teraz odczuwasz
Wszystko co chciałaś masz, tak teraz, tutaj
Czy to iluzja, bo jednak masz przeciwstawne dążenia
Mechanizmy według których funkcjonujesz, próbujesz ogarnąć teraz
Nic to nie zmienia, nic się nie zmienia, za kilka dni wraca
Myśl jest tak silna, że Ciebie przewraca
Ile można układać, porządkować życie od nowa
Wiesz, widzisz to teraz, przebłysk, euforia
Afrodyzjak, chcesz jego, wyrazistość nieposzlakowana
Oczy masz szeroko otwarte, to tym bardziej to wraca
Kolejny haust zimnego powietrza, realności dotyk
Widziałaś już to, po raz kolejny, przeglądasz na oczy
Kilka dni jakby z życiorysu wyciętych
To do czego dążysz, tylko status jest zmienny

Erotyzm Erotyka dla Kobiet Zmysłowość
autor zdjęcia: Tirza van Dijk, licencja CC0

Pogubiłaś teraz alejki, kolejny zakręt
Nie wiesz którędy, a wszystko jest tak wyraźne
Jest zimno, ponuro, trzeźwość umysłu Cię prowadzi
Masz ją teraz, jak jesteś daleko, tracisz
Z rąk wypadają Ci skrzypce, tracisz na zawsze
Podnosisz instrument, kończysz walkę
Instrument już nie zagra, struny oderwane
Nawet jak zagra melodii już nie będzie takiej samej
Już nigdy jej nie usłyszysz, bezpowrotnie się żegnasz
Chwila, już jesteś ponad tym, skrzypce rozpieprzasz
Zagrasz lepszą melodie, bo wiesz dobrze
Trzeba zmienić instrument, tak bezpowrotnie
Stary pożegnać, iść dalej, i nigdy nie przestać
Nie poddać się, zmodyfikować, zmienić treść
Nadać jej inny kształt, charakter, być ponad
Teraz oplata Cię mgła, skrapla się po włosach
Idziesz dalej, pomimo wszystkiego, już znalazłaś drogę
I wiesz dobrze że jej nie stracisz, bo masz ją w głowie
Ustaliłaś ją teraz, tak w ten mroźny dzień
Musiałaś wyjść ze swojego szczelnego świata, ale wiesz
Dobrze wiesz co chcesz, wiesz, demony będą wracać
Nawet jak zabłądzisz, to swoją drogą będziesz iść nadal

Erotyzm Erotyka dla Kobiet Zmysłowość
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Wątki się przeplatają, status quo ante bellum nakreślają
Wracają do źródeł i je powtarzają
Chwytają się przyczyn, skutków coraz głębiej
Ale zostają pogrzebane, nie wychodzą na powierzchnie
Łapiesz powietrze, za chwilę się krztusisz nim
Bo przed oczami masz inny scenariusz, film
Projekcja trwa dalej, sięgasz marzeń
Patrzysz na zatarte kolory, w tle masz plaże
Teraz jesteś na pustej drodze, pokrytej mgłą
Idziesz, błądzisz, czy to droga donikąd ?
W myślach ostateczna podstawa rzeczywistości
Ostateczny sąd, suma grzechów, i to co ludzkie, błądzić

 

 

Rozmowa ze Stwórcą Erotyka Surrealizm

Rozmowa ze Stwórcą Erotyka Surrealizm

Rozmowa ze Stwórcą Erotyka Surrealizm

Rozmowa ze Stwórcą Erotyka Surrealizm
autor zdjęcia: Tony Wallström

– Zabierz mnie z sobą, wewnętrzny krzyk teraz
Zabierz mi duszę

– Już jej nie masz

– Masz mnie teraz, tak wszystkie detale
Bo znów się gubię, na rozstaju staję
Na krzyżówkach, na rozwidleniu ulic
Chcę tylko jednego, żyć, czuć, w końcu się obudzić
Wybrać dobrą pigułkę, nie błądzić więcej
Wszystko znika, wszystko tu jest, spójrz mi na ręce
Złap moje dłonie, przyciśnij do siebie
Teraz, w tej jednej chwili chcę tylko Ciebie
Na zawszę chcę Ciebie

– Ale już w Tobie jestem
Jak żywe srebro wypełniam każdą przestrzeń

– Nie chcę takiego stanu, chcę przywrócić do życia
Wszystkim komórką dać tlen, chcę oddychać
Tobą, napełnić się życiem, rozwiać niedosyt

– Dosyć, Chcesz wody która daje żyć, i zabija po tym

– Chcę przywrócić do życia, żeby chociaż dotyk
Czuć,
Multum słów, lat, z ust do ust

– Nie wyrwiesz, nie zmienisz biegu planet
I nie myśl, żyj żeby być dalej
Nie wracaj, zresztą nie zmienisz trajektorii następstw
Teraz masz serce na dłoni, w drugiej skalpel
Rzuć to, to nic nie zmieni, i pierwsze nacięcie
Teraz odchodzę na zawsze, w przestrzeni przejście

Chcesz zdążyć, biegniesz zanim tunel się zamknie
Serce za chwile z dłoni wypadnie, już wypadł skalpel
Padasz na kolana, za późno, nie zdążyłaś
Ale nie upuściłaś, dłonie Ci krwawią, ale trzymasz…

Rozmowa ze Stwórcą Erotyka Surrealizm
źródło zdjęcia: https://www.pinterest.com

Co to jest absolut?
– To są chwile, kiedy coś osiąga maksimum swoich wymiarów, swojej głębokości, swojego zasięgu, swojego sensu i staje się kompletnie nieinteresujące. 

Julio Cortázar Gra w Klasy

 

 

Na środku patio część 7 Zakochanie

Zakochanie

By Mark Asthoff m
Autor zdjęcia: Mark Asthoff

 

..dotykasz myśli

Jesteś tak daleko jak ktoś bliski
Jesteś tak blisko jego, dotykasz, czujesz
Spójność myśli, rozkładasz skrzydła fruniesz
Dalej, wyżej, jesteś wilgotna, mokra
Ale to jest namiastka, teraz spoglądasz
W głąb siebie, czujesz siebie namacalnie
Swoją materie i to wszystko więcej realnie
Co twój umysł jest w stanie stworzyć
I jak drogi się zejdą, jak to się potoczy
Nie wiesz, jednak chcesz i to Cię przeraża
Twój umysł zaczyna sytuacje stwarzać
I znowu budzisz się w swoim pokoju
Myślisz, nawet to już było i znowu
Sięgasz po wodę, nie dopitą kawę
Zapalasz papierosa i kładziesz się dalej

Autor Zdjęcia: Michael Baird
Autor Zdjęcia: Michael Baird

Znowu masz to uczucie, znowu jest ono tak wyraźne
Nie możesz nic, a chcesz jeszcze bardziej
Czujesz to wszystko, przeżywasz to od nowa
Każdy aspekt, wszystko budzi się, czy zdołasz
Uwolnić się, po raz kolejny wszystko życia nabiera
Fontanny cię skrapiają, niebo się zmienia
Kolorytem się pokrywa, jesteś coraz bliżej
Ciało masz coraz bardziej mokre, nagle słyszysz cisze
Wiesz co teraz będzie, drętwieje Ci ciało
Na samą tę myśl, jednak nie jest tak samo
Na niebie nadal rozciąga się czerwień
Nic się nie zmienia, chcesz więcej, wyciągasz ręce
Chcesz zatrzymać w nich, chcesz żyć
Chcesz tak bardzo, żeby nie stało się nic
Nic złego, nagle słyszysz grzmot, i pierwsze krople
Czujesz że myślą zmieniłaś bieg, trajektorie
Nieba, ruchu chmur, wpłynęłaś na czas
Teraz delektujesz się, jak każda kropla kapie na twarz

Autor Zdjęcia: David Marcu
Autor Zdjęcia: David Marcu

Wiesz już dobrze, że nic złego się nie stanie
Wiesz to intuicyjnie, chociaż niebo jest już czarne
Coraz bardziej pada, a Ty tańczysz teraz
Uspokojenie które Cię owijało, właśnie go uniknęłaś
Teraz to widzisz, nie ważny jest kolor nieba
Kolejny błysk, teraz się otwierasz
Zdejmujesz uprząż, czujesz to tak mocno
Już to widziałaś, lecz w niepamięć to poszło
Patrzysz, niebo coraz bardziej się oświetla
Kolejny grzmot, chwila zawahania, ucieczka
Jednak nie, dalej obserwujesz, tańczysz w ulewie
Nagle piorun trafia, przeszywa Ciebie
I zostawia na środku patio..

Autor Zdjęcia: Jake Hills
Autor Zdjęcia: Jake Hills

 

Ostatni wers nawiązanie do: Gra w klasy, Julio Cortázar

To co wielu ludzi nazywa kochaniem polega na wybieraniu jakiejś kobiety i ożenieniu się z nią. Wybierają ją! Przysięgam ci, sam widziałem. Tak jakby w miłości mogło się wybierać, tak jakby to nie był piorun który strzela w ciebie i zostawia cię zwęglonego na środku patio. Powiedzą, że wybierają bo je kochają, ja myślę że jest na odwrót. Nie wybiera się Beatrycze! Nie wybiera się Julii! Nie wybierasz ulewy, która zmoczy cię do suchej nitki gdy wracasz z koncertu.

 

Superpozycja 3 Regeneracja Stymulacja

Regeneracja Stymulacja

Autor zdjęcia: Sebastian Unrau
                                                                                                Autor zdjęcia: Sebastian Unrau

Tylko sto dni mija szybko, regeneracja,
Tylko życiem i jego aspektami stymulacja,
Organizm będzie się bronił, chciał trucizny,
Ale Ty będziesz ponad tym, ponad tym wszystkim,
Bo wiesz co chcesz, cel już obrałaś,
Być nową sobą, być dalej, czujesz nadal,
Walkę, Ty a twoje skłonności, przyzwyczajenia,
Ale Ty to zmienisz, właśnie teraz zmieniasz,
Już zmieniłaś to w umyśle, najważniejsza zmiana,
Teraz musisz się tego trzymać, ale nie powtarzać,
Zmienić trajektorie myśli, wyjść poza schemat,
Wpłynąć na czas, miejsca, wprowadzić dostrojenia,
Umysłu, do innej formy, modyfikacja w trakcie,
Ale nie wracać, inaczej spędzać czas ten,
Patrzeć z innej perspektywy, aż stanie to się nawykiem,
Być uczciwym wobec Siebie, teraz jesteś bliżej,
Chcesz już być, czerpać jeszcze więcej,
Wyciągasz ręce, dotykasz pyłu, dotykasz przestrzeń,

Autor zdjęcia: Autumn Mott
                                                                                                      Autor zdjęcia: Autumn Mott

Ona się zmienia, oswajasz ją, dostrajasz do Siebie,
Adaptujesz to co nowe, wszystko z niej bierzesz,
Żyjesz tym nad wyraz, afektywne masz stany,
Tylko Ty taka się stajesz, dostajesz mani,
Życia, nowego, pełnego, wychodzisz z zapętlenia,
Coraz bardziej, nic na pokaz, się zmieniasz,
Widzisz to teraz, jak każdy aspekt zmianie ulega,
Jesteś wyżej, sięgasz chmur, dotykasz nieba,
Jednocześnie twardo stąpasz, postrzeganie zwielokrotniasz,
Tylko emocję Cię zawodzą, emocji dysproporcja,
Ale to tylko chwila, już to mija, się przejaśnia,
Pole widzenia, a ze skłonnościami walka,
Już o nich zapomniałaś, Twoje myśli są już gdzie indziej,
Nadałaś im inny kierunek, teraz układają wszystkie,
Spirale odczuć, głębie doznań,
Teraz trzymasz je w dłoniach..

Superpozycja 2 Surrealizm

Surrealizm

                                                                                               Autor zdjęcia: Matthew Wiebe

..tworzysz mapę marzeń,

Zamykasz te myśli szczelnie, nie tworzysz powiązań,
Dalej idziesz, żyjesz, istniejesz, chłoniesz, spoglądasz,
Cząstka Ciebie, daje radość, współgra z otoczeniem,
Jesteś jego częścią, jesteś wysoko, z niebem,
Z żywiołami, układasz partytury zmysłów,
Teraz grasz tą melodie, zamykasz cudzysłów,
Bez słów, chociaż multum ciśnie się na usta,
Idziesz pomostem, lampion zapalasz, puszczasz,
Masz w dłoni dmuchawce, nabierasz powietrza,
Wszystko się unosi, widzisz kolejna ścieżka,
Którą wybrać, przestać, chcesz żyć tak,
Nie wracać, teraz powietrze wypuszczasz,

                                                                                                Autor zdjęcia: Matthew Wiebe

Już przeszłaś tą drogę, już jesteś na skraju,
Widziałaś poszczególne wątki, patrząc w szybę w tramwaju,
Byłaś tam, dziś myśl ciągnie się w nieskończoność,
Widziałaś kwiaty, dom, lecz już nic nie mogąc,
Stroniąc od świata, hermetyczny zarys,
Teraz się odwracasz, zakładając okulary,
Jesteś nadal na plaży, dzierżysz w dłoni,
Żeby po wszystkim, myśl, że było to po nic,
Przeszywa Cię pragnienie, nieosiągalne spełnienie,
Teraz nieosiągalne, przed sobą masz dwie wieże,
Wieży już nie ma, jesteś w epicentrum zniszczeń,
Idziesz po gruzach kolejnych, póki czas ten nie zniknie,
Ale jedno w Tobie jest, zaszczepione na zawsze,
Wiesz to dobrze, i to w Tobie wzbiera właśnie,
Wysyłasz myśli, patrząc na przekrój społeczny,
Jesz zatrute jabłko, piszesz w uwięzi,
Swoich słabości, uspokojenia, że aż nie zdrowo,
Gdzie jestem?, wystarczy sto dni ponoć,
Żeby każda komórka wymieniła się na nową,
Więc wystarczy iść drogą, żeby być nową sobą.

 

 

Superpozycja Powrót do źródeł

autor zdjęcia: Adrian Pelletier, licencja CC0
autor zdjęcia: Adrian Pelletier, licencja CC0

Wiesz to dobrze, spędza Ci to sen z powiek,
Dobrze wiesz, że nie zaśniesz, bo masz to w głowie,
Labirynt, którego jesteś więźniem,
Z którego się wydostałaś, w którym nadal jesteś,
Superpozycja powrót do źródeł, po zmysłach,
W każdej komórce chęć krwista,
Zwierzęce instynkty, wynaturzenie, tylko id.
Jednocześnie widzisz wszystko inne, jesteś w tym,
Jesteś w nim, widzisz na wielu płaszczyznach,
Widzisz tak daleko, kolejny bodziec, iskra,
Podpalisz za chwilę wszystko, jak Ciebie nie spali,
To co Ciebie rani, zraniło, weszło w zmiany,
Daje to Ci siłę, odwagę, bo jest już to w Tobie,
Jesteś na przeciwnym biegunie, masz teraz w głowie,
Antypody, odczuwasz wibracje, śnisz na jawie,
Jesteś tak pełna życia, żyjesz pełniej, widzisz dalej,
Żywisz się krwią, na stole świeże owoce,
Gubisz się w tym, teraz i wracasz z powrotem,
Ale na daną chwile, widzisz wszystkiego powiązania,
Jak wszystko współgra, nie zachwiana równowaga,
Sięgasz dalej, nie idziesz za myślą, jesteś w centrum,
W centrum wszechświata, które jest w Twoim wnętrzu,

Autor zdjęcia: Anunturi gratuite, licencja CC0
Autor zdjęcia: Anunturi gratuite, licencja CC0

Widzisz powiązanie wiedzy z wielu dziedzin,
Połknęłaś pigułkę szczęścia, głęboko w Tobie siedzi,
Prowadzisz walkę z szaleństwem, wybierasz realizm,
Już raz przedawkowałaś, więc trzymasz się granic,
Sama je ustalasz, jesteś końcem, jesteś początkiem,
Jesteś życiem, jesteś śmiercią, odwrotnie,
On jest końcem, on jest początkiem,
On jest życiem, jest śmiercią, nie rozłącznie,
Jest to w Tobie, superpozycja, jeszcze dalej,
Jesteś w centrum, on jest w centrum, tworzysz mapę marzeń..

trzepot skrzydeł motyla

Bezpowrotnie 2 Dotyk miejsc

trzepot skrzydeł motyla
autor zdjęcia: Taylor Leopold

 

Po życiu myśli, nieskończoność ich, sprężenie zwrotne
Feedback, odczuwasz teraz coraz mocniej
Uciekasz przed tym, i tym bardziej to wzbiera
Jesteś głodna, tak bardzo głodna, jednak chleba
Masz pod dostatkiem, chcesz być karmiona winogronem
Chcesz przejść rzekę, już być po drugiej stronie
Nic nie chcesz, chcesz uspokoić demony
Znowu zamykasz się szczelnie, od świata stronisz
Zamykasz oczy, przyśpieszasz czas, i jak trzepot skrzydeł motyla
Czujesz energie wszechświata jak w Ciebie wpływa
Za chwilę Cię zaleje, czujesz jak tsunami się zbliża
Usta zwilżasz, czujesz jak jesteś mokra, dotykasz
Miejsc, jesteś tam teraz, wizualizujesz szczegóły
Przed sobą masz wodospad, a dotyk jest tak czuły
Czujesz go teraz, czujesz go wszędzie, Twoje ciało reaguje
Mgliste niebo na tafli wody tworzy wyraźną smugę
Podchodzisz bliżej, do brzegu się zbliżasz
Zimne powietrze oplata Cię i wszechobecna cisza
Nie możesz się cofnąć już teraz, wewnętrzny głos
Otwierasz oczy, jesteś na drugim brzegu, i jest tam on
Otwierasz oczy ponownie, i dopiero teraz, już wiesz
Przysnęłaś, teraz bierzesz długopis, piszesz treść
Ciąg dalszy powieści, którą schowałaś do szuflady
I magia, jakby same piszą się wyrazy

Dotknąć nieba Dotykasz chmur

Bezpowrotnie Ucieczka od tego czego się chce

Dotknąć nieba Dotykasz chmur

Dotknąć nieba Dotykasz chmur
Autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Wiesz czego chcesz, dobrze wiesz, za dobrze
Dlatego nie możesz tego mieć, odwrotnie
Działasz, chociaż myśli mają inne kształty
Gdy idziesz przed siebie, patrzysz
Dotykasz chmur, znów czujesz ten chłód
Chociaż wewnętrzny głos mówi wróć
Zmierz się z tym na realnej płaszczyźnie
Ale nie odwracalne są warianty wszystkie
Chcesz istnieć, teraz, w swoim świecie wyimaginowanym
Czujesz wolność, a nie niezrealizowane plany
Więc płyniesz, biegniesz na przełaj
Upadasz, wstajesz, dalej biegniesz, teraz
Jesteś silniejsza, nigdy taka nie byłaś
Ale to tylko myśli, teraz wypływasz
Łapiesz oddech, spokój gromadzisz
Masz tę siłę, żeby się przeciwstawić
Ale komu, już nie prowadzisz walki
Już się nie boisz, na odbicie patrzysz
Jednak czujesz strach, wątpisz
Jest jedna osoba której się boisz, to Ty
Twój umysł, niezmierzone horyzonty
Których nie możesz dzielić, grząski
Czujesz grunt, po którym stąpasz
Jesteś już po kolana, czujesz się mokra
Spocona, chcesz na powrót walczyć
Chcesz pogardy, chcesz wszystkiego a nie namiastki

Dotknąć nieba Dotykasz chmur
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Widzisz to teraz, piszesz słowa
Wypełnia je życie, a nie bojaźń
Wypełnia je pewność ponad wszystko
Składowa końcowa, upajasz się myślą
Realizmem życia, kontrolujesz przebieg
Czasu gdzie jeszcze jego nie ma, bierzesz
Wszystko co tylko możesz dostać
Ale wiesz dobrze, że to nie będzie do końca
Bo będą nowe płaszczyzny życia, myśli
Chcesz być już, ale jest już po wszystkim

Przebić rozstajne drogi 3 Spełnienie

Spełnienie

autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Wracasz do domu, świece się wypaliły, przygasły
Odpalasz od nowa, nowe układasz, patrzysz
Na swoją posturę w odbiciu cienia, spokój gromadzisz
Kładziesz się, chcesz te wszystkie myśli zostawić
Chcesz spełnienia, chyba najbardziej myślisz o tym teraz
To wszystko co było jest daleko, teraz otwierasz
Paczkę, zapalasz od świeczki, nie wierzysz w przesądy
Myślisz o tym na co masz ochotę, o czymś tak bardzo dobrym
Zresztą nie masz ochoty na nic, nic sprecyzowanego
Leżysz, słyszysz sygnał, ale telefon jest od Ciebie daleko
Nie interesuje Ciebie żadna wiadomość, nic, teraz chwytasz
Kadzidła, zapalasz je, czujesz ich woń i znikasz
Chociaż na chwilę, w własnym świecie zamknięta
Nie chcesz już wracać, chcesz spełnienia, za dużo przeszłaś
Chcesz odsapnąć po trudach, chcesz teraz i tutaj
Wszystko odczuwasz, nic na siłę, nie będziesz się zmuszać
Do niczego, zresztą nawet odpowiedzieć Ci się nie chce
Zresztą na co masz odpowiedzieć, chcesz przejście
W spójny ład, w wyciszony stan, chcesz w nim trwać
Chcesz być już tam, dotykać bram
Chcesz być już w wewnątrz, pogrzebać przeszłość
Chcesz trwać, teraz w tym zawieszeniu, in suspenso

autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Wszystko teraz zwalnia, czujesz swój oddech
Ręka wędruję pod kołdrę, czujesz dobrze
Jęczysz leciutko, wyobrażenia tworzysz
Chcesz bardziej, chcesz spokojnie, chcesz dotyk
Chcesz przebić drogi, chcesz przebyć drogę
Ale za szybko rezygnujesz i jesteś z powrotem
Tutaj teraz, ale inaczej to widzisz, chcesz do źródeł
Ale źródła już wyschły, idzie Ci z trudem
Za duże aspiracje, nie określone do końca
Urywasz wszystko, zanim się zacznie, zanim podążać
Wejść w nowe relacje, wejść w pełni, do końca
A nie sprawdzać, doszukiwać się, dobrać
Nie dobrane słowa i odrzucić z przekonaniem
Z nie pasującym wyimaginowanym schematem
Nakreślonym przez media, periodyki
Zamiast być ponad tym, jeść pełną łyżką, obalić mity
Standardy które nijak mają się do rzeczywistości
Żyć pełnią życia, a nie odmawiać sobie, pościć

Przebić rozstajne drogi 2 Uniesienie

Uniesienie Błękit nieba wróży Ci świetlaną przyszłość

Czujesz to w sercu, w powietrzu, świece rozkładasz..

Kładziesz się, Nie, wstajesz, biegniesz
Wychodzisz na przeciw, mierzysz się z każdym lękiem
Masz otwarte serce, czujesz synergię, wchłaniasz energie
Z istnienia, z tego wszystkiego co Cię otacza, wzbierasz
W sobie intensywność odczuć, pobudzasz zmysły
Zwalniasz tempo, teraz truchtem, dotykasz kropli, liści
Błękit nieba wróży Ci świetlaną przyszłość
Zwiększasz tempo, lecz swoim tempem, nie za szybko
Widzisz tęcze, dotykasz jej praktycznie
Czujesz jej charakter, odczuwasz jeszcze bardziej intensywnie
Jesteś wyżej, zmieniasz trajektorie pragnień
Nagle, jak wzburzone morze, zalewa cię jeszcze bardziej

autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Myśli się plączą, nie wiesz którą drogę wybrać
Każda myśl jest jeszcze bardziej intensywna
Prowadzi w to samo miejsce, jest on w Tobie teraz
Stajesz na rozwidleniu, kolejna fala się wzbiera
Biegniesz dalej, nic już was nie łączy
Ale wiesz, że on wie będąc w odległości
Wie, że ty wiesz, że chcesz, tak samo to widzi
Jakby splątany stan  umysłu, nienawidzisz
Tego, jego tak bardzo, tak samo bardzo
Jak jego kochasz, teraz stoisz na rozwidleniu i szlochasz
Za chwilę się śmiejesz, zmienność odczuć, biegniesz
Widzisz las, zarazem pojedyncze drzewa, już jesteś
W nim, już jest On w Tobie, materialny świat znika
Jest tylko świadomość która go tworzy, ciężko oddychasz
Oddajesz się zmysłom, nie logicznie łączysz fakty
Czujesz się wypełniona po brzegi, dostajesz kolejnej fali zastrzyk

autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0
autor zdjęcia: nieznany, licencja CC0

Intuicyjnie, jednak przez pryzmat, widzisz powiązanie następstw
Zamykasz oczy, otwierasz je i jest jak dawniej
Jesteś tam teraz, zapisujesz życie żeby puścić ponownie
Od tego czasu, możesz i puszczasz wielokrotnie
Od zapisanej chwili, aż przebijesz rozstajne drogi
Do danej chwili, aż wszystko się ułoży
Pieprzona utopia, chcesz się wyzbyć tych myśli
Idziesz po wodę i idziesz po linki..

Przebić rozstajne drogi Pragnienie

Pragnienie

autor zdjęcia: Jeshu John
autor zdjęcia: Jeshu John

Teraz stoisz na rozwidleniu, wiesz już wszystko, jednak czemu
To nie działa, wiesz którędy iść, zauważasz
Mankamenty porad, filozofii, chcesz sposoby
Żeby wyjść na przeciw, przebić rozstajne drogi
Wyciągam Ci rękę z liter, konsekwentnie do przodu z życiem
Prosto jest pisać, lekkie pióro idzie
Tylko to nic nie zmienia, kolejne drogi zacierasz
Palisz mosty, brniesz tam gdzie nie potrzeba
Zbierasz się w sobie, żeby upaść w weekend
Z tygodnia na tydzień, nie zmienia się, tak idzie
Idziesz po linki, myśli o tatuażu w miejscach intymnych
Dziś będziesz tańczyć, już masz smak na drinki
Nie zmienia się nic, już nie chcesz z nim
Chcesz zmienić wszystko, a nie zmieniasz nic
Myślisz teraz, chcesz sposobu, zaprojektować bez odwrotu
Żeby Cię pochłonęło, żeby czuć przełom
Zmianę, czuć, żeby być dalej
Nie to że możesz, bo wszystko możesz, jest to w Tobie
Teraz klękasz w konfesjonale, swoista spowiedź
Tylko z własnym Ja, prowadzisz w głowie
I wiesz, że nic nie stoi na przeszkodzie
Zresztą przeszkodę, każdą przeszkodę, zamienisz w sukces, możesz
Spojrzeć inaczej, zmienić nawyki, zmienić siebie
Zatrzymać ziemie, znać swoją wartość, wiedzieć
Którędy podążać, zresztą ty już to wiesz
Jednak nie potrafisz wprowadzić to w życie, daną treść

autor zdjęcia: Jeshu John
autor zdjęcia: Jeshu John

Punkt wyjścia, koniec i początek, teraz jesteś dobra
Teraz najlepiej, musisz wiedzieć, niech Cię niesie
Nie stopuj, zaangażowanie jako sposób
Do tego czego chcesz, ale musisz wiedzieć, mieć
To ustalone, powtarzać, zaszczepić w sobie
I jeszcze żeby to Cię wyróżniało, ale ty wiesz, możesz
Być, sięgnąć jak najdalej i być w tym
Na zawsze, w tym co zawsze pragnęłaś, realne
Obrazy, twój umysł teraz wizualizuje
Widzisz to tak ostro, jak tego smak, zapach czujesz
Ciepło wewnątrz, teraz świece zapalasz
Czujesz to w sercu, w powietrzu, świece rozkładasz..

W hotelowym lobby Romans Zdrada

Z cyklu Ona i On W hotelowym lobby Romans Zdrada

Romans Zdrada

W hotelowym lobby Romans Zdrada
autor zdjęcia: zdjęcie własne

Zaczynasz znajomość, to co nieznane
Chcesz tego, chcesz odkrywać, odkrywasz ramię
Teraz przed lustrem, właśnie się szykując
Zwilżasz usta, teraz na czerwono szminkując
Odkładasz szminkę, włosy spinasz
Wydłużasz kreskę, poprawiasz makijaż
Wracasz do pokoju, nastawiasz Vivaldiego
Chcesz tego, jedyny taki taniec, dlaczego
Myślisz – jeszcze nie dzwoni? co robi?
Przecież jesteś już gotowa, możesz wychodzić
Co jest z nim, czy zatrzymały go korki?

On w tym momencie wypluwał ości
W hotelowym wellness, gdzie teraz się znajdował
Zjadał pstrąga w zalewie, i była z nim ona
Spotkał ją chwile temu jak roztargniona wbiegła do hotelu
W sumie już wychodził z niego, tylko korzystał z basenu
Gdyż był umówiony na wieczór, lecz zmieniły się plany
Gdy przechodził przez lobby wtedy ujrzał ją w dali

W hotelowym lobby Romans Zdrada
autor zdjęć: zdjęcia własne

Ona podbiegła do recepcji wykłócając się o koszty
Spojrzenie w jego kierunku, gdy przechodził przez lobby

Kierował się ku wyjściu, ale coś go tknęło
Podszedł do recepcji, i tak to się zaczęło
Wrócili windą do wellness, tak jakby już para
Ona o swoich ostatnich problemach ciągle opowiadała
Przypadł jej od razu do gustu, i ta broda
Do tego potrafił tak wynegocjować
Teraz patrzyli na siebie zajadając się rybą
W planach już była sauna później wino

 

Dzwonie do niego, która to już godzina
Może coś się stało, żeby tak się nie odzywać
Lecz telefon milczał

Teraz na wyciszony spoglądał
– Muszę się już zbierać, saunę i wieczór przełożymy, dobra
– Ale co się stało?
– Wiesz, prawie bym zapomniał o spotkaniu
Ale jutro możemy się zobaczyć, nie mam planów
Wiesz, biznesowe spotkanie, a przez Ciebie bym zapomniał
Ale nie martw się, jutro zaczniemy od początku, dobra

Wychodząc z hotelu przechodząc koło recepcji, tam gdzie się spotkali
Czule się pożegnali, wymienili się numerami

Był już na zewnątrz sam kierując się do samochodu
Włączył głośność, oddzwonił, wymyślił powód:
– Spotkanie się wydłużyło, do tego jeszcze teraz stoję w korku
Ale niebawem będę, już jesteś gotowa kotku?

– Tak, już od dwóch godzin gotowa jestem…
– Jeszcze chwila cierpliwości, za chwilę będę…

Inryga

Jest to w Tobie 6 W drodze Intryga

Intryga

autor zdjęcia: Eutah Mizushima
autor zdjęcia: Eutah Mizushima

 

Już moja stacja, ale mnie pochłonęło
Dobra, muszę wysiadać, to jakiś przełom
Wena, znajoma powinna już na mnie czekać
O już jest, skąd ona ten samochód wzięła
Już stoi, woła mnie, nie wiem czy iść
Przecież nic się nie stanie, dobra idę już, nic

– Cześć
– Wsiadaj! opowiem Ci wszystko po drodze
Naprawdę dzisiaj poczujemy się dobrze
– Myślisz, to jedziemy mam dość już podróży
Chociaż Ci powiem, żeby wyobraźnie tak pobudzić
Jak dzisiaj, to już dawno nie pamiętam
– To zobaczysz dzisiaj, zabawa będzie przednia
– Mówisz…
– Tak, wsiadaj jedziemy już
– A kto to jest…
– Wiesz, mój anioł stróż

Kilka ulic dalej w drodze, mijając te znane miejsca
– A pamiętasz tu jest ten taras…
– Tak pamiętam
– Gdzie my się kierujemy, zaraz będziemy na obrzeżach
– Tak, jedziemy do domu na skraju miasta teraz
Nic się nie martw…
– Nie mów tak, bo właśnie zaczynam
– Masz tu drinka z Jackiem, trzymaj
To już ten dom, widzisz z daleka
Trochę osób będzie tam na nas czekać
Popraw się żebyś jakoś wyglądała…
– Ale kto tam będzie?
– To zbędne pytania, będzie przyjęcie
– Chyba nie jest tak jak myślę
Coś było w tym drinku? analizuję szybciej
Znów to czuję… i wiesz, chcę więcej
Nie chcę, co tam dodałaś! czuję dreszcze
Już to mam, mów teraz wszystko szybko
– Będzie tam pięciu gości, a ty będziesz dziwką
Luksusową prostytutką, zresztą sama tego chciałaś
Jeszcze dobrze na tym wyjdziemy, więc śmiało mała
– Dla czego ty mi to zrobiłaś…
– Uspokój się teraz
Przecież jesteś moją… – anioł już pilotem drzwi otwiera
– Weź się teraz w garść, przecież chciałaś, mówiłaś
Dobra już jesteśmy, wysiadamy, jeszcze chwila
Tylko nie rób głupoty jakiejś, liczę na Ciebie
Wszystko będzie dobrze albo jeszcze lepiej
– Pięciu tam jest ich?, widzę więcej! to przyjęcie
– A nie mówiłam…
– Ty… zabiję Cię…
– W garść weź się
Uśmiechaj się, chuj sztucznie ale uśmiechaj
Dobra wysiadamy, już, teraz!

 

Uciec od ego Słodkie cierpienie

Uciec od ego 3/3 Słodkie cierpienie

 Słodkie cierpienie

Uciec od ego Słodkie cierpienie
autor zdjęcia: Anna Shakina, źródło zdjęcia:
http://un-censoredart.tumblr.com/

Jesteś jeszcze głębiej, bliżej, dotykasz stwórcy
Wiesz, że teraz Cię nakarmi i już nie wypuści
Ukaże surowo, bo wiesz, że zasłużyłaś, i obudzi na nowo
Już widziałaś to w przebłyskach, będąc spragnioną
Pragniesz tej kary, gniewu, chcesz walczyć
Chcesz tego doznać, poddać się jak sił nie wystarczy
Być choć na chwilę, nie mogąc nic więcej
Czuć skrępowane dłonie, lecz luźne mięśnie
Wyzbyć się strachu przed tym, stracić kontrole w pełni
I zadrą, na pociętych dłoniach dzierżyć
Wszelkiego piękna, ciemną drugą stronę
Mieć całokształt kwiatostan w dłoniach, piękna które musi boleć

Niedosyt…

Czujesz szczęście, wszechświat teraz subiektywnie
Wiesz, że za chwile emocje opadną, zniknie
Cierpienie, te tak słodkie cierpienie, zadra zostanie
Ale jeszcze jesteś w trakcie, chcesz dalej
Rzucają tobą fale, na brzegu leżysz
I czujesz to palące słońce i jego, i przeżyć
Tego chcesz więcej, krwawią Ci dłonie
To tylko chwila, zalana potem
Z warg zlizujesz sól, szczęście i ból
Rzuca Tobą gdzieś w dal, multum słów
Brak słów, tylko chcesz, teraz niech
Póki śmierć, póki, dopóty, w net
Zabierz mnie z sobą, wewnętrzny krzyk teraz

 

 

 

Uciec od ego Spokój mnożąc

Uciec od ego Spokój mnożąc 2/3

Empiria

Empiria Uciec od ego
autor zdjęcia: Alexander-Khokhlov

 

Wchodzisz głębiej, swoim tempem, jest coraz przyjemniej
Czujesz, że zaraz wypłyniesz po powietrze
Ale starczy Ci, odcień niebieski przeplata się z czerwienią
Snując swoistą smugę, ty za nią dzieląc
Otchłań, rozsuwając zastępy, już wiesz którędy
Iść, jak nigdy, jesteś pewna tego wszystkim
Co jest w tobie, każdym zmysłem pobudzonym
Jesteś malarką swojego życia, teraz zbierasz plony
Na szkicowałaś to dawno, lata temu
Ale żeby do tego dojść musiałaś nauczyć się wielu reguł
Teraz latasz, gdzieś w zaświatach, i nie chcesz wracać
Nie potrzebujesz chemii, płynów; dotykasz, składasz
Wszystkie układanki co są nie do złożenia, właśnie teraz
Pędzle wycierasz, wychodzisz na przeciw, zbierasz

Uciec od ego Spokój mnożąc
autor zdjęcia: Adrian Pelletier

 

Owoce w sadzie, czujesz tę woń, czujesz cierpienie
Ty, twój umysł reaguje, ale on jest daleko od Ciebie
Owoce są świeże, spłukujesz je wodą
Kosmos nad tobą, a ty tylko spokój mnożąc
Ostrość do granic, nic więcej Ci nie potrzeba
Właśnie teraz natłok myśli, ale ty jesteś obok, zbierasz
Spokój, dotykasz, czujesz chropowatość płaszczyzn
Idziesz, w kierunku słońca, patrzysz
Wiesz już wszystko, twoja prawda staję się formą
Dotykasz jej, zwielokrotniasz, zwiększasz głośność
Nie potrzebujesz nic, wszystko jest jakie jest
I w tym sens, teraz dotykasz drzew, pestki jesz

Uciec od ego Spokój mnożąc
autor zdjęcia: Adrian Pelletier

 

Wiesz, że tylko Ty i teraz, i tym bardziej barw nabiera
Nie ma nic poza tym, już wybierasz
Kolejny kolor na płótnie, właśnie zacierasz
Granice, tworzysz cienie, myślą wyprzedzasz
Kolejny akt, ale i tak skupiasz się na oddawaniu barw
I znowu gdzieś uciekasz, jednocześnie skupiasz się na detal
Idziesz przez park, ale czujesz że coś jest nie tak
Za dużo myśli, myśli wyścig, teraz jest on tam
Przewracasz się na drugą stronę, żar
Udami zaciskasz bagaż, który masz
I znów laguna, płyniesz za dźwiękiem
Błękit z czerwienią wypełnia przestrzeń
Jesteś jeszcze głębiej, bliżej…

 

Jest to w Tobie ciągle

Jest to w Tobie 5 Ciągle Podniecenie

Podniecenie

W końcu ostała swoje, kupiła bilet, i zmierzała na peron
I nagle się zaczęło, ogarnęła ją niemoc
Patrzyła po twarzach, i tylko jedno miała w głowie
Lekki uśmiech na jej twarzy, to było w niej ciągle

Jest to w Tobie ciągle
źródło zdjęcia: film Christophera Nolana „Incepcja”.

Stała teraz, bo nie było pustych siedzeń
Chociaż wiedziała, jak się dosiądzie, to ją poniesie
Już nerwowo zaczęła rozglądać się wokół
Chwila, i w torebce zaczęła szukać papierosów
Nagle widzi, jak on wstaje, i w jej kierunku zmierza
Żeby tylko ją poprosił, ale był by nietakt
Ale miała to przed oczami, kąciki ust bardziej się rozwarły
Był coraz bliżej, język nawilżał wargi Continue reading Jest to w Tobie 5 Ciągle Podniecenie

Uciec od ego Impresja

Uciec od ego Impresja 1/3

Impresja

Uciec od ego Impresja
źródło zdjęcia :Art of Transgression – Introwersje i Anormalia /censored/
autor zdjęcia: Neil Krug    strona: http://www.neilkrug.com/

 

Teraz wyobraź sobie, siadasz na spokojnie kładziesz się
Nie, Ty to robisz za chwilę ukaże Cię
Stwórca, ty tego chcesz pragniesz znowu
Chociaż nigdy tego nie dostałaś, nie doznałaś, w obu
Dłoniach dzierżysz kolczastą florę
Jesteś spragniona, a zapełnioną masz głowę

Uciec od ego Impresja
źródło zdjęcia: Art of Transgression – Introwersje i Anormalia /censored/
autor zdjęcia: Maria Kreyn    strona: http://www.mariakreyn.com/

Chcesz i to robisz, za dużo robisz niczego
Satysfakcja ulatuje, budujesz klocki lego
Kretkami malujesz, wnioskujesz, rezygnujesz
Teraz woń świata obcego się przypatrujesz
Analizujesz, ale tak to nie działa
Wszystko ma swój czas, wracasz, zabawki odkładasz
Jesteś uwięziona, w wieży, w pokoju w umyśle
Chcesz dotknąć kwiatów, ale chwytasz liście Continue reading Uciec od ego Impresja 1/3

Zmiana kierunku Znaleźć swoje El Dorado

Jest to w Tobie 3 Zmiana kierunku Znaleźć swoje El Dorado

Zmiana kierunku Znaleźć swoje El Dorado
źródło zdjęcia: film Christophera Nolana „Incepcja”.

Znaleźć swoje El Dorado

Nagle odwrót, w myślach powrót,
to nie Ja, chciałam, chcę stagnacji, ale nie tak.
I co tak do końca, tylko że koniec może być za rogiem,
ja pierdole, wychodzę, chcę i robię.
Od nowa, tak jakbym uniknęła śmierci teraz,
myśli to tylko myśli, ale nie, ja teraz wybieram.
Idę tak, tam gdzie chcę być, chociaż przez chwile,
pakuje bagaż, i tyle, jadę żyje.
Cel podróży, znaleźć swoje El Dorado Continue reading Jest to w Tobie 3 Zmiana kierunku Znaleźć swoje El Dorado

Na środku patio część 5 Powrót życia

poezja erotyczna
Autor zdjęcia: Kelly Sikkema

 

Jest pustka, jak by dopiero miało się zacząć,
czujesz napięcie jednocześnie spokój wokół patrząc.
Wiesz, czujesz to podświadomie gdzieś w głębi,
że za chwile życiem to się napełni.
Czekasz, zresztą nic innego nie możesz zrobić,
fontanny powinny się już włączyć, słońce powinno wschodzić.
Czujesz napięcie, przed chwilą, chwila,
czujesz swoje tętno, przyśpieszony oddech, w żyłach
krew. I nagle, jakiś głos nabrzmiewa coraz bardziej,
jednak uspokaja cię, łapiesz spokojny oddech.
Słyszysz słowa, widzisz ich kontury,
czujesz ich ciepło, słyszysz głos co do ciebie mówi.
Gdzieś do głębi, do najgłębszej części,
w tym momencie powiew wiatru dotyka twoje piersi.
I widzisz jak słońce wschodzić zaczyna,
czujesz wilgoć w powietrzu, prędkość ruchu, klimat.
Fontanny czujesz jak Cię skrapiają,
zaczynasz słyszeć muzykę gdzieś w tle graną.
Na niebo nakłada się kolor czerwieni rozciągając,
jesteś coraz bliżej, coraz bardziej mokre masz ciało.

myśli uczucia

Ona i On Dym poniósł jej myśli Uczucia

myśli uczucia

Uczucia

Jej oczy były zalane łzami
Bo jak by już wiedziała, że go więcej nie zobaczy
Trzaśnięcie drzwiami, uspokoiła oddech
Trzykrotnie wyglądała za nim, teraz na spokojnie
Analizowała, gdy już oddech się uspokoił
Siadła przy szkiełku, zapaliła, dym poniósł
Jej myśli, wyżej, ponad to co razem już było
Widziała to bardziej, teraz trzepiąc tytoń
Widziała miejsca, w których jeszcze nie była
Widziała wspólnie się z nim w tych miejscach, chwila
Pukanie, to on wrócił, podskoczyła
Wybiegła tak szybko z pokoju, trzasnęła szyba
W drzwiach pękła, nie ważne, drzwi otworzyła
Tak to był on, chwila, głos zamiera
Słowa, multum ich w myślach dobiera
Zero słów, nagle on wywiera
Gestem, mimiką wpływ, i ten uśmiech
A mówi tylko, że zapomniał koszulkę
Cisza, chwila, i nagle ona wybucha
Wiązankę słów w jego stronę, on nie chce słuchać
Nie chce już tej koszulki, zawsze był ironiczny
Nienawidziła tego, kochała przede wszystkim
Chciała tego, całą sobą, właśnie teraz
Jego, jego całego, ale tylko krzyczała, dlaczego
Odwrócił się, nic mówiąc, i po prostu wyszedł
Zamilkła, myśląc po co zawrócił, przyszedł
Po koszulkę, przecież to było trywialne
Wróciła do pokoju pobudzając wyobraźnie
I nagle kawał szkła przebił jej kapcie
Z krwawiącą stopą dotarła na wersalkę
Skuliła się z bólu, chcąc zobaczyć ranę
Zdejmuje kapcie, patrzy, ja krwawię!
Gdzie są bandaże, gdzie jest on, wstaje
Muszę się dostać do drugiego pokoju, to kawałek

 

On był już na dole, już w samochodzie
Już zapalał silnik, już był daleko, w drodze
Myśli, chwile, jednak coś go tknęło
Nigdy tak się nie zachowywała, dlaczego
Aż tak się nie zachowywała, i ten wyraz twarzy
Przecież ona chciała, nie potrafiła się odważyć
Nie, to ja nie potrafiłem, ale czy ja chcę
Czy ja chcę tego, nie, nie ale dlaczego
Nie, chociaż znam ją na wylot, nie, nie znam
Jadę z stąd teraz, myśleć przestań
Teraz, nie, idę z powrotem i jej powiem
Ale co powiem, nie idę, idę to chore
Dobra się uspokoję, zapalę, chwilę postoje
Może do niej zadzwonię, dobra dzwonie

Ona skuliła się z bólu tamując ranę
Nagle słyszy telefon, kto to, jednak nie wstanę
Teraz, no kto to, może to on, po co dzwoni

Czemu ona nie odbiera, co ona robi (…)

 

erotyzm

Na środku patio część 4 Zabawa koncepcją

 

 

sunr

 

Wertujesz w innych dziedzinach, głębiej coraz
Widzisz inne nazewnictwo, ale już pora
Do snu, bo już promienie słońca
Zaczynają wpadać przez lekkie rozwarcie okna
Widzisz jak wiedza zaczyna się pokrywać
Widzisz jej więcej, mija rozdarcie, zasypiasz
Ale jeszcze jesteś świadoma, gdzieś w pół śnie
Natłok myśli, zmienił koncept, wiersz
Widzisz dokładnie, na ile tak można
Ogranicza umysł, sprawa prosta

Na środku patio część 3 W oparciu

 

nieprzenikniona euforia
autor zdjęcia: Leah Tardivel

Teraz piszesz w oparciu, już wkładasz do szuflady
Dzień za dniem same piszą się wyrazy
Na skrawkach, na marginesach w notesach
Zaciskasz zęby, zamykasz oczy, teraz
Spokój, nieprzenikniona euforia
Właśnie tam widzisz miejsca, tam spotkasz
Zaciskasz powieki i czujesz drżenie, zmianę
Że to nie ogłupienie, że jest coś dalej
Głębiej, patrzysz na niebo wracają gołębie
Patrzysz, jest pięknie, pętle, wiersze
Płyną, prozą zapełniają się strony
Myśl za myślą, zegar wyłączony
Czujesz ten szmer za oknem, wyłącznie
Lekkie rozwarcie, z kranu kapią krople
I to już nie jest euforia jak u świadków jehowy
Zmysły masz wyczulone, ale już jest po tym
I tylko rozdarcie, i po co ta cała wiedza
Palcami krążysz, i zaczynasz uciekać
Meta staje się startem, myśli uparte
Wzbraniasz się głębiej, drzesz kartkę
Bierzesz marker, ale go nie odkręcasz
Już odkręcasz i zakreślasz, zakreślasz